Rajd Dolnośląski 2017 - Wypowiedzi po Rajdzie Dolnośląskim

sob, 9 września 2017 godz. 21:22:48 skomentuj rajdy

Łukasz Byskiniewicz | fot. Maciej NiechwiadowiczJAKUB WYSOCKI (MSZ Racing): - Na takie rajdy wszyscy czekają! Takie widowiska to kwintesencja tego sportu. Łukasz z Tomkiem wytrzymali ciśnienie do końca i stanęli na drugim stopniu podium, co jest świetnym osiągnięciem. Kluczową rolę w tym rajdzie odegrał przejeżdżany trzykrotnie odcinek Duszniki Arena. Niestety, na ostatnim spotkaniu z tym bardzo trudnym oesem do mety nie dotarli Maciej Lubiak i Maciej Wisławski, którzy do tego momentu świetnie radzili sobie w klasie Open N. Tego samego odcinka nie ukończyły także takie sławy, jak Bryan Bouffier czy Dominik Butvilas, co świadczy tylko o tym, jak wymagająca była to próba. Tak czy siak, cieszymy się z bardzo dobrego tempa naszych obydwu załóg i czekamy na więcej! (fot. Maciej Niechwiadowicz)

Grzegorz BonderBARTŁOMIEJ BORUTA  (2BRally): - Do Zieleńca zawsze przyjeżdżamy naprawdę z wielką przyjemnością. Tegoroczny 51 Rajd Dolnośląski mimo absolutnie trafionej i świetnej koncepcji odcinka Duszniki Arena nie był niestety idealny pod względem organizacyjnym ale to już za nami. Sportowo wracamy bardzo zadowoleni. Ogromnie cieszy fakt, że obie załogi zajęły pierwsze miejsca w swoich klasach. Grzegorz z Kubą w Clio R3T wygrali klasę 3. Niestety przygoda w pierwszym dniu i strata ponad 12 minut pozwoliła na 28 miejsce w generalce ale punkty w klasie są bezcenne. Startujący w HRSMP Tomek z Marcinem nie tylko ukończyli rajd w kapryśnej Ładzie VFTS ane przyjechali również na pierwszym miejscu w FIA-4 klasa E-5. Już wkrótce kolejne zmagania na trasach RSMP i HRSMP. Mam nadzieję, że będą równie udane. Jak zwykle jako zespół dołożymy wszelkich starań.

Tomasz GrycROBERT GABRYSZEWSKI (RALLYTECHNOLOGY): - Ostatni odcinek Rajdu Dolnośląskiego był dla nas podwójnie emocjonujący! Tomek i Zbyszek musieli do końca wytrzymać ciśnienie i dać z siebie wszystko na ostatnich kilometrach. Obaj spisali się świetnie, w czym także duża zasługa ich pilotów, którzy zawsze w takich sytuacjach muszą utrzymać spokój w rajdówce. Chciałbym podziękować także całemu zespołowi za świetnie wykonaną robotę, szczególnie przy naprawie auta Bartka i Pawła, którzy zaliczyli na trasie delikatną rolkę. Na szczęście wszystko udało się naprawić, a chłopaki dojechali do mety na punktowanych pozycjach.

Dariusz LamotDARIUSZ LAMOT: - Jesteśmy po dwóch dniach rywalizacji na Rajdzie Dolnośląskim, gdzie zajęliśmy 4 miejsce w naszej klasie i najwyższe w naszej karierze w klasyfikacji generalnej. Niezależnie od zajętego miejsca cieszy mnie minimalna ilość błędów, co dodaje pewności przed decydującą końcówką sezonu. Rywalizacja w naszej klasie robi się bardzo ciekawa i zapowiada się, że każdy punkt będzie się liczył w końcowej klasyfikacji.

