Rally Mexico 2017 - Śladami Bonda

pią, 10 marca 2017 godz. 03:50:15 skomentuj rajdy

fot. Hyundai Motorsport

Juho Hanninen i Kaj Lindstrom na pokładzie Toyoty Yaris WRC najlepiej zaprezentowali się w centrum Mexico City i po dwóch przejazdach ulicznej próby przewodzą w klasyfikacji generalnej trzeciej rundy mistrzostw świata.

Finowie wykorzystali lepsze warunki na pierwszym przejeździe odcinka i mają 1,6 sekundy przewagi nad załogą Tanak/Jarveoja. Na trzecim miejscu znajduje się Kris Meeke i Paul Nagle (+1,6), a na czwartym Thierry Neuville i Nicolas Gilsoul (+2,6). Piątkę kompletują Hayden Paddon i John Kennard (+3,2).

Pierwszy przejazd ulicznej próby w Mexico City na swoje konto zapisał Juho Hanninen. Fin, podobnie jak połowa stawki klasy RC1, uniknął deszczu i o 0,3 sekundy wyprzedził Krisa Meeke'a. Trzeci czas zanotował Hayden Paddon (+1,6), a czwarty Pontus Tidemand (+2,4), najszybszy w stawce WRC2. Piąty czas wykręcił najlepszy w deszczu Ott Tanak (+2,8). Hubert Ptaszek (+10,7) był piętnasty, czwarty w stawce WRC2.

- Przyczepność jest lepsza niż spodziewałem się - komentował Hanninen.

- To podstępny oes. Ciężko było dostrzec beczkę na bączku - informował Meeke.

- Jest bardzo, bardzo ślisko i trudno znaleźć przyczepność. Starałem się nie popełniać błędów - tłumaczył Paddon.

- Jest trudno i ślisko. Mam nadzieję, że drugi przejazd będzie lepszy - mówił Tidemand.

- Jest bardzo mokro i okropnie. Mam nadzieję, że w ten weekend czysto dojadę do mety. Zobaczymy jak będzie, zawsze walczę o zwycięstwo - zapowiadał Tanak.

-Było w porządku. Kara nie jest świetną sprawą, ale musimy spróbować i zapomnieć o niej, by mieć dobry rajd - komentował Evans (+3,4).

- Deszcz naprawdę mocno pada i sprawia, że jest bardzo ślisko. To niewiarygodne - mówił Neuville (+3,6).

- Na ostatnie 4-5 aut zaczęło padać. Było ślisko i nie mogłem zrobić nic więcej - informował Latvala (+4,8).

- Walczyłem z momentem obrotowym. Byłem zaskoczony - komentował Bertelli (+5,1).

- Silnik umarł na bączku. To spory błąd i kosztował nas trochę czasu - tłumaczył Ogier (+5,3).

- Jest bardzo ślisko i nieprzyjemnie. Jutro jest wielki dzień - mówił Sordo (+5,8).

- Na starcie zaczęło bardzo mocno padać. Muszę pracować nad notatkami - informował Lefebvre (+6,8).

Drugi przejazd należał do Sebastiena Ogiera, który w pokonanym polu zostawił Otta Tanak (+0,1), Thierry'ego Neuville'a (+0,3), Elfyna Evansa (+0,4) i Juho Hanninena (+1,3). W stawce WRC2 najlepszy był Pontus Tidemand (+5,6). Hubert Ptaszek (+12,6) ponownie był czwarty wśród kierowców aut klasy R5.


- Jazda tym samochodem w tym miejscu wywołuje szczególne uczucia. Na bączku brakowało nam jednak mocy. To był trudny wieczór - podsumował Ogier.

- Warunki są dość trudne. Z pewnością czeka nas ciężki rajd. Musimy zachować koncentrację - mówił Tanak.

- To dobry start. Na pierwszym przejeździe mieliśmy pecha z deszczem, ale drugi był dobry i czas jest niezły - relacjonował Neuville.

- Było inaczej niż za pierwszym razem. Przyczepność była lepsza, ale samochód nie chciał kręcić się na bączku. Gdyby nie to byłoby w porządku - komentował Evans.

- To bardzo dobry oes. Prawdziwy rajd startuje jutro i czeka nas jeszcze długa droga. Jesteśmy zadowoleni. Mam nadzieję, że szybko wrócimy do Leon - podsumował Hanninen.

- Jest sporo kibiców. To dobrze - krótko podsumował Sordo (+1,5).

- Za nami drugi przejazd. Nadal jest bardzo podstępnie i byłem ostrożny - komentował Meeke (+2,6).

- Teraz było sucho i jazda była dużo lepsza. Ogólnie to dobre miejsce, ale za nami długi dzień. Teraz rozpoczniemy właściwy rajd i jestem bardzo podekscytowany - mówił Latvala (+2,7).

- Mieliśmy sporo zabawy. Dobrze jest pokręcić bączki w centrum miasta. Może to nie był najszybsze przejazdy, ale czyste i jestem zadowolony z tego - mówił Paddon (+2,9).

- Atmosfera jest fantastyczna. To doskonały wieczór. Teraz lecimy do bazy rajdu i liczę na dobry sen - mówił Tidemand (+5,6).

- Zatrzymałem się na bączku i musiałem używać wstecznego - mówił Lefebvre (+13,9).

- Pierwszy, deszczowy odcinek specjalny rajdu Meksyku za nami. Organizatorzy przygotowali dla nas niezwykle techniczną i widowiskową próbę w stolicy Meksyku. Na Placu Zocalo było sporo kręcenia wokół beczek i dwie duże hopy, które sprawiły, że przejazdy zawodników mogły podobać się zgromadzonym kibicom.” – powiedział Hubert Ptaszek, kierowca ORLEN Team. „Zmagania w Mexico City kończymy na dobrym czwartym miejscu.  Zaliczamy dwa czyste przejazdy pierwszego odcinka specjalnego i jedziemy dalej. Teraz czeka nas powrót lotniczy do głównej bazy rajdu - regionu Guanajuato, gdzie zaczynamy prawdziwe ściganie na nawierzchni szutrowej. Nie mogę się już doczekać najdłuższej próby rajdu, 54 kilometrowego odcinka El Chocolate.

Na trzeci dzień rajdu organizatorzy zaplanowali dwa dwukrotnie pokonywane oesy: El Chocolate (54,90 km) i Las Minas (+19,68 km). Etap skompletują superoesy: Street Stage Guanajuato (1,09 km) oraz dwukrotny przejazd próby SSS Autodromo de Leon (2,30 km). Pierwszy odcinek wystartuje o 18:28 czasu polskiego.

fot. Hyundai Motorsport