Rajd Świdnicki-Krause 2018 - Wypowiedzi po Rajdzie Świdnickim-Krause

nie, 22 kwietnia 2018 godz. 20:04:26 skomentuj rajdy

Jan Chmielewski

JAN CHMIELEWSKI: - Rajd Świdnicki to były nasze pierwsze kilometry w Citroenie C2 Super 1600. W Górach Sowich staraliśmy się „oswoić” to auto i zorientować się w jego obsłudze. Dziś trudno mi uwierzyć, że takie auto udało się nam przygotować do startu w Świdnicy. To był trudny sprawdzian, znacznie ważniejszy od wszelkich testów. Citroen C2 S1600 ma duże walory, a przy tym daje ogrom radości z jazdy. Cieszymy się też z tego, że ten samochód wzbudził wielkie zainteresowanie i ogromną sympatię ze strony kibiców, za co bardzo dziękujemy! Przed nami już tylko cztery tygodnie do 52. Rajdu Dolnośląskiego. Ten czas musimy w pełni wykorzystać, byśmy mogli pokazać na trasach Kotliny Kłodzkiej samochód, który pięknie zapisał się w kronikach europejskich rajdów począwszy od roku 2004. Sam rajd był świetny - piękna pogoda, mnóstwo publiczności, interesująco skonfigurowane trasy, jak zwykle w Świdnicy wysoki poziom organizacyjny, muszę przyznać, że dobrze zdany egzamin nowej, skondensowanej formy rozgrywania polskich rajdów!

MICHAŁ MAJEWSKI: - Myślę że niespodzianka, jaką zaplanowaliśmy z Jankiem na ten sezon udała się w stu procentach. Nie ukrywałem, że start takim samochodem był dla mnie marzeniem. Wymagało to jednak ogromnego poświęcenia i pracy, ale było warto! Wierzcie mi, że wsiąść do Citroëna C2 Super 1600 praktycznie z marszu to skok na rajdową głęboką wodę. Dziękuję rodzinie i całemu zespołowi za wsparcie oraz wszystkim dobrym duszom za miłe słowa i gorący doping. Do zobaczenia na Rajdzie Dolnośląskim!

Konrad DudzińskiKONRAD DUDZIŃSKI: - Woow... co to był  za weekend  :) :) Plan który mieliśmy na ten rajd wykonaliśmy w 120%, mimo tego, że to był nasz debiut w RSMP to juz od pierwszego oesu bardzo dobrze się czułem na wciąż  nowej dla mnie nawierzchni. Szkoda, bo podczas najdłuższego odcinka złapaliśmy kapcia, zmienialiśmy kolo na odcinku co kosztowało nas 4 minuty straty ale takie są rajdy :) Jestem baardzo zadowolony z naszego występu :) Nigdy bym nie pomyślał, że asfalty mogą mi sie aż tak spodobać  :) Zobaczymy jak to będzie dalej... :) :) Chciałbym serdecznie podziękować naszym partnerom: Auto Części-Kasacja Pojazdów Piotr Karpeza, Powiat Olsztyński, Car Service Dudziński, Agaplast, ERJOT Plandeki, Gmina Jonkowo oraz całemu zespołowi za wykonanie świetnej roboty ! To nasz wspólny sukces :)

ADAM BINIĘDA: - Wyjeżdżamy ze Świdnicy w bardzo dobrych nastrojach. Mieliśmy ogromną frajdę i przyjemność podróżować po oesach rajdu Świdnickiego. Przyjechaliśmy na pierwszą rundę mistrzostw Polski z głównym celem mety i zebrania doświadczenia. Był to w końcu nasz debiut zarówno na trasach RSMP jak i na nawierzchni asfaltowej. Nie oznaczało to oczywiście, że spokojnie mieliśmy toczyć się do mety. Zresztą, kto zna Konrada, wie, że on nie odpuszcza;) a poza tym trzeba przyznać, że dość szybko zaadoptował się do nowej nawierzchni. Cieszą nas więc czasy, które uzyskiwaliśmy na poszczególnych oesach, pokazaliśmy ,że nawet w debiucie możemy wygrywać oesy w swojej klasie. Sam rajd jak i trasy były fantastyczne i na pewno będziemy chcieli wystartować w kolejnych asfaltowych rundach.