JAROSŁAW HRYNIUK: - Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej - to powiedzenie sprawdziło się tu w 100%. Bardzo cieszę się z osiągniętego wyniku u siebie, na Dolnym Śląsku. To najwyższe miejsce w karierze w klasyfikacji generalnej RSMP. Wszystko zagrało: fura spisywała się bez zarzutów, uniknęliśmy większych błędów. Cały czas staramy się być lepsi i, co najważniejsze, wyciągamy wnioski. To dobrze wróży na przyszłość. Dzięki dla całej ekipy!

Mikołaj Marczyk i Szymon GospodarczykMIKOŁAJ MARCZYK: - 51. Rajd Dolnośląski dobiegł końca. Przyznam Wam, że był to dla mnie bardzo ważny start. Od kiedy zamieniłem karting halowy i rallysprinty na rajdy samochodowe, moje starty zaczęły się odbywać np. 6 razy do roku, a nie jak miało to miejsce wcześniej, minimum raz na 2 tygodnie :) To oznacza, że pomimo względnie niewielkiej ilości niepowodzeń, okres trudnych chwil trwał około 4 miesiące, które dla sportowca nie są najprzyjemniejszymi chwilami. Przed startem nie wiedziałem dużo o trasach Rajdu Dolnośląskiego, jak każdy rajd do tej pory, ten również jechałem po raz pierwszy. Wiedziałem jednak, że podobnie jak w przypadku Rajdu Świdnickiego jest to swego rodzaju klasyk, który znany jest większości załóg. W tym roku organizator przeniósł rajd na wcześniejszy termin co zagwarantowało nam dobrą i stabilną pogodę. Dodatkową atrakcją był odcinek specjalny Duszniki Arena, który prowadził trasą biathlonistów. Uważam, że był to strzał w dziesiątkę i mam nadzieję, że rajdy w przyszłości będą odbywały się również na zapętlonych trasach, z wieloma ciekawymi miejscami do oglądania i dobrą relacją video- to naprawdę zbliża kibiców-amatorów do naszego sportu. Oprócz długiej przerwy w startach nowością był mój pilot, Szymon Gospodarczyk, który zasiadł po raz pierwszy na moim prawym fotelu. Jak się to wszystko zsumuje z moim doświadczeniem w ilości 10 rajdów (w tym 8 okręgowych) uwierzcie mi, że sytuacja w mojej głowie nie należała do najprostszych. W zdecydowany sposób pomogły mi 3 dni testów, podczas których przed rajdem wykonałem około 160 kilometrów oesowych za kierownicą rajdówki. Rajd układał się od samego początku dla nas w bardzo pozytywny sposób. Już na odcinku testowym, który był zorganizowany na Arenie Duszniki wiedziałem, że dość dobrze będę się na nim czuł. I tak też wyglądał pierwszy dzień rywalizacji. Trzykrotnie pokonywany oes w Dusznikach gwarantował nam przyzwoite czasy na tle innych zawodników z klasy, a na długim prawdziwym oesie Jaworek nie generowaliśmy dużych strat. Po raz pierwszy w życiu na tym rajdzie już od samego początku dość strategicznie rozłożyłem rywalizację. Patrzyłem jak wygląda sytuacja i tam gdzie czułem się pewny jechałem troszkę szybciej, a tam gdzie nie byłem, jechałem realizując plan bezproblemowego dojechania do mety. Równolegle do naszej równej jazdy, jak to bywa w rajdach, inne załogi borykały się z mniejszymi, bądź większymi przygodami. Na koniec dnia nasza sytuacja wyglądała bardzo podobnie do tej z końca rajdu- byliśmy na 1 miejscu w klasie z 21,2 sekundową przewagą. Drugi dzień był dla mnie również niełatwym sprawdzianem, bo oczywiście dla wytrawnego kierowcy rajdowego taka przewaga na pozostałe 52 kilometry rywalizacji gwarantuję pełen spokój, natomiast przy moim doświadczeniu, sam nie jestem w stanie przewiedzieć skuteczności wprowadzenia wszystkich strategii