Rallye de France 2010 - Wielki dzień Sebastiena

nie, 3 października 2010 godz. 14:13:34 skomentuj rajdy
Tagi: loeb, elena

Sebastien Loeb | Fot. McKlein

U siebie w Alzacji, Sebastien Loeb wygrał Rallye de France i po 60 zwycięstwie w karierze, na mecie ostatniego oesu w swoim rodzinnym Haguenau świętował wraz z Danielem Eleną siódmy z rzędu, tytuł mistrza świata.

- To dla mnie coś naprawdę specjalnego - powiedział Sebastien Loeb po zejściu z dachu Citroena. - To niesamowite, że zdobyłem siódmy tytuł tu, w Haguenau. Rajd robił wrażenie, był bardzo trudny. Nie przypuszczałem, że będzie tu tylu ludzi. Zdobycie tytułu w takim miejscu jest dla mnie najwspanialszym momentem w sezonie.

- Jestem bardzo szczęśliwy - mówił Dani Sordo. - To naprawdę dobry wynik - dla nas, dla zespołu, dla Sebastiena. To wielki dzień Sebastiena, ale również pozostałych kierowców. Odrobiliśmy trochę punktów i pod koniec roku powinno być bardzo dobrze.

- To wspaniałe uczucie - stwierdził Petter Solberg. - Początkowo było trudno, bo nie mieliśmy tutaj testów. Dla mnie to wielki wynik - świetny dla sytuacji w mistrzostwach. Jestem bardzo zadowolony z naszej jazdy. W Hiszpanii mogę być niebezpieczny. Teraz mam dobry set-up na takie warunki.

Za trzema Citroenami finiszował Jari-Matti Latvala - Powiedziałem, że będę szczęśliwy z miejsca w piątce, ale jestem też rozczarowany, bo podium było blisko. Petter jechał wczoraj bardzo dobrze - gratulacje dla niego.

- Nie mam najlepszego sezonu - przyznał Mikko Hirvonen. - To był dla nas ciężki weekend, ale dużo z niego wynieśliśmy, sporo się nauczyliśmy.

- Mamy sporo punktów w mistrzostwach, lecz jestem rozczarowany szóstym miejscem - powiedział Sebastien Ogier. - Weekend był jednak satysfakcjonujący, bo uzyskaliśmy kilka dobrych czasów i potwierdziliśmy, że jesteśmy szybcy na asfalcie. Teraz czekam na Katalonię.

- Jestem bardzo zadowolony, to dobry wynik - ocenił siódme miejsce Federico Villagra. - Nie jeździmy za dużo na asfalcie. Warunki były bardzo trudne. Myślę, że jesteśmy na właściwym miejscu.

Matthew Wilson nie dogonił El Coyote. - Dzisiaj na długim odcinku straciliśmy trochę czasu i potrzebowałem jeszcze jednego przejazdu tego oesu. Fajnie, że jesteśmy na mecie. Było dużo kibiców, niewiarygodne tłumy.

Dziewiąty w generalce, Henning Solberg wygrał klasę Fiestą. - Bardzo fajnie, że utrzymaliśmy się na czele Super 2000. W piątek uzyskiwaliśmy bardzo dobre czasy. Byłem trochę nerwowy, ale teraz jestem szczęśliwy. Może zostanę ekspertem asfaltu? Zobaczymy...

Podium Rallye de France | Fot. McKlein

Fot. McKlein