Rajd Polski 2018 - Rajd Polski dla Griazina i Fiedorowa

nie, 23 września 2018 godz. 17:35:24 skomentuj rajdy

Nikołaj Griazin | fot. FIA ERC

Nikołaj Griazin i Jarosław Fiedorow utrzymali wywalczoną na sobotnich odcinkach specjalnych Rajdu Polski przewagę i wygrali imprezę zorganizowaną na mazurskich szutrach. Załoga Skody na mecie pokonała duet Jari Huttunen/Antti Linnaketo (+8,3), którzy otrzymali dziesięć sekund kary za spóźnienie na punkt kontroli czasu, które zadecydowały o losach rajdu. Najniższy stopień podium zdobyli Ingram i Whittock (+2:25,9). Dla Griazina to druga wygrana runda mistrzostw Europy. W zeszłym roku cieszył się z triumfu w Rajdzie Lipawy.

- Było bardzo trudno. Ogólnie nie jechałem na limicie, ale w wielu miejscach atakowałem. Mieliśmy pewne problemy, zwłaszcza z oponami. Jestem zadowolony z mety. Szkoda, że Jari miał problemy. Był naprawdę szybki - komentował Griazin.

- Atakowałem bardzo mocno. Na jednym zakręcie nie odpuściłem gazu. To był dobry weekend. Podobało nam się. To był maksymalny atak - mówił Huttunen, który złapał kapcia na ostatnim oesie.

- To niesamowity weekend. To pierwsze podium w międzynarodowej stawce. Wiele się nauczyliśmy. Zaczęliśmy od dziesiątego miejsca i poprawialiśmy się w trakcie rajdu - mówił Ingram.

Za podium sklasyfikowano duet Kreim/Christian (+2:43,2), którzy za swoimi plecami zostawali podium RSMP. Drugą rundę z rzędu na swoje konto zapisał Mikołaj Marczyk (+3:27,0) pilotowany przez Szymona Gospodarczyka. Załoga Skody Polska okazała się lepsza od duetu Habaj/Spentany (+3:33,6) i Grzyb/Wróbel (+3:38,4).

- Ostatni oes był dość trudny. Popełniliśmy kilka błędów i straciliśmy koncentrację, ale jesteśmy tutaj. Mamy ważne punkty do mistrzostw i zdobyliśmy doświadczenie na szutrze - mówił Kreim.

- Nie wiem, co powiedzieć. Świetnie jest być na mecie. Wiele nauczyłem się o szutrze, a walka o tytuł była bardzo zacięta - komentował Marczyk.

- Teraz nie byłem najszybszy. Na początku jest bardzo ślisko. Pojechałem najszybciej jak mogłem. To był świetny rajd dla nas. Teraz czekamy na Grzyba i Marczyka. To był dla nas świetny weekend w świetnym aucie - podsumował Habaj.

- To niewiarygodna walka. Starałem się atakować. Straciliśmy do Habaja i teraz czekamy na Marczyka - mówił Grzyb.

Czołową dziesiątkę zamknęły duety: Mares/Hlousek (+5:33,7), czwarta załoga RSMP: Kasperczyk/Syty (+5:50,6) i Herczig/Ferencz (+6:10,2).

- Jestem szczęśliwy, że jestem na mecie. To nasz pierwszy rajd na szutrze w R5. Czerpałem radość z jazdy. Dziękuję mojemu zespołowi - mówił Mares.

- Jestem zadowolony i nieszczęśliwy jednocześnie. Dobrze jest być na mecie tak trudnego rajdu. Teraz czekamy na rozstrzygnięcia w mistrzostwach Polski - komentował Kasperczyk.

- Przejechany dystans jest bardzo ważny. Wczoraj popełniłem błąd i szukałem właściwego rytmu. Dziś jestem tutaj i to najważniejsze na przyszłość - mówił Herczig.

Zamykający zmagania oes Baranowo 2 najszybciej pokonał Huttunen. Drugi był Griazin (+4,6), trzeci Habaj (+12,9).

W ERC2 samotnie do mety dotarli Słobodzian i Dachowski. Wśród juniorów do lat 27 najszybsi byli Kristensson i Appelskog.

fot. FIA ERC