w życie. Na pierwszym odcinku dnia, Pisary (skrócony Jaworek w rewersie) dość szybko nasza przewaga stopniała już tylko do 13 sekund. Więc tak szybko jak myślałem o pewnego rodzaju kontroli sytuacji w rywalizacji, tak szybko o tym zapomniałem i wróciłem do trybu bezpiecznej jazdy swoim tempem do mety. Jak się okazało słynny odcinek Spalona szybko przypadł mi do gustu i pętle kończyliśmy ponownie z przewagą 21,1 sekundy. Druga pętla okazała się już łatwiejsza, ponieważ po jednokrotnym przejechaniu odcinków mniej więcej byłem już w stanie przewidzieć na co mogę sobie pozwolić i w jaki sposób podróżować. I powiem Wam, że z tego faktu jestem naprawdę zadowolony- choć chciałoby się dążyć do perfekcji i jak najszybszego rozwoju jazdy, rajdy niestety nie są do końca takim motorsportem- trzeba być przede wszystkim mądrym, mieć chłodną głowę i opracowaną strategię, bo to, że przegrywa się jeden oes z dużą stratą to nie znaczy, że należy na nim podejmować rękawice, ale można znaleźć nawiązanie walki na zupełnie innym odcinku w trakcie rajdu- to po raz kolejny pokazuje mi złożoność i piękno tego sportu. Cieszę się bardzo z tego zakończenia. Ostatecznie ukończyliśmy rywalizację na: 1 miejscu w naszej klasie OPEN N, 1 miejscu wśród zespołów producenckich, 4 miejscu w klasyfikacji generalnej Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Takie rozwiązanie z pewnością dało mi strzał pozytywnej energii i co dla mnie niezwykle ważne- wiary w swoje możliwości. Żeby moje relacje były merytoryczne staram się być z Wami szczery, więc muszę Wam przyznać, że to nie był najlepszy rajd w moim wykonaniu. Wiele aspektów związanych m.in. z opisem trasy wymaga jeszcze dopracowania. Jazda również nie była perfekcyjna, ale dzięki temu rajdowi wiele zrozumiałem. Najważniejsze, żeby wyciągnięte wnioski we właściwy sposób zaprocentowały w przyszłości. W tym miejscu dziękuje bardzo całemu zespołowi Subaru Poland Rally Team za zaangażowanie w mój rozwój. W szczególności podziękowania dla wszystkich chłopaków na czele z MeeBercik How, którzy przez okres testów i rajdu dbali o naszą oraz Marcina i Kuby rajdówkę- spisaliście się na medal. Start nie odbyłby się bez naszych partnerów, którzy dzielnie wierzą i dają mi duży kredyt zaufania za co im dziękuje. Dziękuje bardzo mojemu pilotowi Szymonowi Gospodarczykowi, który w pełni profesjonalnie podszedł do naszej współpracy i również wykonał swoją pracę we właściwy sposób, co przełożyło się na nasz wynik. Dziękuje Wojciech Chuchała za opiekę nad naszym startem i dzielenie się wiedzą zgromadzoną przez lata w rajdach- dzięki temu dojeżdżamy bez problemów do mety w dobrym tempie. Dziękuje bardzo wszystkim, którzy kibicowali nam na odcinkach rajdu oraz w internecie. To jest niesamowicie potrzebne w tych słabszych momentach mojej przygody, choć wiadomo, że chciałbym Wam dać tylko powody do radości i dumy. Dziękuje za przyjęcie na mecie ostatniego odcinka Spalonej, szampana i wspólną radość- Iza, Zuzia Wilińska, Violeta Krzyczmanik, Sebastian Dwornik, Sebastian, Paweł Walczak i Wiktor Sobiecki- to była naprawdę PETARDA :) Dziękuje również mojemu bratu Mati Marczyk i jego rodzinie za przyjazd na rajd- dobrze jest widzieć bliskich w między czasie na rajdzie. Pozdrawiam Was serdecznie i działam dalej- takie wydarzenia dają tylko kopa do bardziej wytężonej pracy nad rajdami. Miko Marczyk!