Kacper WróblewskiKACPER WRÓBLEWSKI: - Jestem bardzo zadowolony z przebiegu rajdu. Stoczyliśmy niesamowitą walkę z Jackiem Jureckim i Michałem Trelą! Zaczęliśmy zmagania dość spokojnie i świadomie przegraliśmy pierwszy oes. Następnie z kilometra na kilometr zwiększaliśmy tempo – podobnie jak konkurencja. Niesamowite było to, że wymienialiśmy się z Jackiem prowadzeniem praktycznie co odcinek, co z pewnością dostarczyło kibicom sporo emocji. Na starcie do ostatniego oesu mieliśmy stratę ponad 2 sekundy i planowałem pojechać spokojnie, nie ryzykując. Jednak na spadaniu w Michałkowej zmieniłem zdanie i postanowiłem zaatakować. Jazda sprawiała mi tak niesamowitą przyjemność, że musiałem przyspieszyć i powalczyć o pierwsze miejsce. Udało się i zakończyliśmy rajd jako zwycięzcy! Niemniej jednak to dopiero początek sezonu a przed nami jeszcze sporo pracy by nasze tempo było jeszcze lepsze i pewniejsze. Z tego miejsca chciałbym podziękować Łukaszowi Habajowi oraz całej ekipie Rallytechnology za przekazaną wiedzę i możliwość rozwoju! Cieszę się, że razem z naszymi partnerami: Wirtualna Polska, eSky Polska, Rallytechnology oraz RMF FM wyjechaliśmy ze Świdnicy z kompletem punktów.

JACEK SPENTANY: - Wspaniałe, niesamowite otwarcie sezonu z dużą domieszką pozytywnych emocji do mety ostatniego odcinka specjalnego. Zwycięstwo zapamiętamy szczególnie, gdyż po tak zaciętej walce z Jackiem Jureckim i Michałem Trelą szampan na mecie smakował wyśmienicie. Ogromna radość i emocje trzymały mnie do ostatniego posiłku po parku zamkniętym. Musiałem zjeść na stojąco bo nie mogłem usiedzieć na miejscu ;) Przed rajdem wspominaliśmy też starty z Łukaszem Habajem i Piotrem Wosiem, podczas których mieliśmy różne przygody na trasach wokół Świdnicy. Zawsze coś się działo! Przypomina mi się rok 2006 w Pucharze Peugeota, kiedy to mieliśmy z Łukaszem awarię pompy paliwa pierwszego dnia i odrabialiśmy straty w drugi dzień. Wygraliśmy rywalizację w pucharze po mocnym ataku na ostatnim oesie. Tym razem nie ryzykowaliśmy aż tyle z Kacprem, choć oczywiście nie było wolno o czym świadczą dwa utracone lusterka. Dziękujemy Jackowi i Michałowi za walkę, kibicom za doping przy trasie oraz wszystkim za ogrom miłych słów i dużą ilość pozytywnej energii! Cieszy nas, że podobała Wam się nasza jazda. Również podziękowania dla zespołu za przygotowanie auta oraz szpiegów, którzy wyłapali wszystkie niespodzianki na trasie. Na laurach nie spoczniemy i czeka nas dalsza praca, m.in. nad szczegółami, lepszym poznaniem samochodu. Do zobaczenia na Rajdzie Dolnośląskim!
Jacek Jurecki
PAWEŁ WISEŁKA (EvoTech): - W tym roku Rajd Świdnicki przywitał nas niezwykle słoneczną i wręcz wakacyjną pogodą. Cały zespół z wielkim optymizmem przygotowywał się do tego rajdu, chociaż początek sezonu to zawsze wiele niewiadomych. Spore zmiany pojawiły się w obsadzie. Kilku zawodników z ośki przeszło do wyższej klasy, ale pojawiło się też sporo nowych i bardzo szybkich kierowców. Już na prologu zobaczyliśmy niezwykle szybkie oblicze nowej stawki 2WD. Jacek Jurecki i Michał Trela już tradycyjnie zapewnili nam ogromny zastrzyk wrażeń. Chłopaki zaliczyli perfekcyjny start i szkoda pierwszego miejsca, ale walka była tak wyrównana, że decydowały najmniejsze szczegóły. Cieszą też pozostałe wyniki. Wszystkie załogi i cztery obsługiwane przez nas samochody stawiły się w komplecie na finisz i punktowały w Świdnicy. To ważna zaliczka na dalszą część sezonu. Dziękujemy zawodnikom i kibicom za wszystkie emocje pierwszej rundy RSMP.
Łukasz Byśkiniewicz
ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - To zupełnie inny świat i niesamowita frajda przemierzać odcinki specjalne za kierownicą samochodu klasy R5. Co mnie zaskoczyło? Wewnątrz Hyundaiu i20 R5 panuje spokój, samochód mnie nie stresuje i jest niezmiernie precyzyjny. Rajd Świdnicki-Krause przejechaliśmy zgodnie z założeniami: „bez napadania” na zakręty, bez podejmowania ryzyka. Najważniejsze były przejechane kilometry i obserwacja jak pracują hamulce, skrzynia biegów, zawieszenie. Jak to powiedział mój profesor Wiślak na starcie: „łyżeczką, nie chochlą!”. Hyundai i20 R5 ma ogromne możliwości. Będziemy skupiać się, aby jak najszybciej zacząć je wykorzystywać. Jestem bardzo zadowolony z powrotu do opon Michelin, które w Górach Sowich spisywały się świetnie, mimo, że w wielu miejscach zalegał jeszcze piasek i żwir po zimie. Cieszy mnie, że na rajdowych trasach Mistrzostw Polski pojawiło się tak dużo samochodów klasy R5. Jest wyraźne ożywienie w naszym kochanym sporcie. Docenili to kibice - takich tłumów dawno nie widziałem. Dziękujemy za gorący doping oraz masę ciepłych słów pod adresem naszej i20-tki. Już teraz zapraszam na Rajd Dolnośląski, który odbędzie się w połowie maja. Chcę podziękować naszym partnerom mocno zaangażowanym w tak duży rajdowy projekt: szczególnie Adamowi Jędraszkowi właścicielowi APR Motorsport, Kratki, IPlanet Radom, za wiarę w załogę i zakup tak fantastycznego auta, oraz firmom TEKOM Technologia, NOVOL, Modesto s.c., Michelin, Hyundai Polska, Hyundai Jaremko. Wielkie podziękowania także dla szefa kanału TVN TURBO Przemka Kwiatkowskiego, za patronat, oraz pozostałym kanałom grupy TVN za wsparcie medialne.

