Rajd Arłamów 2016 - Ślisko na trasie Rajdu Arłamów

pią, 4 listopada 2016 godz. 13:56:19 skomentuj rajdy

Trzeci odcinek specjalny Rajdu Arłamów stanowił drugi przejazd skróconego oesu Pruchnik.

Najszybszy był Mariusz Stec. Pokonał Janka Chmielewskiego o 12,3s. Trójkę skompletował Jacek Jurecki (+17s).

- Teraz jechało mi się lepiej. Zobaczymy jak pojedzie konkurencja, ale trochę się spociłem – powiedział Mariusz Stec.

- Fajny odcinek, przejechaliśmy go nieźle, ale Mariusz nam dał troszkę – powiedział Janek Chmielewski.

- Dobrze, fajnie nam się teraz jechało. Pojechaliśmy bardzo czysto, co przyniosło nam dość dobry czas – powiedział Jacek Jurecki.

Czwarty czas uzyskał Artur Banasiewicz (+17,5s).

- Robię co mogę, ale trzeba przyznać, że Mariusz się napompował, przygotował się na ten rajd i leje nas. Pilot już udzielił mi kilku rad, więc dostałem trzydzieści razy po głowie. Myślę, że jest gdzie urwać. Zobaczymy co będzie – powiedział Artur Banasiewicz.

Piąty czas, drugi w ośce należał do Grzegorza Grzyba. Był szybszy od Grzegorza Dula (mającego na koncie grube ratowanie) o zaledwie 0,3s i od Tomka Gryca, który z przygodami jechał na tym odcinku, o 3,3s.

- Teraz było fajnie. Zdecydowanie bardziej nam się podobało. Jak to auto się rozpędzi to naprawdę jest super. Mamy dużą przyjemność i jesteśmy zadowoleni. Jest piekielnie ślisko i trudno. Zerówka wypadła tuż przed nami, więc musieliśmy trochę zwolnić, ale niewiele – powiedział Grzegorz Grzyb (+22s).

- Dobrze, choć na chwilę ominęliśmy drogę – relacjonował Tomasz Gryc (+25,3s). – Jesteśmy zaskoczeni, że jest tak czysto na odcinkach. Za mocno wjechaliśmy w cięcie i nie mogłem wrócić na drogę.

- Przejechaliśmy odcinek w miarę szybko. Na jednym zakręcie myślałem, że to już koniec gry. Lecieliśmy rowem kilkanaście metrów, ale to wyciągnęliśmy. Dobrze, że nie było przepustu. Musimy się bardziej skupić – powiedział Grzegorz Dul (+22,3s).

- Zmieniliśmy trochę opony, więc było trochę więcej gripu na przedniej osi. No i jedziemy. Czas nie jakiś pierwszy, ale jakiś tam w czołówce. Jedziemy swoim tempem i nie będziemy przyśpieszać - powiedział Łukasz Kotarba (+28,9s).

- Niestety mamy jakiś problem z silnikiem. Jedziemy na trzech cylindrach. Teraz udało się przejechać mocno jedynie jakieś siedem kilometrów tego odcinka, a później już się toczyliśmy, więc są duże straty, ale chcemy dojechać do końca – powiedział Marcin Słobodzian (+39,7s).

Dziesiątkę zamknął Łukasz Byśkiniewicz (+40,3s).

- Jest fajnie. Kolejny przejazd już dużo pewniej. Fantastyczne są te odcinki. Nie ma chwili odpoczynku. Jest mega ślisko – mówił Łukasz Byśkiniewicz.

Z trasy wypadki Andrzej Borkowski i Piotr Białowąs. Załoga ok. Po dłuższym pobycie w rowie wrócili do rywaizacji.

- Na wolnym, takim dwójkowym zakręcie wpadli do rowu (Borkowski/Białowąs) – informował Robert Halicki (+55,6s). – Staramy się utrzymać na drodze, cały czas taktycznie. Musimy dojechać do mety.

Na dojazdówce wycofali się Hubert Maj i Szymon Jasiński.

Mariusz Stec powiększył swoją przewagę nad Jankiem Chmielewskim do 34,1s, na którym ciązy dodatkowo kara dziesięciu sekund. Na trzeciej pozycji utrzymuje się Artur Banasiewicz (+36s). Czwarte miejsce zajmuje Tomasz Gryc, drugi w ośce, lider klasy 4 (+17s). Jest 3,7s przed Grzybem, który awansował na piąta lokatę.

Łukasz Kotarba jest 1,6s przed Jackiem Jureckim. Dziesiątkę kompletują Dul (+1:03.2), Byśkiniewicz (+1:35.10), Strychalski (+1:57.0).