Jan ChmielewskiJAN CHMIELEWSKI: - Ależ to był rajd! Niestety wysokie oczekiwania na topowy wynik trzeba było odłożyć na później. Jeszcze zanim rajd na dobre się rozpoczął, za sprawa problemu technicznego w MAXI, nasz zespół mógł wracać do domu. Jednak nie zważając na pozornie beznadzieją sytuację, postanowiliśmy się nie poddawać i ostatecznie dzięki wielu osobom mogliśmy wystartować. Kiedy myślisz o zwycięstwie w 2WD, to występ Peugeotem 206 XS z silnikiem 1.6 nie był startem marzeń, ale czując wsparcie tych wszystkich osób, które nam kibicowały, wiem że warto było schować wysokie ambicje na wynik do kieszeni. Dziękuję w tym miejscu mechanikom za ich dobrą robotę. Zadziałała też z pewnością magia Rajdu Dolnośląskiego, który po raz kolejny nie zawiódł. Bardzo podobał się nam zupełnie nowy oes Duszniki Arena, a m.in. za sprawą dobrej pogody przy oesach zgromadziło się wielu fanów motorsportu. Dziękuję raz jeszcze tym wszystkim, którzy nam kibicowali. Start dla Was, w tym rajdzie, z tym pakietem miał prawdziwy sens!
 
MICHAŁ MAJEWSKI:
- Splot wydarzeń, jaki zafundował nam los przed startem, nie jednego rozłożyłby na łopatki. Nie poddaliśmy się i przejechaliśmy ten rajd meldując się na mecie. Mimo, iż nie wygraliśmy, nie zajęliśmy miejsca na podium , to było warto - choćby dla wspaniałych rajdowych kibiców. Dziękuję Jankowi za profesorską jazdę w stylu pucharu Peugeot z dawnych lat. To była ogromna przyjemność i po każdym oesie zjeżdżaliśmy na metę z „bananem” na ustach. Dziękuje naszym rodzinom, bliskim, przyjaciołom za wsparcie i pomoc. Dziękuje kibicom za doping i miłe słowa. Dziękuję mechanikom z Kumiega Racing za szybką adaptację do nowego dla nich auta - pełen profesjonalizm Panowie! Na koniec dziękuję Mateuszowi Sznajderskiemu za wszystko. To są emocje, to są rajdy!

Partnerami zespołu są: Caffaro, Fuchs Oil, KRAUSE, MOTOMI, NEO tools, a także Pirelli, a patronat medialny sprawują Radio RMF-FM, TVP 3 Kraków i wydawnictwo FENIKS MEDIA.

Łukasz Byśkiniewicz | fot. Maciej NiechwiadowiczŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Big fight i pedał to the metal! Tak najtrafniej mogę opisać to co się działo na trasie Rajdu Dolnośląskiego. Piękna walka, piekielnie szybka jazda i na dodatek bezbłędna. Z Tomkiem jechało nam się świetnie. Nasz Opel Adam R2 spisywał się bez zarzutów. Wreszcie mogliśmy skupić się wyłącznie na jeździe, co przełożyło się na zaciętą walkę do ostatnich merów. To coś pięknego, gdy na mecie OS Spalona 3 załogi są w 0,8 sekundy! O to chodzi w tym sporcie, aby się ścigać. Jestem bardzo zadowolony z 2. miejsca choć apetyt był na więcej. Jeszcze 2 odcinki specjalne przed metą byliśmy na prowadzeniu. Niestety na ostatnią pętlę wybraliśmy miękkie opony i to był błąd. Zaczęliśmy tracić przewagę i musieliśmy się skupić na obronie drugiej pozycji. Do końca sezonu mamy jeszcze 2 rajdy. Oj będzie się działo.

TOMASZ BORKO: - Z Zieleńca wracamy z bardzo dobrymi humorami. Z pewnością rywalizacja w naszej klasie dostarczyła sporo emocji i do samego końca trzy załogi miały szansę na to najwyższe miejsce na podium. Drugie miejsce bardzo nas satysfakcjonuje dziękujemy rywalom za to, że wspólnie stworzyliśmy wspaniałe widowisko. Do zobaczenia już za trzy tygodnie na Rajdzie Nadwiślańskim.

