Rallye Automobile de Monte-Carlo 2018 - Przygoda Neuville'a

czw, 25 stycznia 2018 godz. 21:59:31 skomentuj rajdy

Thierry Neuville | fot. Hyundai Motorsport

Thierry Neuville nie zaliczy do udanych startu Rajdu Monte Carlo 2018. Belg wypadł z trasy odcinka Thoard-Sisteron i utknął w przydrożnym rowie. Kierowca Hyundaia został wyprzedzony przez startującego za nim Otta Tanaka. Problemy na oblodzonej partii najdłuższego odcinka rajdu miał też Sebastien Ogier, który obracał się na nawrocie. Oes w większości był suchy.

- Utknąłem w śniegu. Pociągnąłem hamulec ręczny, ale zablokowałem wszystkie cztery koła i wypadłem z trasy. W pobliżu było tylko kilka osób, więc zajęło mi trochę czasu, zanim wróciłem na drogę - informował Neuville.

Sebastien Ogier, Elfyn Evans i Thierry Neuville zabrali ze sobą trzy miękkie i dwie supermiękkie opony. Andreas Mikkelsen, Dani Sordo i Jari-Matti Latvala postawili na kombinację 3+3, Bryan Bouffier i Ott Tanak zdecydowali się na 4 miękkie i dwie supermiękkie opony. Kierowcy Citroena zabrali ze sobą sześć supermiękkich opon, a Esapekka Lappi pięć miękkich.

- Straciłem czas obracając się na lodzie. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Nie jest niespodzianką, że wielu kierowców miało problemy - mówił Ogier, który został pierwszym liderem klasyfikacji generalnej.

Drugi czas po pokonaniu blisko 37 kilometrów uzyskał Andreas Mikkelsen (+7,7), trzeci był Esapekka Lappi (+19,4), a czwarty Dani Sordo. Hiszpan stracił do mistrza świata 19,7 sekundy. Piąty czas zanotował Craig Breen (+24,6), a szósty Ott Tanak (+37,9).

- Odcinek był w porządku. Trudno powiedzieć, jak bardzo da się atakować. Pod koniec straciłem hamulce, więc nie miałem pełnego zaufania na spadaniu - komentował Mikkelsen.

- Asfaltowe partie są w porządku, ale nadal muszę uczyć się jazdy po lodzie. Jechałem bardzo powoli. Nie mogłem szybciej, jeśli chciałem zminimalizować ryzyko błędu. Nie obchodzi mnie czas. Dla mnie to dobry początek - ocenił Lappi.

- Nie było źle, ale nie uważam, by to był miło spędzony czas - podsumował Sordo.

- Tragedia. Utknąłem w śniegu. Nie mogłem ruszyć. Kibice pomogli mi wrócić na trasę - informował Breen.

- Na początku oblodzonej partii uderzyłem w skarpę przy prędkości 10 km/h. Musiałem zawrócić. Było bardzo trudno - komentował Tanak.

- Było trudno. Dwa razy obracałem się i dwa razy utknąłem. Straciłem około 20 sekund. Widziałem Neuville'a. Dogoniłem go na oblodzonej partii - mówił Latvala (+48,9).

- Myślę, że moje tempo nie było wystarczająco dobre. Mój samochód jest niesamowity, jednak jest trudno. Mam wiele szybkich partii w moich notatkach, które w tym aucie nie są aż tak szybkie! W niektórych zakrętach nie pojechałem najlepiej, ale cieszę się, że tu jestem - mówił Bouffier (+1:15,6).

- Utknąłem w rowie. Złapałem kawałek lodu i pojechałem na wprost. Musiałem czekać na kibiców i straciłem minutę, może półtorej. To długi rajd. Kontynuujemy jazdę, ale to nie jest dobry start - tłumaczył Meeke (+1:44,7).

- Na dwunastym kilometrze złapałem kapcia. Musiałem zatrzymać się i zmienić koło. Na lodzie też było kilka dramatów. To tragiczny początek - informował Evans (+3:48,0).

Pierwszym liderem WRC2 został Eric Camilli, który o 21,9 sekundy pokonał Jana Kopecky'ego. Trzeci czas zanotował Teemu Suninen (+24,2).

- Nie było źle. Samochód podoba mi się. Na pięć kilometrów przed metą straciłem hamulce i byłem bardzo ostrożny - mówił Camilli.

- Jest dość trudno. Na asfalcie jest w porządku, ale na lodzie i zabrudzonych cięciach byłem bardzo ostrożny - komentował Kopecky.

- W porządku. Ze śniegiem i lodem to trudny oes - oceniał Suninen.

fot. Hyundai Motorsport