MACIEJ WISŁAWSKI: - Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że plan został wykonany. Jestem zadowolony, że Łukasz słuchał moich rad, ponieważ uważam, że jest to sport, który wymaga cierpliwości. Jechaliśmy zupełnie nowym samochodem, inna konstrukcją niż przez ostatnie siedem lat. Aby się ścigać należy poznać wszystkie niuanse, rozłożenie mas, precyzję układu kierowniczego, pracę zawieszenia, punkty hamowań itd. Wiem, że jeśli Łukasz cierpliwie poświęci 2-3 rajdy, to będziemy mogli przyspieszać i atakować. Wrażenia z Hyundaia i20 R5? Jest szybciej niż w dawnych WRC. Jestem pod wrażeniem jak ten samochód jest rozwinięty. Dopełnieniem udanego weekendu byli kibice. Świdnica pulsowała rajdowymi emocjami jak za dawnych dobrych lat. Do zobaczenia w połowie maja ponownie na Dolnym Śląsku.

MIKOŁAJ MARCZYK: - Myślę, że jako zespół możemy być zadowoleni z występu podczas Rajdu Świdnickiego-Krause. To dla nas wszystkich debiut w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, a ŠKODA FABIA R5 nadal skrywa przede mną tajemnice. Wystrzegaliśmy się poważnych błędów i wykonaliśmy dobrą pracę, pokonując odcinki specjalne przyzwoitym, a zarazem bezpiecznym tempem. Pierwsza pętla miała zagwarantować nam pewność w samochodzie, sprawdzenie niebezpiecznych i zdradliwych miejsc tak, aby podczas kolejnych odcinków specjalnych zaprezentować dobre tempo i rytmiczną jazdę. Zwycięstwo na Power Stage Walim to wisienka na torcie - jestem zadowolony z wyniku, który osiągnąłem. Cieszę się, że mamy szansę dalszego rozwoju. Mam nadzieję, że progres mój i całego zespołu będzie coraz większy. Jako kierowca mam spore pole do optymalizacji, a do maszyny, którą dysponuję, chciałbym dorosnąć jako kierowca. Bardzo dziękuję kibicom za wsparcie, a zespołowi za dobrze wykonaną pracę.