Jacek Jurecki | fot. Tomasz FilipiakDOMINYKAS BUTVILAS: - Dolnośląski był dla nas rajdem skrajnych uczuć. Zaczął się bardzo pozytywnie, od wygranego odcinka testowego, co upewniło mnie, że przygotowania przebiegły pomyślnie. Przekonanie to potwierdziła pierwsza piątkowa pętla. Na odcinku „Duszniki Arena” zajęliśmy drugie miejsce, bardziej koncentrując się na kolejnym, który był klasyczną i wymagającą próbą o długości ponad 22 kilometrów. Choć nie byłem do końca zadowolony ze swojej jazdy, to wygraliśmy ten odcinek i wyszliśmy na prowadzenie w całym rajdzie. Pamiętajmy, że działo się to podczas pierwszego sezonu Auto Partner Rally Team w samochodzie R5. Niestety, na otwierającym drugą petlę odcinku, popełniłem błąd i urwaliśmy koło. Byłem bardzo rozczarowany, bo czułem, że na tym rajdzie mogliśmy zdobyć wysokie miejsce. Oczywiście postanowiliśmy się nie poddawać i wróciliśmy podczas sobotniej części rywalizacji, a mam nadzieję, że przejechane kilometry zaowocują podczas startu w Kotlinie Kłodzkiej w 2018 roku. Po przymusowym wycofaniu w piątek, spotkałem wielu polskich kibiców, których smuciło nasze odpadnięcie, ale jednocześnie doceniali oni osiągane przez nas czasy. Ja sam, choć po raz kolejny wyjeżdżamy z rundy RSMP bez punktów, absolutnie się nie załamuję. Mimo najmniejszego doświadczenia spośród wszystkich czołowych załóg, nasza walka z nimi i osiągane czasy pokazują, że idziemy we właściwym kierunku.

Jacek Jurecki | fot. Tomasz FilipiakJACEK JURECKI: - Wynik, jaki wywozimy z Rajdu Dolnośląskiego jest najlepszym mojej sportowej karierze. Jechaliśmy równo, momentami z dużym marginesem bezpieczeństwa, ale unikaliśmy przygód i w ten weekend wszystko poszło po naszej myśli. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie ciężka praca przed rajdem. Jeszcze raz dziękuje serdecznie Wieśkowi, Pawłowi i całej ekipie EvoTech, firmie ASC i Bastkowi, za ich ogromne poświęcenie przy odbudowie Peugeota. Zwycięstwo ma wyjątkowy smak, bo rywalizacja z Tomkiem Grycem i Łukaszem Byśkiniewiczem była bardzo wyrównana. Na odcinkach momentami dzieliły nas ułamki sekund, a wygraną trzeba było walczyć do ostatniego zakrętu. Żona i najbliższa rodzina mocno mnie wspierali i mam nadzieję, że są ze mnie bardzo dumni. Dziękuję!

MICHAŁ TRELA: - Długo czekaliśmy na taki weekend i wracamy mocno podbudowani wynikiem. Od pogody, po tempo jazdy i wybraną strategię – wszystko zadziałało perfekcyjnie. Dziękuje wszystkim, począwszy od członków zespołu, partnerów, naszych rodzin, kibiców i wszystkich, którzy trzymali za nas kciuki – na trasie i wirtualnie przez internet. Podziękowania też rywalom, za niesamowitą walkę. Oby każdy rajd przynosił takie emocje! W ten weekend mogliśmy liczyć na wsparcie Blachdom Plus, EvoTech, Eko-Wtór Jakubiec, Albud Okna i Drzwi, Iwonex-Bud, ASC, Pokrycia Dachowe Pniok Sylwester i Buchti.pl Promotion.

