Po Rally Masters Show

śro, 24 kwietnia 2013 godz. 10:48:05 skomentuj rajdy

Rzeźnik/Mazur | Fot. TTK MotorsportMACIEJ RZEŹNIK: - To był krótki, ale bardzo dynamiczny rajd. Nie wiedzieliśmy, czego spodziewać się podczas tego występu, a z pewnością kilka rzeczy mocno nas zaskoczyło. Wystartowaliśmy tutaj naszym treningowym Lancerem Evo X R4 i oczywiście nie mieliśmy większych szans na walkę autami z czołówki.  Samochody klasy WRC na tych technicznych i przyczepnych trasach spisywały się znakomicie, ale i my mieliśmy sporo frajdy z jazdy podróżując naszym Lancerem. Byliśmy bardzo blisko podium w klasie, ale i tak jesteśmy zadowoleni z osiągniętego wyniku. Uważam, że godnie zaprezentowaliśmy się u naszych wschodnich sąsiadów, a teraz jesteśmy bogatsi o doświadczenia i w przyszłości na pewno potrafilibyśmy powalczyć o wyższe lokaty. Na uwagę zasługuje bardzo dobra organizacja i oprawa medialna - ponad pięciogodzinna relacja na żywo w rosyjskiej telewizji robi wrażenie i widać, że organizatorzy robią wiele w kwestii popularyzacji tego sportu w Rosji. Chcielibyśmy tu wrócić za rok, ale może nieco mocniejszym autem, pozwalającym walczyć o podium...

PRZEMEK MAZUR: - To była fantastyczna przygoda. Ten start z pewnością zapamiętamy na długo. Moskwa to bardzo ciekawe miasto, a Rally Masters Show miał świetną organizację i oprawę medialną. Chodzi mi przede wszystkim o wielogodzinną transmisję w rosyjskiej telewizji i kompaktowy układ rajdu, który ułatwiał jego oglądanie. Podczas całego startu panowała bardzo przyjazna atmosfera, ale na odcinkach walczyliśmy mocno. Szkoda, że zabrakło tych kilku sekund do podium, ale i tak uznajemy wynik za bardzo dobry. Niestety, w drugiej połowie rajdu silnik w naszym Lancerze zaczął przerywać na niektórych łukach, ale może było to spowodowane dużymi przeciążeniami i ogromną przyczepnością. Wyobraźcie sobie, że komplet opon wystarczał nam na tym rajdzie na jedynie kilkanaście kilometrów! Z pewnością był to ciekawy występ, pełen miłych akcentów. Rywalizowaliśmy w rajdzie z Markko Märtinem, czy też Jewgienijem Nowikowem, a na końcowej ceremonii pojawił się legendarny Ari Vatanen. Bardzo chcielibyśmy tutaj wystartować w przyszłym roku. Fot. TTK Motorsport.