Paweł Hankiewicz: Wszystko jest OK!
Paweł i Agnieszka Hankiewiczowie, poobijani po wypadku na OS 2, ale cali, wyszli ze szpitala i pojawili się w biurze Rajdu Cieszyńska Barbórka.
- Ciężko powiedzieć, jak to się stało - mówi Paweł Hankiewicz. - Ta partia była bardzo przewidywalna i dość prosta. Jechaliśmy szóstkowy lewy, taki bardzo szybki. Za tym lewym była krótka prosta, 80 metrów i hamowanie do lewej trójki. Zupełnie nagle, nieprzewidywalnie, po prostu nas postawiło. Jednym bokiem odwróciliśmy się na drugi i polecieliśmy totalnie prosto, całą szerokością samochodu, równo drogą jechaliśmy na zewnątrz. Tam stał dom, niestety...
Nie wiemy, co się wydarzyło. Nie popełniliśmy żadnego błędu. Nie było to za wczesne hamowanie z jakimś poślizgiem. Po prostu, nagle odkleiło, wylecieliśmy - i koniec.
Wyniki pierwszego oesu nie wpłynęły na naszą jazdę. Jechaliśmy zupełnie na luzie, swoim tempem. W pierwszym oesie nie upatruję żadnego problemu.
Ze zdrowiem w porządku. Jesteśmy dość poobijani. Uderzenie było stuprocentowo boczne. Trafiliśmy w narożnik domu - ale nie drzwiami, tylko przednim prawym kołem. Wnętrze auta było w ogóle nienaruszone. Jesteśmy obici od tego bocznego uderzenia. Poobijaliśmy się o fotele, natomiast nie ma żadnych większych obrażeń. Wyszliśmy ze szpitala. Wszystko jest zupełnie OK.