SZYMON GOSPODARCZYK: - Rajd Świdnicki-Krause za nami! Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej bardzo nas cieszy, to wymarzony debiut w nowym zespole na trasach RSMP. Rajd przejechaliśmy swoim tempem, staraliśmy się nie podejmować ryzyka, a celem była meta. Najbardziej cieszy wygrany Power Stage przebiegający przez słynną Michałkową. Praca całego zespołu podczas tego rajdu była perfekcyjna, wszystkim bardzo dziękujemy!
Zbigniew Gabryś
ZBIGNIEW GABRYŚ: - Bardzo lubię przyjeżdżać do Świdnicy. W tym roku nie było inaczej i wspólnie z moim pilotem Arturem Natkańcem pojawiliśmy na starcie tego kultowego rajdu. Zaczęliśmy bardzo mocno. Wygraliśmy dwa pierwsze odcinki specjalne w klasyfikacji generalnej. Na pierwszym przejeździe najdłuższego oesu rajdu Jawornik-Kamionki, popełniliśmy jednak drobny błąd uderzając w balot ze słomy. Straciliśmy tam sporo czasu i spadliśmy w klasyfikacji generalnej rajdu na 3 miejsce. Zaważyło to na końcowym naszym rezultacie. Druga pętla to już pełna koncentracja i walka o utrzymanie pozycji. Jechaliśmy równym tempem koncentrując się na unikaniu błędów. Na ostatnim odcinku specjalnym stoczyliśmy prawdziwą batalię z załogą Miko Marczyk / Szymon Gospodarczyk. Dzieliło nas tylko, albo aż 0,7 sekundy. Niestety tym razem rywali okazali się szybsi. Gratulujemy im sukcesu! Nie ma co ukrywać. Wynik osiągnięty w Świdnicy jest poniżej naszych oczekiwań. Jest jednak pozytywny aspekt. Bardzo komfortowo czuję się w samochodzie, dużo lepiej i sprawniej podróżuje mi się naszym Fordem Fiestą R5 po odcinkach specjalnych niż w zeszłym roku. Cały czas odczuwam głód rywalizacji, co dodaje motywacji i pozwala na planowanie następnych startów. Dziękuje kibicom rajdowym za gorący doping na odcinkach specjalnych. Duża ilość wpisów od internautów w stylu „Lecicie ogniem” czy „GoGoGo” motywujących nas do dalszej walki, pokazuje, że nasza jazda bardzo się podoba. Dziękuje też naszym Partnerom: Hydrostal, Ahmed Kebab oraz zespołowi Rallytechnology za świetne przygotowanie naszej rajdówki. Do zobaczenia na Rajdzie
Dolnośląskim!
Maciej Lubiak
MACIEJ LUBIAK: - Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku, zwłaszcza że to taki powrót w ośce na trasy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski po dziewięciu latach przerwy. To też jest dopiero mój czwarty rajd w Oplu Adamie. Początkowo walczyliśmy z czołówką, jednak kiedy zobaczyliśmy, że dystans do czołowej dwójki się zwiększył, to skupiliśmy się na naszych celach. Pokonywaliśmy kolejne oesy naszym tempem, staraliśmy się jechać równo i jesteśmy na podium. Coraz lepiej też dogaduje się z samochodem, choć muszę przyznać, że mimo świetnego prowadzenia się trzeba umieć mu zaufać w tych Świdnickich łukach. Tak czy inaczej wracamy do domu w bardzo dobrych nastrojach.

