Wizyta Bronisława Komorowskiego
Wizyta Bronisława Komorowskiego stanowiła wydarzenie sobotniego superoesu na torze Mikołajki - nie było tego odcinka w pierwotnej wersji programu Rajdu Polski. Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej, od 10 kwietnia pełniący obowiązki Prezydenta RP, kandydat PO w wyborach prezydenckich, Komorowski po superoesie odwiedził Krzysztofa Hołowczyca w parku serwisowym pod hotelem Gołębiewski.
Superoes padł łupem Tomasza Kuchara, który wyprzedził Lukę Rossettiego i Krzysztofa Hołowczyca. - Staliśmy w rowie po pas w wodzie - opowiadał Hołek o przygodzie na Zalesiu. - Mieliśmy to miejsce jako następny zakręt w opisie. Gdyby nie kibice, pewnie byśmy stamtąd nie wyjechali.
Bryan Bouffier jadący w parze z Kajetanem Kajetanowiczem, pokonał załogę SPRT o 0,7 sekundy i prowadzi w rajdzie, posiadając w zapasie 16,2 s nad Kajetanowiczem. - Mamy fajną walkę - powiedział Bryan. - Samochód pracuje bardzo dobrze. Jest wyjątkowo ciasno, rywale są blisko, szczególnie Kajto jest bardzo szybki. Chciałbym ukończyć dzień na tej pozycji - trzymam kciuki, żeby to się udało.
- Jesteśmy w tym momencie na drugim miejscu i myślę, że jest to bardzo dobra pozycja - ocenił Kajetan Kajetanowicz. - Powiem więcej, jestem przekonany o tym, że jest to bardzo dobry rezultat. Na razie możemy powiedzieć, że ten rajd jest dla nas udany. To jest dobra pozycja do ataku - i do utrzymania. Na odcinkach jest naprawdę sporo chytrych miejsc. Jest dużo zakrętów przez szczyty, które zacieśniają się na odciążeniu. Jest sporo takich miejsc, w których można skończyć rajd - i to tak nawet głupio! Będziemy starali się ustrzegać błędów, ale przyznam szczerze, że na tym rajdzie jest to bardzo trudne.
- Jestem zadowolony, bo gdyby ktoś mi dawał na szutrze, na Rajdzie Polski to trzecie miejsce, to bym brał w ciemno - powiedział Tomasz Kuchar. - Próbuję trzymać tempo. Wiem, że z tyłu chłopaki będą naciskali. Rossetti pewnie przyspieszy, Michał Sołowow, Maciek Oleksowicz jedzie świetnie. No, chłopaki dalej będą prostowali drogę.
- Ciężko drogę znaleźć - mówił Maciek Baran, pilot Michała Sołowowa. - Nowe oesy, zupełnie nieznane - i ciężko się połapać, w którą stronę się jedzie i jak się jedzie. Mnie się bardzo źle dyktuje, Michałowi się źle jedzie i dlatego tak trochę wolno jedziemy. Mam nadzieję, że na drugiej pętli się poprawimy, ale wszyscy przyspieszą, więc to będzie trudne.
- Samochód spisuje się perfekcyjnie - przyznał Luca Rossetti. - Niestety, daje o sobie znać niekorzystna pozycja startowa. Jadę jako pierwszy przez co czyszczę wierzchnią warstwę kurzu. Mam nadzieję, że na kolejnej pętli będzie lepiej.
- Na pierwszym odcinku zbyt szybko przejechałem przez jedną z hop - opowiadał Leszek Kuzaj. - Samochód wylądował przodem i defektowi uległ rozrusznik. Mam nadzieję, że podczas 20-minutowego serwisu mechanicy doprowadzą mój samochód do ładu.
Fot. Dominik Kalamus