Rajd Rzeszowski 2017 - Rajd Rzeszowski: Mówią po I etapie

pią, 4 sierpnia 2017 godz. 21:40:05 skomentuj rajdy

Maciej Lubiak

MACIEJ LUBIAK: - Przejechaliśmy dziś tylko dwa z pięciu zaplanowanych odcinków specjalnych, co nie było najłatwiejsze biorąc pod uwagę całodzienne oczekiwanie oraz moją przerwę w startach. Wiślak przed tym pierwszym rozegranym oesem zagadywał mnie, żebym jechał rozważnie i spokojnie. Odwołane oesy potrafią rozbić koncentrację. Wyjechaliśmy więc praktycznie nierozgrzani na najtrudniejszą próbę w rajdzie. Było ciężko. Pomimo to spędziliśmy miły i wesoły dzień z Wiślakiem. Jesteśmy nastawieni pozytywnie przed jutrem. Mamy nadzieję, że przejedziemy komplet odcinków specjalnych.

Marcin gagackiMARCIN GAGACKI: - Rozbicie stawki na zawodników startujących w ERC i w RSMP stworzyło ogromną przepaść, zarówno w „ośce” jak i wśród aut czteronapędowych. Rywalizacja jest kompletnie wypaczona. Rano byliśmy nastawieni bojowo, ale piekielnie upalny dzień - mocno okrojony ze sportowej jazdy - zupełnie nas uśpił. Aż trzykrotnie podjeżdżając do startu oesu byliśmy poinformowani, że jest odwołany. Wystartowaliśmy dopiero do czwartej próby, ale bardzo trudno nam się jechało, szczególnie, że warunki na trasie były zupełnie inne od tych, które mieliśmy opisane w notatkach. Po przejeździe łącznie 50. załóg poprzesuwane były ograniczniki cięć, a gdzieniegdzie w ogóle ich nie było. W tych warunkach trudno było uzyskać satysfakcjonujące tempo. Za szybko i niestabilnie hamowałem, ale było to związane z tym, że w takich warunkach postanowiłem nie podejmować ryzyka. Jutrzejszy dzień także będzie trudny, gdyż moi główni konkurenci z RSMP mają przejechane o 75 kilometrów oesowych więcej, także są zdecydowanie bardziej „rozkręceni”, a my dopiero łapiemy nasze tempo.

Marcin SłobodzianMARCIN SŁOBODZIAN: - Pierwszy dzień Rajdu Rzeszowskiego był bardzo trudny, co widać m.in. po ilości załóg, które odpadły z rywalizacji i miały jakieś przygody na trasie. Odcinki specjalne były bardzo szybkie, z dużą ilością cieć i nie brakowało miejsc gdzie można było popełnić błąd. Nam jechało się bardzo dobrze. Jedynie podczas drugiej pętli pojawił się mały problem techniczny, ale mechanicy usunęli go podczas najbliższego serwisu i ostatni odcinek miejski pojechaliśmy już w pełni sprawnym autem. Udało się nam w Rzeszowie zrobić dość dobry czas. Nie możemy się już doczekać jutra i kontynuacji rajdu. W sobotę spróbujemy pojechać bardziej pewnie i trochę przyspieszyć. Trzymajcie za nas kciuki aż do mety.

Tomasz GrycTOMASZ GRYC: - Za nami pierwszy dzień Rajdu Rzeszowskiego. Niestety, w rzeczywistości dane nam było przejechać dwa z pięciu odcinków specjalnych. Łącznie na liczniku mamy tylko 28 kilometrów oesowych. Nasze tempo pozostawia wiele do życzenia, ale mamy naprawdę ogromny głód jazdy. Jutro postaramy się przelać to na dobre tempo na oesach. Będziemy atakować. Sobotnie próby znamy i są bardziej przyjazne, więc chcemy przycisnąć.

Jarosław SzejaJAROSŁAW SZEJA: - Dzisiejszy dzień rozpoczął się dla nas bardzo pechową przygodą, której konsekwencje przyniosły dużą stratę czasową. W głowie pojawiały się bardzo różne myśli, ale szybko zostawiliśmy je za sobą i skupiliśmy się na tym, po co tu przyjechaliśmy, czyli pokonywaniu kolejnych oesów tak szybko, jak potrafimy. Mimo gorzkiego poranka, mamy po piątku dużo powodów do zadowolenia. Stoczyliśmy bardzo zaciętą walkę z czołówką RSMP, a na poszczególnych oesach wyprzedzaliśmy też kilku regularnych uczestników FIA ERC. Do tego zebraliśmy naprawdę cenne informacje, bardzo potrzebne przed Rajdem Barum. Jutro czeka nas kolejny ciężki dzień i bardzo wymagające odcinki, które oprócz Lubeni będą dla mnie nowe. Cel na sobotę to utrzymać równe tempo, pojechać czysto i bezbłędnie. Wierzę, że to pozwoli nam nawiązać skuteczną walkę z czołówką.

Kajetan KajetanowiczKAJETAN KAJETANOWICZ: - Cieszę się, że mogę jechać w tym rajdzie, przed naszą publicznością. Oni dodają mi siły i na pewno trochę prędkości. Nie czuję presji, chociaż trochę się tego bałem. To był trudny dzień, dla nas i dla samochodu. Ciężko było utrzymać koncentrację w tak wysokiej temperaturze, a odcinki były wymagające dla rajdówki. Sporo podbić, bardzo duże przeciążenia, w większości wysoka przyczepność, ale w niektórych miejscach było też ślisko. Jesteśmy na podium pierwszego dnia, to powód do zadowolenia. Realizujemy główny cel, czyli walkę z Bruno Magalhãesem, z którym ścigamy się w mistrzostwach Europy. To mój główny rywal i planem jest być przed nim. Mam nadzieję, że jutro będziemy w równie dobrych nastrojach, a kibice nadal będą trzymać kciuki i dopingować, tak jak to robili dzisiaj. Dziękuję!