Rajd Rzeszowski 2018 - Wypowiedzi przed Rajdem Rzeszowskim

wto, 7 sierpnia 2018 godz. 17:25:22 skomentuj rajdy

Marcin Górny

MARCIN GÓRNY: - Momentami nie mogę uwierzyć, że naprawdę wracam na odcinki specjalne i to jeszcze w towarzystwie mojego przyjaciela na prawym fotelu. Sam nie wiem, co bardziej mnie cieszy, czy przejazd przez rampę startową, czy to że w słuchawkach znów usłyszałem głos Zbyszka. Gdy dodać do tego fakt, że mamy do dyspozycji nową, jeszcze mocniejszą Fiestę R200 to dla mnie jest to chyba pełnia sportowego szczęścia. Nie nastawiam się w ten weekend na zaciętą walkę, bo od ostatniego startu w RSMP minęły już prawie dwa lata. Przez ten czas stawka Mistrzostw Polski sporo się rozwinęła, a chłopaki nie próżnowali, więc wiem, że na początku ciężko będzie mi się w tej sytuacji odnaleźć. Druga sprawa to nowy samochód, którym co prawda miałem już okazję jeździć na testach, ale sporo jeszcze musze się nauczyć. Trzeba pamiętać, że odcinki Rajdu Rzeszowskiego nigdy nie wybaczały błędów, a nie na darmo przez wielu uważane są za najtrudniejsze asfaltowe próby Mistrzostw Europy. Pogoda też nie ułatwi nam zadania, bo jeśli nie sprawdzą się prognozy o opadach to na pewno będzie wielki upał. Wszystko to razem tworzy niesamowicie wymagającą mieszkankę i chociaż dobrze wiem, że będzie to wyzwanie, które mocno da mi w kość to nie potrafię się tym nie cieszyć. Za długo czekałem na ten powrót i mam zamiar wyciągnąć z tego startu najwięcej pozytywnych emocji ile tylko się da. Dziękuje przede wszystkim Rafałowi Kręciochowi za wspólny wysiłek, firmom Lavaggio Gold, Tor Kartingowy ZygZak, Ireco Motorsport, Yacco, Truck Service, EvoTech i Buchti.pl Promotion w realizacji tego całego planu. Mam nadzieję i będę nad tym mocno pracował, żeby wspólnie ze Zbyszkiem otworzyć kolejny cenny rozdział naszej wspólnej rajdowej drogi. Do zobaczenia na odcinkach.

Mikołaj MarczykMIKOŁAJ MARCZYK: - Rajd Rzeszowski to dla mnie duże wyzwanie. Odcinki są długie, większość sekcji jest bardzo szybkich, a szerokość drogi zazwyczaj pozwala na przejazd jednego auta. Dużo otwartych cięć z pewnością doda jeszcze trochę emocji. To wszystko powoduje, że debiutując w tym rajdzie staje przede mną niełatwe zadanie. Chciałbym znaleźć się na mecie, jak również jechać szybko - lubię asfalty, a te trasy mi się podobają. Sztuką podczas tego rajdu będzie znalezienie kompromisu. Dzięki zespołowi i partnerom czuję się trochę spokojniej. Chciałbym, żebyśmy po rajdzie z uśmiechami na twarzach wracali do domu, dumni z dobrze wykonanego zadania.

SZYMON GOSPODARCZYK: - Trasy Rajdu Rzeszowskiego sa szybkie i wąskie, pełne szczytów i podbić. Obserwujemy pogodę, możliwe, że spadnie deszcz, warunki będą wtedy trudniejsze, ale bierzemy to pod uwagę przygotowując się do startu. Dla mnie odcinki w okolicach Rzeszowa są znane, dla Mikołaja to nowość, jednak jako załoga jesteśmy w dobrych nastrojach i nie możemy sie doczekać, aż wsiądziemy do rajdówki.