Paweł Krysiak | fot. Mateusz BanaśPAWEŁ KRYSIAK: - Cieszę się niezmiernie, że wreszcie udało się odczarować Rajd Dolnośląski i osiągnąć metę. Teraz pozostaje mi mały niedosyt, jeśli chodzi o wynik w klasyfikacji generalnej, bo postawiłem na dość zachowawczą jazdę. Priorytetem była właśnie meta i walka o punkty w klasie 4F, gdzie mamy szansę na Mistrza Polski. Dziękuję wszystkim, którzy sprawili, że start w tym rajdzie był możliwy. Za wsparcie logistyczne dziękuję Rafałowi Kręciochowi, Marcinowi Górnemu, ekipie Rallylab i Łukaszowi Sermetowi oraz Darkowi Lamotowi. Za świetny rajd i wspaniałą trasę ukłony należą się Automobilklubowi Ziemi Kłodzkiej. Nie dajemy sobie ani chwili odpoczynku w walce o budżet na dokończenie sezonu. Jesteśmy w tej mało komfortowej sytuacji, że pieniądze na starty zbieramy z rajdu na rajd. Zatem teraz przystępujemy do intensywnej pracy pod kątem Rajdu Nadwiślańskiego, który już pod koniec września. Mamy o co walczyć! Myśl o mistrzowskim tytule daje nam jeszcze więcej entuzjazmu. fot. Mateusz Banaś

Robert HalickiROBERT HALICKI: - Wygrywamy klasę Open 2WD w 51 Rajdzie Dolnośląskim i zajmujemy rewelacyjne 11 miejsce w klasyfikacji generalnej. Jest to tym większy sukces, że w 44tuning Performance Center opracowaliśmy i wprowadziliśmy wiele unikalnych zmian technicznych i bez testów wszystko sprawdziło się w 100%. Do tego był to pierwszy start w tym sezonie po ponad 10 miesiącach nie siedzenia w rajdówce i od razu wyjazd na wielką wodę czyli na trasy tak wymagającego rajdu. Z tego tytułu bardzo wielkie podziękowania dla całego naszego zespołu gdyż jest to wielki sukces w tym dla naszych mechaników Michała Szczerbowskiego, Tomka Ratajczaka i mojego brata Jacka którzy przez trzy tygodnie pracowali nad nową ewolucją nasze 500tki. Podziękowania również dla naszych szpiegów Adriana Jurasza i Michała Kasiny za dobre wsparcie jak i dla pilota - Tomka Tkacza który z kilometra na kilometr wspierał mój powrót do rajdowego tempa. Podziękowania również dla naszych partnerów w tym firmy Motul Polska, EPC Holandia, jak i marek 44tuning Performance Center, DPP Performance jak i w szczególności mojej kochanej żonie Joannie która wspiera rozwój mojej i naszej pasji. Dziękujemy również kibicom za doping, wsparcie i za dużą ilość komplementów. Bardzo się cieszymy, że nowa odsłona naszego Abarth-a przypadła Wam do gustu. Cieszymy się również, że nasz Abarth 500X, którym poruszali się nasi szpiedzy cieszył się przez Was bardzo dużym zainteresowaniem. Dziękujemy i mamy nadzieję do zobaczenia jeszcze w tym roku.

Filip NivetteFILIP NIVETTE: - Udało się zwyciężyć w 51. Rajdzie Dolnośląskim i po raz kolejny dopisać do naszego konta komplet punktów! To trzecie zwycięstwo w czterech rajdach jest krokiem milowym do zdobycia tytułu, więc naturalnie jesteśmy bardzo szczęśliwi. OS Duszniki Arena okazała się bardzo wymagająca. Szkoda, że nasi rywale, Dominik i Bryan w taki sposób zakończyli tę rywalizację. Dla mnie był to jednak wspaniały odcinek, trudny, wąski – istny rollercoaster! Do tego sekcja szutrowa, która na oponie typu slick nigdy nie jest łatwa. Mam nadzieję, że nasza passa potrwa już do końca sezonu 2017! Ciężka praca popłaca, trzymajcie kciuki.