TOMASZ BORKO: - Maciek z kilometra na kilometra lepiej czuje samochód. Jeszcze trochę musimy popracować nad szukaniem limitu na partiach, w których jest naniesiony piach i inne niespodzianki ograniczające przyczepność. W Świdnicy pojechaliśmy swoim równym tempem i jesteśmy na podium. Mieliśmy też sporo frajdy, a jest to też fajny prezent na rocznicę mojego setnego startu z licencją.
Jacek Jurecki
JACEK JURECKI: - Tak niewiele, bo zaledwie 1,5 sekundy zabrakło do tego, żeby był to dla nas perfekcyjny początek sezonu. Prowadzenia nie udało się obronić, ale dawno nie toczyliśmy tak doskonałego pojedynku, jak dzisiaj z Kacprem. Wynik pozostawia niedosyt, ale jestem zadowolony z jazdy, z tempa i całej wykonanej pracy. Pod tym względem było to dla nas pozytywne otwarcie, które z optymizmem pozwala czekać na kolejną rundę. Dziękuje całej ekipie, tej ogromnej rzeszy kibiców i wszystkim naszym partnerom. Gdyby nie wsparcie Blachdom Plus, Radex Spółka z o.o. Bielsko-Biała, Iwonex-Bud, Albud Okna i Drzwi, Lavaggio, ASC, EvoTech, Bobrek Przedsiębiorstwo Metali Nieżelaznych oraz Ośrodek Wczasowy Walcownik; nie moglibyśmy doświadczyć niesamowitych emocji tego weekendu. Gratulacje dla Kacpra, bo zaliczył perfekcyjny start i walka z nim była ogromną przyjemnością. Czekam już na Rajd Dolnośląski. Za miesiąc staniemy do kolejnego pojedynku.
Tomasz Kasperczyk
TOMASZ KASPERCZYK: - Przyznam szczerze, że po startach w mistrzostwach Europy, gdzie rywalizujemy czasem przez trzy dni, trochę trudno było mi się przyzwyczaić do nowej formuły rund RSMP. Gdy cała rywalizacja toczy się w ciągu jednego dnia, to wystarczy przespać choćby jeden oes, by pożegnać się z szansami na dobry wynik. Nie ma czasu ani kilometrów, na których można odrobić straty. Trzeba jechać perfekcyjnie od pierwszego do ostatniego kilometra. Nam to się dziś nie udało. Owszem, kończyliśmy odcinki na podium, ale stawka jest mocniej obsadzona niż rok temu i na mecie okazało się, że to nie wystarczyło by wjechać na podium. Choć było nam trudniej, to jednak bardzo się cieszę z tego, że rywalizacja jest bardziej zacięta, a na starcie staje więcej zawodników w najmocniejszych samochodach. To sprawia, że widowisko jest ciekawsze, a o to chodzi kibicom.
Marcin Słobodzian
MARCIN SŁOBODZIAN: - Na Rajdzie Świdnickim najtrudniejszym elementem było utrzymanie stałego, szybkiego tempa jazdy, bo takie narzuciliśmy od początku pomijając nasze problemy z hamulcami na drugim i trzecim OS-ie. Druga niedzielna pętla poszła całkowicie po naszej myśli. Naprawdę przyjemnie się nam jechało, a czasy były dobre. Staraliśmy się nadmiernie nie ryzykować a mimo to jestem zadowolony z naszej postawy i z optymizmem patrzę w przyszłość. Pierwsze miejsce w klasie Open N i siódme w klasyfikacji generalnej Rajdu Świdnickiego dało nam na początku sezonu dużo ważnych punktów a przy okazji udawało się nam być blisko czasowo z załogami startującymi samochodami R5. Bardzo lubię OS-y w Górach Sowich szczególnie jak jest taka pogoda jak w ten weekend.

GRZEGORZ DACHOWSKI: - Jestem zadowolony z osiągniętego przez nas wyniku. Bardzo dobrze zaczęliśmy sezon. W drugiej części rajdu czułem się bardzo komfortowo dyktując. Jechaliśmy z Marcinem po raz pierwszy rajd do mistrzostw Polski dlatego też starałem się oprócz dyktowania patrzeć na to co działo się w aucie, ale szybko zaufałem kierowcy w stu procentach. Ja podobnie jak Marcin lubię Rajd Świdnicki m.in. za to że jest dobrze zorganizowany i w porównaniu z innymi imprezami jest tu zawsze bardzo dużo kibiców. Przeważnie też udawało mi się z niego wracać z dobrym wynikiem i tak też jest tym razem.