53. Rajd Wisły 2006 - Pani dyrektor Marcysia

czw, 24 sierpnia 2006 godz. 10:46:32 skomentuj rajdy

Fot. Jacek GdowskiRajdem Szwedzkim kieruje Christina Lundqvist, Rajdem Akropolis - Anita Pasali. U nas jak dotąd funkcja dyrektora rajdu stanowiła męską domenę, ale monopol właśnie został przełamany - szefową 53 edycji Rajdu Wisły jest Marcjanna Grenda.

- Tak się złożyło, że dostąpiłam tego zaszczytu. Związana jestem z rajdami już od ponad 12 lat. Pracowałam przy organizacji każdego Rajdu Wisły w tym okresie. Swego czasu byłam pilotem, stąd o tyle teraz łatwiej mi jest zweryfikować trasę pod kątem spojrzenia zawodnika. Przede wszystkim pilotowałam Adama Wrocławskiego, później wsiadłam jednorazowo na Rajdzie Karkonoskim do samochodu Jacka Sikory i dwukrotnie startowałam z Wojtkiem Nosalikiem. Mieliśmy pecha, nie skończyliśmy obu Elmotów. Były plany rozpoczęcia kariery kierowcy, ale to niestety nie na moją kieszeń, a sponsorzy nie byli zainteresowani. Z mocnych, A-grupowych aut, trenowałam na torze Golfem Wojtka Nosalika.
- Jak to się zaczęło?
- Rozpoczęłam pracę w Automobilklubie Śląskim w 1992 roku. Mój ojciec zawsze był pasjonatem motoryzacyjnym, więc gdy drzwi otwarły mu się z marszu, razem podjęliśmy się działania w rajdach. Była nie tylko Wisła i lokalne imprezy. W tym roku drugi raz brałam udział w organizacji Rajdu Polski. Zostałam kierownikiem biura, miałam za zadanie zorganizowanie tego od A do Z i nie ukrywam, że dostałam propozycję na przyszły rok. To znaczy, że sprawdziłam się - i jestem bardzo z tego zadowolona. Pracowałam przy organizacji Rajdu Wawelskiego i w tym roku Subaru Poland Rally, też byłam kierownikiem biura.
- Jak to się stało, że Wisła wróciła do Wisły?
- Zagościliśmy ponownie w Wiśle za moją sprawą, bo bardzo zależało mi, żeby rajd tam wrócił. Jako komisja sportowa złożyliśmy wniosek zarządowi klubu i zostało to przyjęte. W ubiegłym roku byliśmy już bliżej Wisły, bo w Czechowicach. Wcześniej było Jastrzębie, potem przerwa ze względu na brak pieniędzy. W tym roku jesteśmy tylko rundą Pucharu PZM, ale mamy ambicje na przyszły rok, żeby zrobić mistrzostwa Polski. Zgłosiliśmy kandydaturę do PZM. Przygotowujemy się pod tym kątem - wszelkie materiały związane z rajdem - książka drogowa, regulamin itd., będą na poziomie RSMP. Jesteśmy także rundą Pucharu Peugeota. Sprawa wyszła przez przypadek, w rozmowie z przedstawicielami Peugeota podczas Rajdu Polski. Brakowało im jednej rundy do liczby ustalonej w regulaminie, odpowiadały im nasze warunki, no i doszliśmy do porozumienia.
- Czy budżet rajdu również sięga poziomu RSMP?
- No niestety, budżet jest taki, żeby nam wyszedł na zero. Ale mamy zamiar zachęcić naszych obecnych sponsorów do współpracy na przyszły rok. Zostali uprzedzeni, że koszty będą większe. Sponsorów pomogła nam zebrać warszawska agencja Multimedia Inspire.
- Jak przyjęły rajd miejscowe władze?
- Bardzo nam sprzyja burmistrz Wisły, Jan Poloczek. W gminach jest różnie. Bezdyskusyjnie zainteresowani są wójtowie gmin Haźlach i Dębowiec - razem opracowywaliśmy trasę. Zdarzają się przeciwnicy rajdu wśród mieszkańców, ale nie można tego uogólniać. Od panów wójtów wiemy, gdzie nas chcą, a gdzie nas nie chcą. Rajdu Wisły nie było tu cztery lata, ale tak się składa, że Rajd Cieszyńska Barbórka biegnie tymi drogami. Oes Lipowiec miał kończyć się w Brennej. Na wniosek mieszkańców wójt wycofał zgodę, więc skróciliśmy odcinek i żeby zachować obowiązującą nas, regulaminową ilość kilometrów oesowych, dołożyliśmy oes w trzeciej pętli. Mamy dwie pętle z czterema oesami, trzecią pętlę bez Lipowca. Serwis będzie na terenie firmy INŻBUD. Skorzystaliśmy z gościnności Łukasza Sztuki. Powracają stereotypy - start i meta na Placu Hoffa w Wiśle, baza w ośrodku Start, serwis w Ustroniu.