ROBERT GABRYSZEWSKI: - Rajd Rzeszowski może być kluczową rundą w tegorocznych mistrzostwach Polski. To jedna z dwóch imprez, która będzie podwójnie punktowana, co oznacza, że każdy błąd może kosztować podwójnie. To także świetna szansa na odrobienie strat punktowych lub zwiększenie przewagi nad rywalami. W Rzeszowie pojawimy się z pięcioma bardzo szybkimi załogami. Mam nadzieję, że w sobotę całym zespołem będziemy się cieszyć z sukcesów w klasyfikacji generalnej i klasie czwartej. Trzymajcie kciuki!

Łukasz ByśkiniewiczŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Bardzo lubię Rajd Rzeszowski i zawsze dobrze się na nim czuje. Debiutowałem tu w 2011 roku, więc dobrze znam specyfikę podkarpackich tras- są genialne, dają dużo radości z jazdy, a do tego wąskie i wymagające dużej precyzji. Po raz pierwszy przemierzać je będę w tak szybkim samochodzie jakim jest Hyundai i20 R5. Rajd zapowiada się imponująco, ponieważ oprócz naszej R5-tki na liście widać jeszcze 10 samochodów tej klasy. Będzie się z kim ścigać. Obecnie zajmujemy świetne miejsce w klasyfikacji generalnej sezonu, a na tym rajdzie punktacja jest podwojona, więc jest o co walczyć. Cel jednak to czerpanie radości z jazdy, bo jak kierowca ma frajdę to i o dobry wynik łatwiej. W trakcie testów wraz z naszym serwisem Kumiega Racing wprowadziliśmy nowe rozwiązania i samochód prowadzi się jeszcze lepiej. Trzymajcie za nas kciuki. Już teraz dziękuję za doping. Podziękowania kieruje także do naszych Partnerów za ich wielkie zaangażowanie. Nasz start możliwy jest dzięki firmom: powracającej do naszego zespołu TEDEX, NOVOL, Kratki.pl, I Planet Radom, Tekom Technologia, MODESTO, Michelin, Hyundai Polska telewizji TVN TURBO oraz dołączającej do nas firmy KWAZAR.

MACIEJ WISŁAWSKI: - Pamiętam pierwszy start z Łukaszem w Rajdzie Rzeszowskim w 2011 roku. Zajęliśmy wtedy 3. miejsce w generalce Rajdowego Pucharu Polski. Teraz stawka jest znacznie wyższa i samochód szybszy. Dla mnie każdy rajd jest bardzo ważny i staram się wywiązać z mojej roli najlepiej jak potrafię. Wiele osób pyta się mnie, jak zniesiemy te ekstremalnie wysokie temperatury w aucie rajdowym pozbawionym klimatyzacji? Otóż to sprawa głowy i psychiki. Trzeba to pokonać i tyle. Wiem, że będzie to świetny rajd. Łukasz podczas testów sprawdził nowe rozwiązania w napędach i bardzo sobie chwalił wypracowane wraz z Kumiega Racing nastawy zawieszenia Hyundaia i20 R5. Zapraszam do Rzeszowa na wspaniały rajdowy weekend, a naszym Partnerom za olbrzymi wkład w naszą rajdową przygodę.

Marcin WiluszMARCIN WILUSZ: - Już trzeci weekend z rzędu przyjdzie nam spędzać na zawodach. Za nami wyścigi górskie w Limanowej i Banovcach, a już w czwartek rozpoczniemy przygodę z Rajdowymi Samochodowymi Mistrzostwami Polski na Rajdzie Rzeszowskim. To bez wątpienia największe jak dotąd wyzwanie na mojej motorsportowej ścieżce i podchodzę do niego z radością, ale też wielkim respektem. W ubiegłym roku udało mi się przejechać ten rajd jako samochód funkcyjny i w zasadzie na tym się kończy moja wiedza na temat rzeszowskich odcinków specjalnych. Rajdy, mimo że pozornie podobne do wyścigów górskich, są w rzeczywistości czymś zupełnie innym i wymagają pewnego przestawienia w głowie, jeżeli chodzi o technikę, a przede wszystkim strategię jazdy. Mam jednak nadzieję, że doświadczenie z GSMP w jakiś sposób nam na oesach pomoże i bez większych przygód pojawimy się w sobotę na mecie w Rzeszowie. Motywacja do dobrej jazdy jest dla nas jeszcze większa, ponieważ w gronie sponsorów zespołu witamy tarnowską firmę Witospol, która będzie nam dostarczać najwyższej jakości paliwo.