Tomasz GrycTOMASZ GRYC: - Za nami Rajd Dolnośląski, kończymy go na dobrym, trzecim miejscu w klasie. Po wspaniałym finiszu pierwszego dnia, dziś straciliśmy trochę czasu na pierwszej próbie. Moja ulubiona Spalona poszła jednak zgodnie z planem, pomimo że jest to bardzo wymagający odcinek specjalny, uzyskaliśmy na nim dwukrotnie najlepszy czas. Rywalizacja w naszej klasie jest naprawdę niesamowita, cieszą wyniki poszczególnych oesów, jestem zadowolony ze swojego tempa. Najważniejsze jest, że mamy cenne punkty do klasyfikacji. Przed nami bardzo krótki okres przygotowań do kolejnej rundy mistrzostw Rajdu Nadwiślańskiego. Poświęcimy go na intensywne treningi, by jeszcze bardziej powiększyć naszą przewagę w klasyfikacji cyklu.

Tomasz KasperczykTOMASZ KASPERCZYK: - Cieszę się, że do końca toczyliśmy równą i zaciętą walkę ze Zbyszkiem Gabrysiem i Arturem Natkańcem. 0,8 sekundy różnicy na mecie to naprawdę niewiele, szczególnie że Spaloną jechałem pierwszy i drugi raz w życiu. Czuję jednak, że pojechałem na tym oesie tak szybko jak potrafiłem, więc jestem zadowolony z tego, że dałem z siebie wszystko. Jednak przede wszystkim jestem zadowolony z kolejnych punktów do klasyfikacji RSMP. Awansowaliśmy na pozycję wiceliderów mistrzostw Polski, co dowodzi, że nasza praca ma sens i przynosi rezultaty. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że rywale zrobią wszystko, by nas z tego miejsca strącić, ale to tylko mnie motywuje, by jak najlepiej przygotować się do kolejnego starcia w RSMP.

Miko MarczykMIKO MARCZYK: - Czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdu Dolnośląskiego to mój największy sukces w dotychczasowych startach. To był dla mnie wyjątkowy start, po dłuższej przerwie, w dodatku z nowym pilotem Szymonem Gospodarczykiem. Cieszę się, że szybko odnaleźliśmy wspólny język w samochodzie. Chłodna głowa i strategiczne myślenie przez cały rajd zaowocowały czwartym miejscem na mecie w klasyfikacji generalnej i pierwszym w klasie Open N. Jestem bardzo zadowolony z tych rezultatów i dziękuję całemu zespołowi Subaru Poland Rally Team za ciężką pracę i zaangażowanie.

SZYMON GOSPODARCZYK: - Super debiut w zespole Subaru. Nie przypuszczałem że wszystko tak dobrze się ułoży. Udało się nam cały czas utrzymać właściwą koncentrację, nie ryzykować nadmiernie i przywieźć dobry wynik na metę. Miko to młody kierowca i jeszcze sporo nauki przed nim, ale jadąc z nim zupełnie nie czuje się tego, że jedzie dopiero dziesiąty rajd w swoim życiu. Myślę, że jeśli popracujemy trochę nad opisem jego jazda będzie jeszcze lepsza.

Marcin SłobodzianMARCIN SŁOBODZIAN: - Drugi dzień Rajdu Dolnośląskiego był dla nas bardzo udany. Jechało się nam bardzo dobrze. Tempo było bardzo dobre, znacznie przyspieszyliśmy. Szczególnie druga pętla sobotniego etapu w naszym wykonaniu okazała się przejechana szybko i bardzo poprawnie, co miało swoje odzwierciedlenie w uzyskiwanych czasach. Zabrakło bardzo niewiele do drugiego miejsca w klasie Open N, ale pomimo piątkowych problemów z autem, uważamy ten start za bardzo dobry. Będę chętnie wracał na te trasy, bo klasyczne polskie odcinki specjalne bardzo mi się podobały.

JAKUB WRÓBEL: - Drugi etap był dla nas bardzo udany. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze startu w Rajdzie Dolnośląskim. Udało się nam przełamać pecha, który towarzyszył nam na dwóch poprzednich rajdach. Dobra pogoda, świetny rajd, samochód cały to takie najkrótsze podsumowanie tego weekendu.