P-G zbiera budżet
JM Racing rozpoczął sezon od dwóch ciężkich rajdów - Monte Carlo z Jaroslavem Orsakiem i Szwecji z Per-Gunnarem Anderssonem. P-G jadący Fabią z Zlina, zajął dziesiąte miejsce w generalce i wygrał pierwszą rundę SWRC.
- Zorganizowaliśmy start Anderssona w ostatniej chwili. P-G zmienił samochód już po zamknięciu listy zgłoszeń . mówi menedżer JM Racing, Miroslav Houšť Jr. - Bardzo cieszyliśmy się z tej współpracy, ale jednocześnie mieliśmy świadomość tego, jak wielkie są ambicje kierowcy. Bałem się, żeby domowy rajd nie związał mu rąk.
Testowaliśmy jeden dzień w Norwegii, drugi w Szwecji. Andersson przejechał 120 km i były to jego pierwsze kilometry w samochodzie S2000. Dystans nie należał do długich, ale od początku rajdu było widać, że P-G ma doświadczenie na tego typu nawierzchni.
- W teamie chcieliśmy zrobić wszystko, żeby P-G odniósł sukces - mówi Rafał Cebula z RC-Tec Competition. - Nie przeceniałem naszego kierowcy w przedrajdowych prognozach, ponieważ na starcie zjawiła się wyjątkowo silna konkurencja, inni Skandynawowie w Fabiach i Fiestach. Andersson pojechał jednak pierwszego dnia fantastycznie, a w dalszej części rajdu jak sam mówił, już tylko kontrolował sytuację.
Fabia funkcjonowała perfekcyjnie przez cały rajd. Tylko w sobotę podczas wieczornego serwisu profilaktycznie wymieniliśmy tylny dyferencjał. Pierwsze zwycięstwo w SWRC uważamy za jeden z największych sukcesów JM Racing. Pokonaliśmy samochody M-Sportu, a także zespołów BRR i RGRS, które mają przecież większe doświadczenie z Fabią.
Dalsza współpraca P-G Anderssona ze zlinską firmą pozostaje sprawą otwartą. Jak zwykle, wszystko zależy od finansów, a szwedzki kierowca nie dysponuje dużymi możliwościami.
- P-G postara się zebrać pieniądze na kontuację startów w S2000, my również spróbujemy wymyślić jakiś wariant - przyznał Miroslav Houšť. - Chcielibyśmy kontynuować współpracę z kierowcą tego formatu i wierzymy, że uda się nam zaliczyć razem więcej rajdów.
Fot. JM Racing


