Azores Airlines Rallye 2018 - Pierwszy etap dla Łukjaniuka

pią, 23 marca 2018 godz. 18:22:18 skomentuj rajdy

Aleksiej Łukjaniuk | fot. FIA ERC

Aleksiej Łukjaniuk i Aleksiej Arnautov na pokładzie Forda Fiesty R5 kończą piątkowe zmagania z trasami Rajdu Azorów na pozycji liderów klasyfikacji generalnej i wygrywają pierwszy etap rywalizacji. Rosjanie mają 21,8 sekundy przewagi nad Ricardo Mourą i Antonio Costą. Trzecie miejsce jak na razie zajmuje załoga Magalhaes/Magalhaes (+32,4).

- To świetny koniec dnia. Nie popełniałem błędów i nie atakowałem za mocno. Na odcinku spotkaliśmy kilka krów. Na nasze nieszczęście było to na szybkiej partii. Aktualnie mamy problem z pop-off, ale nie musiałem atakować - podsumował Łukjaniuk.

- Jest ciężko. Wprowadziliśmy kilka zmian i zmieniliśmy koło, ponieważ złapaliśmy kapcia. Po południu przyczepność nie była najlepsza, ale trudno - mówił Moura.

- Wszystko idzie dobrze. Teraz jest łatwiej. Staram się atakować. Samochód działa świetnie - informował Magalhaes.

Na czwartym miejscu sklasyfikowani są Chris Ingram i Ross Whittock (+44,1), którzy na ostatnim odcinku wyprzedzili Martina Kociego i Filipa Schovanka (+56,0). Załoga Ahlin/Sjoberg (+1:37,9) zakończyła dzień na szóstym miejscu. Za Szwedami sklasyfikowani są Bernardo Sousa i Valter Cardoso (+1:54,9).

- Podoba mi się ten rajd. Jest bardzo podstępny i inny niż te, które zaliczyłem do tej pory - komentował Koci.

- Źle wybraliśmy opony na drugą pętlę. Samochód bardzo ślizga się - mówił Ahlin.

- Nie znam tego auta. Byłem ostrożny, by nie złapać kapcia. Potrzebujemy czystej jazdy i poprawy - podsumował Sousa.

Łukasz Habaj i Daniel Dymurski zakończyli dzień poza czołową dziesiątkę. Tomasz Kasperczyk i Damian Syty dachowali na ostatnim odcinku specjalnym i zablokowali trasę próby. Do mety dotarli ze stratą ponad 22 minut. Załogi startujące bezpośrednio za Polakami będą miały nadane czasy.

- Pojechałem o minutę szybciej niż za pierwszym razem. Bardzo się cieszę - komentował Larsen (+2:26,3).

- Pod koniec odcinka zgasł silnik. Straciłem około 10 sekund. To bardzo trudny oes - mówił Habaj (+3:21,2).

- Widoczność była lepsza, ale wszystko inne poszło źle - komentował Griebel (+3:36,6).

- Co mogę powiedzieć. Bardzo mi szkoda tych, którzy jechali za nami. Dachowaliśmy. Wygląda na to, że samochód jest dobry, więc jedziemy do serwisu, by sprawdzić go - mówił Kasperczyk (+24:25,2).

W ERC Junior U28 czołową trójkę tworzą załogi Ingram/Whittock, Koci/Schovanek (+11,9) oraz Ahlin/Sjoberg (+53,8).

Wśród juniorów do lat 27 najszybszy jest Diogo Gago. 40,5 sekundy za Portugalczykiem jest Martin Sesks. Trzecie miejsce zajmuje Simon Wagner (+1:04,2). Ta sama trójka tworzy czołówkę ERC3. W ERC2 prowadzi Siergiej Remennik.

Na drugim przejeździe blisko 24-kilometrowego odcinka Sete Cidades najszybszy był Magalhaes, który okazał się lepszy od Ingrama (+5,0), Łukjaniuka (+7,8), Moury (+9,2) oraz Kociego (+20,0).

Na jutro organizatorzy zaplanowali dwie pętle rywalizacji. Pierwszą będą tworzyć oesy Graminhais 1 (21,28 km), Tronqueira 1 (21,99 km) oraz Grupo Marques 2 (3,95). Druga rozpocznie się od oesu Vila Franca São Brás 2 (17,08), a następnie załogi ponownie pokonają dwie ponad dwudziestokilometrowe próby. Pierwszy odcinek rozpocznie się o 11:38 czasu polskiego.

fot. FIA ERC