Rally Sweden 2018 - Szwecja dla Neuville'a, taktyka Ogiera

nie, 18 lutego 2018 godz. 13:15:25 skomentuj rajdy

Thierry Neuville | fot. Hyundai Motorsport

Thierry Neuville i Nicolas Gilsoul po pechowym starcie w Rajdzie Monte Carlo, zapisali na swoje konto drugą rundę mistrzostw świata: Rajd Szwecji. Belgijski kierowca został w ten sposób trzecim zawodnikiem spoza Skandynawii, który triumfował na zaśnieżonych oesach. Wcześniej dokonało tego dwóch Francuzów: Sebastien Loeb i Sebastien Ogier. Dla kierowcy Hyundaia to siódme zwycięstwo w mistrzostwach świata. Ponadto koreańska marka po raz 53 z rzędu zdobyła punkty do klasyfikacji zespołów i awansowała na trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Na czwarte miejsce spadł Volkswagen.

- To niesamowity weekend. Nie spodziewaliśmy się, że będziemy tak szybcy. Zespół i samochód dali nam szansę na zwycięstwo. Zasłużyliśmy na to w zeszłym roku, a w tym jeszcze bardziej. Wszyscy w ekipie są bardzo zaangażowani i dali z siebie wszystko. Jestem zadowolony z tego weekendu i czekam na kolejne rajdy - mówił Neuville.

Drugie miejsce po fantastycznej jeździe wywalczyli Craig Breen i Scott Martin (+19,8). Irlandczyk w ten sposób poprawił swój najlepszy rezultat w karierze, którym do tej pory była trzecia lokata wywalczona na Rajdzie Finlandii 2016. Dzięki temu Citroen powrócił na podium zimowej rundy mistrzostw świata po czteroletniej przerwie. W 2014 roku trzeci był Mads Ostberg.

- Tym razem nie będę płakał. To niesamowite. Jestem na szczycie świata. W ten weekend zrobiliśmy ważny krok. Muszę podziękować każdej osobie, która jest obok mnie. W ubiegłym roku było ciężko, ale chłopaki sprawili, że wszystko działało! - mówił Breen.

Najniższy stopień podium wywalczyła druga załoga Hyundaia: Andreas Mikkelsen i Anders Jaeger (+28,3). Dla norweskiego kierowcy do 22 podium rundy WRC, pierwsze w barwach koreańskiej marki.

- Miło jest wywalczyć podium. To moje pierwsze dla Hyundaia. Odcinek przejechałem czysto. Jeśli chcesz zdobyć maksymalną ilość punktów na Power Stage, to musisz wszystko zaryzykować. Gdy jesteś na podium, granica jest bardzo cienka - komentował Mikkelsen.
Craig Breen | fot. Citroen Racing
Za czołową trójką sklasyfikowano najlepszą załogę Toyoty. Esapekka Lappi i Janne Ferm (+45,8) po niedzielnym ataku zdołali w pokonanym polu zostawić trzeci duet Hyundaia: Haydena Paddona i Sebastiana Marshalla (+54,4). Nowozelandczyk zgasił silnik na jednym z ostatnich zakrętów Power Stage. Szóste miejsce zdobyli Mads Ostberg i Torstein Eriksen (+1:15,3), którzy debiutowali na pokładzie Citroena C3 WRC.

- Było dobrze, ale pod koniec odcinka prawie wpadłem do rowu! Popełniłem jeden błąd. Bez tego to był dobry przejazd. Czy mogę pokonać Paddona? Nie wiem. Za pierwszym razem był bardzo szybki. Tak czy inaczej, mogę być zadowolony z tego rajdu - mówił Lappi.

- To był mały błąd. Zgasiłem silnik i musiałem go odpalić. Czasami tak jest. Mamy do zabrania mnóstwo dobrych emocji. Nie walczymy o mistrzostwo i możemy pozytywnie patrzeć w przyszłość - podsumował Paddon.