ZBIGNIEW GABRYŚ: - Przed nami ostatni asfaltowy rajd tego sezonu. 27. Rajd Rzeszowski zaliczany jest do dwóch cyklów FIA (ERT i CEZ), RSMP oraz cyklu HRSMP. Na starcie pojawi się aż 11 samochodów klasy R5 w tym zagraniczni kierowcy walczący regularnie w cyklu FIA ERC. Tempo od samego początku będzie bardzo wysokie. Mistrzostwa Polski wkraczają też w decydującą fazę, chęć porównania się z nowymi zawodnikami, zawsze wyzwala duże sportowe emocje i pokazuje tak naprawdę, jakim tempem jesteśmy w stanie przemieszczać się po odcinkach specjalnych. Lubię wracać na Podkarpacie i klasyczne, wymagające oraz wąskie oesy tego rajdu. To naprawdę jest jeden z trudniejszych rajdów w kalendarzu, nie bez kozery był rundą Mistrzostw Europy. Aby tu wygrać, potrzebne jest duże skupienie, koncentracja i wysoka szybkość połączona z precyzją prowadzenia. Najmniejszy błąd, próba bycia za szybkim na tych wąskich oesach, powoduje z reguły odpadnięcie z rywalizacji.  Ostatnie 2 edycje nie były dla nas łaskawe i nie pojawiliśmy się na mecie w Rzeszowie. Tym razem chcemy pojechać mądrze i powalczyć o jak najlepszy wynik. Nasz start możliwy jest dzięki Partnerom: Hydrostal, Kebab Ahmed. Rajdową bronią będzie Ford Fiesta R5 obsługiwany przez www.rallytechnology.com

Zbigniew Gabryś
Subaru Impreza N14GRZEGORZ MUSZ: - Po niemal dwuletniej przerwie wracamy do rajdówki! Rajd Rzeszowski pojedziemy jedną z „zerówek” i jestem niezwykle podekscytowany możliwością powrotu na rajdowe trasy, a udział w jeden z rund Mistrzostw Polski i Pucharu Europy dodatkowo podkręca atmosferę. Wraz z moim pilotem - Damianem Zygmunt pojedziemy profesjonalnym samochodem rajdowym z napędem na cztery koła - Subaru Imprezą N14, wypożyczoną od Ingram Rally Team. Udział w Rajdzie Rzeszowskim będzie znakomitą okazją do utrwalenia rajdowego klimatu, opisu trasy, a także przejechania i poznania nowych konfiguracji odcinków specjalnych, co może się przydać w przyszłości…. Dziękujemy naszym partnerom: firmie STALCO oraz Rockwool bez których udział w Rajdzie Rzeszowskim nie byłby możliwy. Do zobaczenia na OSach.

KACPER WRÓBLEWSKI: - Wracamy do rywalizacji w RSMP po wakacyjnej przerwie i od razu z przytupem. Stoimy przed startem do jednego z najtrudniejszych rajdów asfaltowych w Europie. Będzie to dla nas bardzo duże wyzwanie ale to powoduje, że cieszę się jeszcze bardziej na myśl o starcie. Wydaje mi się, że jesteśmy dobrze przygotowani a na pewno bardzo dobrze nastawieni do rywalizacji. Startowałem tu kilka lat temu już dwa razy ale w ramach RPP (Rajdowy Puchar Polski). Stąd mniej więcej znam charakterystykę odcinków. Wczoraj odbyliśmy krótkie testy i tak naprawdę nie pozostaje nam już nic innego jak tylko cieszyć się kilometrami w rajdówce. Miejmy nadzieję, że również w dobrych humorach zakończymy ten rajd. Bardzo dziękuję stajni Rallytechnology za wspaniałe przygotowanie auta i pomoc w doborze ustawień oraz naszym partnerom, dzięki którym tu jesteśmy: Wirtualna Polska, eSky Polska, Finish A Racing Team oraz radio RMF FM. 

