Lotos Rally Poland 2014 - Trzeci raz w trójce

nie, 29 czerwca 2014 godz. 11:25:25 skomentuj rajdy
Tagi: Latvala, Kubica

Robert Kubica | Fot. P1 Sports

Robert Kubica i Maciek Szczepaniak po raz trzeci w LOTOS 71. Rajdzie Polski zmieścili się w czołowej trójce na odcinku specjalnym. Podczas ostatniej wizyty na Mikołajki Arena, Kubica wygrał pojedynek z Thierrym Neuvillem, w łącznych wynikach ustępując tylko Jari-Mattiemu Latvali i sensacyjnie startującemu Juho Hänninenowi. Kris Meeke awansował na siódme miejsce w rajdzie kosztem Haydena Paddona. Zwycięzca poprzednich trzech superoesów w Mikołajkach, Sebastien Ogier zadowolił się 13 czasem.

Powiedzieli po OS23

Jari-Matti Latvala: - Każda sekunda jest ważna. To był całkiem dobry przejazd. W paru miejscach pojechaliśmy za szeroko, ale poza tym jestem zadowolony.

Juho Hänninen: - Na superoesie można tak startować. Na normalnym odcinku pewnie zostałbym ukarany za falstart...

Robert Kubica: - Było OK. Pierwsze okrążenie nie było takie dobre. Popełniłem błąd przy redukcji. Potem już dobrze pojechaliśmy. Pozostał jeden oes...

Thierry Neuville: - Wpadłem w poślizg na ostatnim zakręcie i musiałem trochę zwolnić przed prostą. Mogłem pojechać szybciej, ale zremisowaliśmy z Mikko, więc jest OK.

Elfyn Evans: - Nawierzchnia jest bardziej wyczyszczona od czasu naszego ostatniego przejazdu. W niektórych miejscach było bardzo ślisko. Na asfaltowych partiach cierpiały opony.

Kris Meeke: - Było OK. Nie jechaliśmy za szybko. Na tym odcinku wszyscy oszczędzają opony przed Power Stage.

Andreas Mikkelsen: - Miałem dużo frajdy, ale oszczędzaliśmy opony na następny odcinek.

Hayden Paddon: - Wykonaliśmy dobry start. Jestem trochę zaskoczony, że ruszyliśmy przed Jari-Mattim.

Henning Solberg: - Było OK. Jest ślisko.

Martin Prokop: - Lewa linia jest bardziej śliska. Elfyn był znacznie szybszy. Muszę pogadać z Malcolmem w sprawie silnika...

Sebastien Ogier: - Musiałem dbać o opony, bo nawierzchnia jest bardzo szorstka. Teraz mamy nowe opony na Power Stage. Taki był plan. Jechaliśmy tak jak zawsze, bez zwariowanego ryzyka.

Fot. P1 Sports