- To niezwykły weekend. Miło znów bronić barw Citroena. Podobało mi się, ale czułem brak doświadczenia w tym samochodzie. Wystartowałem po półtoradniowych testach. Byłem jednak konkurencyjny i zdobyłem punkty. Jestem bardzo zadowolony. Teraz ściskam kciuki za moją przyszłość. Chcę zaliczyć więcej rajdów w tym samochodzie - komentował Ostberg.

Punktowaną dziesiątkę zamknęły duety: Latvala/Anttila (+2:04,9), Suninen/Markkula (+2:52,2), Tanak/Jarveoja (+3:44,4) i Evans/Barritt (+5:27,4). Młodszy z wymienionych Finów był najwyżej sklasyfikowanym kierowcą Fiesty WRC.

- To było trudne, ale jesteśmy tutaj i mamy punkty. To najważniejsze - mówił Latvala.

- Dużo się nauczyliśmy. Pozytywne jest to, że jesteśmy najszybszą załogą Forda, ale nie jestem szczęśliwy, gdy kończę na ósmym miejscu. Postaramy się wykorzystać nasze doświadczenie w dalszej części sezonu - podsumował Suninen.

- Nie widziałem Sebastiena przed odcinkiem. Może gra w swoje gry i chce zyskać pozycję startową - mówił na mecie Power Stage Tanak.
Takamoto Katsuta | fot. TGR wRC
Na jedenastym miejscu sklasyfikowani zostali Sebastien Ogier i Julien Ingrassia (+8:45,4), za którymi znaleźli się nieoczekiwani zwycięzcy zmagań w WRC2. Takamoto Katsuta i Marko Alminen (+9:14,4) korzystający z Fiesty R5 wyposażonej w opony Pirelli, okazali się lepsi od fabrycznych załóg Skody: Tidemanda i Anderssona (+9:18,9) oraz Veiby'ego i Skjaermoena (+9:44,9). Dla 24-letniego Japończyka to pierwszy triumf w WRC2, a na swoim koncie ma siedem startów.

- Po starcie było dość ślisko. Popełniłem kilka drobnych błędów - oceniał swój start na Power Stage Evans.

W stawce juniorów najlepsi byli Dennis Radstrom i Johan Johansson, którzy o 7,3 sekundy pokonali Emila Bergkvista i Olę Floene. Podium uzupełnili Julius Tannert i Jurgen Heigl (+4:43,2).

Bonusowe punkty na Power Stage wywalczyli Esapekka Lappi, Sebastien Ogier (+1,3), Andreas Mikkelsen (+1,9), Thierry Neuville (+3,2) i Ott Tanak (+5,2). Mistrz świata chcąc rywalizować w lepszych warunkach, spóźnił się na start i na trasie pojawił się za czołowymi załogami WRC2, ale na jego nieszczęście nad odcinkiem zaczął padać śnieg.

- Wyczyściliśmy koleinę z luźnego śniegu. Jeśli stracę 30 sekund do najlepszego, to będę szczęśliwy - mówił Meeke.

Łukasz Pieniążek i Przemysław Mazur znaleźli się na dziewiątym miejscu w WRC2. Polska załoga na koniec zmagań otrzymała dwuminutową karę za wykorzystanie 23 opon. Limit dla WRC2 wynosił 22.

W klasyfikacji sezonu liderem został Neuville (41). Za Belgiem sklasyfikowani są Ogier (30), Latvala (23), Lappi (23), Tanak (21), Breen (20), Mikkelsen (18) i Meeke (17). W klasyfikacji zespołów Hyundai (54) jest lepszy od Toyoty (53), Citroena (46) i M-Sport Forda (43). Kolejną rundą mistrzostw świata będzie Rajd Meksyku, zaplanowany w dniach 8-11 marca.

fot. Hyundai Motorsport/Citroen Racing/TGR WRC