Rajd Dolnośląski 2018 - Wróblewski: Trafiłem do małego rajdowego nieba

śro, 16 maja 2018 godz. 14:28:41 skomentuj rajdy

Wróblewski/Spentany | fot. Maciej Niechwiadowicz

Kacper Wróblewski, najszybszy kierowca samochodu z napędem na jedną oś podczas Rajdu Świdnickiego-Krause, przyznał w rozmowie z Autoklubem, że na Rajdzie Dolnośląskim chce powalczyć o kolejne podium w RSMP i punkty do klasyfikacji sezonu.

- Sezon w Twoim wykonaniu rozpoczął się perfekcyjnie. Po zaciętej walce wygrałeś Rajd Świdnicki-Krause w klasie 2WD. Spodziewałeś się takiego obrotu sprawy jeszcze przed startem i jak ważny jest to wynik dla Ciebie?

KW: - Jadąc na Rajd Świdnicki-Krause, czułem się dość dobrze przygotowany pod kątem technicznym, aczkolwiek miałem trzy główne niewiadome. Pierwsza i chyba najważniejsza to moje tempo w boju i jaki wpływ na nie będzie miał zeszłoroczny wypadek na Rajdzie Śląska. Mocno pracowałem nad tym, by nie miało to żadnego wpływu. Drugą rzeczą było moje tempo w stosunku do Jacka Jureckiego, który jest bardzo szybkim zawodnikiem z dużo większym doświadczeniem w bliźniaczym aucie. Trzecią niewiadomą było auto Janka Chmielewskiego. Przepisy OPEN 2WD pozwalają na ściągnięcie do Polski „potworów” ze starszych lat, co oczywiście dla kibiców jest superatrakcją, jednak dla mnie jako zawodnika nie jest to dobre. Nie ma co ukrywać, że nasze Peuogeoty są mniej konkurencyjne. Stąd dla mnie nie jest to trafiony pomysł, że takie auta mogą walczyć w klasyfikacji generalnej 2WD, bo wtedy tylko zasób portfela dyktuje limit. Niemniej jednak rajd bardzo dobrze się dla nas ułożył. Teraz jednak skupiamy się na rywalizacji na Rajdzie Dolnośląskim.

- Dwa lata temu na Rajdzie Dolnośląskim osiągnąłeś życiowy wynik. O ile powtórzenie rezultatu z klasyfikacji generalnej może być trudno, o tyle można spodziewać się, że powalczysz o kolejny triumf w klasie?

KW: - Tak, dwa lata temu zaliczyliśmy bardzo dobry start, choć patrząc z perspektywy czasu, nasze tempo nie było oszałamiające. Teraz jest dużo więcej aut R5 i OPEN N wiec ciężko o podobny rezultat w generalce. Jeżeli chodzi o klasę i klasyfikację generalną 2WD to z pewnością będziemy walczyć o jak najwyższą pozycję i kolejne punkty do klasyfikacji końcowej sezonu.

- Masz już za sobą testy oraz trzy starty za kierownicą Peugeota 208 R2. Jesteś już w stanie wykorzystać to auto w stu procentach, czy nadal jest pewien margines na poprawę?

KW: - Peugeot 208 R2 to wspaniały samochód, który ma wielkie możliwości. Poznałem go już trochę lepiej. Wyczucie jest dobre i z kilometra na kilometr coraz lepsze, ale do limitu auta brakuje jeszcze sporo. Szukamy go jednak na spokojnie i bez ciśnienia. Dla nas w perspektywie startów w całym sezonie najważniejsze jest ukończenie i wywiezienie z każdej rundy cennych punktów, a nie jechanie „na limicie”.

- Jak bardzo pomocne jest dla Ciebie wsparcie Łukasza Habaja, Twojego pilota: Jacka Spentanego i zespołu Rallyechnology? Myślisz, że z innymi ludźmi miałbyś podobną szansę na rozwój, czy trafiłeś do swojego prywatnego, rajdowego nieba?

KW: - Wsparcie Łukasza Habaja jest dla mnie nieocenione, co zresztą powtarzam na każdym kroku. Gdyby nie Łukasz i nasza współpraca – zarówno przy moich, jak i jego startach, nie byłoby mnie w tym miejscu, w którym obecnie się znajduję. Jeżeli chodzi o Jacka, to bardzo się cieszę, że jeździmy razem. Jest ze mną od samego początku mojej kariery, zresztą podobnie jak Łukasz. Fakt, że siedzi u mnie na prawym fotelu jest dla mnie wielkim uznaniem i dużą pomocą. Mam do niego i do tego, co robi pełne zaufanie, dzięki czemu mogę się skupić wyłącznie na sobie. Z kolei stajnia Rallytechnology to chłopaki z wielkim doświadczeniem i ogromną wiedzą. Do tego mega sympatyczna ekipa, która pomaga mi na każdym kroku. To również dzięki ich pomocy rywalizujemy w tym roku! Podsumowując, fakt trafiłem do takiego małego rajdowego nieba, gdzie do pełni szczęścia brakuje tylko auta R5 i startów w ERC (śmiech).