Pomoc z Sycylii
Wicelider mistrzostw Włoch z dwoma punktami straty do Paolo Andreucciego, Renato Travaglia uzbierał budżet i zaliczy 51 edycję San Remo, po raz trzeci z rzędu prowadząc Peugeota 207 S2000 z Friulmotors. Po Costa Smeralda, Travaglia zapowiadał koniec sezonu z powodu braku pieniędzy.
- Dzięki sponsorom, wydarzył się jeszcze jeden cud - mówi Renato. - Taki sezon, w którym jako prywatny kierowca rywalizuję z fabrycznymi gigantami, nie może się skończyć przed czasem. Pomogła nam Scuderia Island Motorsport i inne firmy. Okazało się, że na Sycylii są ludzie, którzy chcą nas wesprzeć. Tamtejsi sponsorzy są po prostu niezwykli.
Nawet gdybym wygrał, Andreucciemu wystarczy czwarte miejsce do zdobycia tytułu. Tegoroczny regulamin narzuca skreślenie dwóch najgorszych wyników w asfaltowych rajdach, czyli w razie zdobycia kompletu 20 punktów w San Remo i Como, przybędzie mi ich tylko sześć, bo stracę drugie miejsce w Mille Miglia i trzecie w Targa Florio. Nie mogę sobie odliczyć szóstej lokaty w San Marino i piątej w Adriatico, ponieważ to były szutrowe rajdy. Jedziemy San Remo, ale na razie absolutnie nie wiemy czy uda się wystartować w Como.
Fot. renatotravaglia.com


