Wypowiedzi po RMCH

sob, 4 lutego 2012 godz. 13:27:16 skomentuj rajdy
Tagi: burchard, gac

Burchard/Gac | Fot. Kamil KozaGRZEGORZ GAC: - Dla mnie była to przygoda życia, na pewno jeden z pięciu najtrudniejszych rajdów w karierze. Tak w przekroju - po prostu koszmar, coś nieprawdopodobnego już od zlotu gwiaździstego. Na trasie był taki odsiew startujących załóg, że najstarsi górale nie pamiętają... Ci z WRC powinni tu wystartować, to odechciałobym im się rajdów! Wraz z Robertem lubimy jednak wyzwania i już umawiamy się na kolejną edycję Rallye Monte Carlo Historique. Na pewno trzeba poprawić parę rzeczy w samochodzie - dmuchawę, wycieraczki, które za wolno chodziły, spryskiwacze. Nie sprawdziło się rozwiązanie ze zbiornikiem w bagażniku, bo w efekcie spryskiwacze działały dopiero po 10 sekundach, a struga na przedniej szybie nie była wyższa niż 5 centymetrów. Ale to były drobiazgi. Samochód został przygotowany perfekcyjnie. Nie mieliśmy żadnych kłopotów, ani awarii, a przejechaliśmy 4000 kilometrów. Bardzo dziękujemy Tomkowi Jaskłowskiemu za przygotowanie Fiata.
Trafiliśmy na atak zimy. W nocy, w trakcie zlotu gwiaździstego Robert stwierdził, że chyba zepsuły się światła. Stanęliśmy, wysiadłem i okazało się, że na światłach była dwucentymetrowa warstwa lodu. Przód samochodu wyglądał, jak lokomotywa w "Uciekającym pociągu" Konczałowskiego. Takiej hecy w życiu nie widziałem!
Mamy ogromną satysfakcję z ukończenia rajdu. Z oesu na oes było coraz lepiej. Dużo się nauczyliśmy, bo to kompletnie inny rodzaj rywalizacji. Polscy koledzy już wielokrotnie startowali w historycznym Rajdzie Monte Carlo. My byliśmy debiutantami i zapłaciliśmy frycowe. Zespół TJ Motorsport ma ciekawe plany, chociażby związane z wrześniowym Rajdem Polski Historycznym. Szykujemy niespodziankę dla kibiców! Fot. Kamil Koza.