Walka o przetrwanie

nie, 22 stycznia 2012 godz. 09:34:06 skomentuj rajdy
Tagi: kosciuszko

Kościuszko/SzczepaniakMichał Kościuszko prowadzi w klasyfikacji PWRC przed ostatnim dniem Rajdu Monte Carlo, ale sobota przebiegła dramatycznie dla załogi Lotos Dynamic Rally Team. Łącznie z karami za spóźnienia, strata na etapie przekroczyła 26 minut. Do późnej nocy nie było wiadomo, czy Polacy pozostali w rajdzie. Na szczęście organizatorzy anulowali część spóźnień, ponieważ większa liczba załóg ugrzęzła w korku na dojazdówce.

- Rajd Monte Carlo rozgrywany jest według starej formuły, tej która obowiązywała jeszcze do niedawna, czyli bez systemu SupeRally - mówi Michał Kościuszko. - Tutaj chodzi o przetrwanie w niektórych momentach. Przy tak długim i trudnym rajdzie, wymagającym zarówno dla kierowców, jak i dla samochodów, przejechanie tego i uniknięcie jakiejś awarii jest dużym wyzwaniem. A w momencie, kiedy ona się już przytafi, to rozpoczyna się prawdziwa walka o przetrwanie - no i my taką walkę podjęliśmy. Nie mieliśmy nic do stracenia. Po prostu jechaliśmy miejscami trzydzieści, miejscami dwadzieścia na godzinę po to, żeby dotoczyć się nie w pełni sprawnym samochodem.

Resztkami sił samochodu udało się ukończyć te oesy. Dojechaliśmy na strefę serwisową. Mechanicy zrobili ogromną pracę, włożyli dużo serca w to, żeby doprowadzić auto do porządku. Udało się je częściowo przywrócić do sprawności. Takim samochodem, nie do końca jeszcze sprawnym, przejechaliśmy drugą pętlę i znowu jesteśmy na strefie serwisowej. Teraz mechanicy mają dużo czasu na to, żeby przygotować auto do ostatniego jutrzejszego odcinka. Mam nadzieję, że uda się nam go również ukończyć i że wywieziemy te upragnione 25 punktów z Monako.