JACEK SPENTANY: - Zeszłoroczna edycja Rajdu Rzeszowskiego pokazała jak trudne są tu trasy. Zmienna przyczepność asfaltu, zwłaszcza przy wysokich temperaturach, nie oszczędziła wielu załóg. Wszystko wskazuje też na to, że w tym roku ponownie rywalizacja odbędzie się przy podobnej aurze. Czeka nas prawdopodobnie upalny weekend, podczas którego wracamy również do dłuższej formuły rajdów i ścigania się przez dwa dni! Z pewnością będzie dużo jazdy! Stąd należą się na pewno podziękowania dla organizatora, który przygotował odcinki specjalne o długości ponad 180 kilometrów. Rajd Rzeszowski będzie również ostatnią w tym roku asfaltową rundą w RSMP. Dla Kacpra będzie to debiut w tej imprezie w Mistrzostwach Polski a dla mnie start po ośmiu latach na tym terenie! Ostatni raz jechałem tu z Łukaszem Habajem w 2010 roku. Wyzwaniem będzie szybko złapać rytm i odpowiednie tempo, w czym niestety nie pomoże nam za bardzo pozycja na starcie. Jak zawsze liczymy na doping kibiców, sportową rywalizację i dobry wynik na mecie na Rynku w Rzeszowie w sobotnie popołudnie!

Wróblewski/Spentany

JAKUB BRZEZIŃSKI: - Przed nami decydująca faza sezonu - podwójnie punktowany rajdy. Zespół GO+Cars wystawia na starcie Rajdu Rzeszowskiego mocny skład. Oprócz mnie i Kamila o pierwszą pozycję w HRSMP walczył będzie Grzegorz Olchawski, natomiast nowy nabytek zespołu GO+Cars, Tomek Zbroja powalczy o podium w klasyfikacji generalnej samochodów przednionapędowych dobrze znanym mi Citroenem DS, którym miałem przyjemność przemieszczać się po odcinkach rajdowych mistrzostw świata WRC3. Rajd Rzeszowski, uważam za najtrudniejszy rajd w sezonie. Bardzo długie techniczne, mega szybkie odcinki specjalne, nie wybaczają błędów. Na tym rajdzie trzeba być na mecie ale nie patrzymy tylko w ten sposób, chcemy pojechać dobry rajd i zakończyć go na jak Najwyższej pozycji. Na starcie szykuje się bardzo mocna konkurencja, lubię pracę pod taką presją, ponieważ wtedy trzeba po prostu cisnąć. Liczę na trudne warunki pogodowe, choć patrząc na ostatnie edycje Rzeszów rozgrywany był w przepięknej słonecznej pogodzie. Patrząc na mapę odcinków specjalnych, ścigać będziemy się po „klasycznych” dla tego rajdu partiach. Wszyscy znamy je bardzo dobrze, co powoduje, że mimo długich odcinków zapewne będziemy meldowali się na mecie poszczególnych odcinków z różnicą ułamków sekund. Od ostatniego rajdu minęło trochę czasu, miałem chwilę na zregenerowanie sił i relaks. Teraz meldujemy pełną gotowość, jako zespół GO+Cars, jesteśmy naładowani bardzo pozytywną energią i z niecierpliwością oczekujemy czwartkowego odcinka testowego Niechobrz oraz rozpoczęcia właściwej rywalizacji w kolejnych dniach. Ten rajd, gdyby rozgrywał się na nawierzchni szutrowej i jego droga była by trochę szersza, bardzo przypominałby Rajd Finlandii, który odbył się w ostatni weekend w rajdowych mistrzostwach świata. Mówiąc o tym przyznam, że dużo myślę o następnych dwóch szutrowych rajdach, które będą bardzo ciekawe, ale najpierw trzeba wykonać swoją robotę jak najlepiej podczas zbliżającego się wielkimi krokami Rajdu Rzeszowskiego. Trzymajcie kciuki za cały zespół był GO+Cars Atlas Ward i do zobaczenia na odcinkach specjalnych. Wielkie Podziękowania dla GO+Cars, oraz partnerów Atlas Ward, Motul Polska, Kartony.PL.

Jakub Brzeziński