Rallye Automobile de Monte-Carlo 2018 - Oblodzone Turini

nie, 28 stycznia 2018 godz. 09:03:38 skomentuj rajdy

Sebastien Ogier | fot. M-Sport

Kultowe Col de Turini rozpoczęło niedzielną część rywalizacji z trasami Rajdu Monte Carlo. O ile podjazd na przełęcz przebiegał głównie po suchym i wilgotnym asfalcie, to na zjeździe kierowcy musieli walczyć z oblodzonymi partiami. Najlepiej w tych warunkach poradził sobie Sebastien Ogier, który o 2,5 sekundy pokonał Thierry'ego Neuville'a.

Kierowcy Toyoty, Kris Meeke, Sebastien Ogier i Elfyn Evans zabrali z serwisu dwie kolcowane zimówki, dwie opony supermiękkie i dwie miękkie. Bryan Bouffier postawił na trzy supermiękkie i trzy miękkie opony. Thierry Neuville i Craig Breen zdecydowali się na cztery miękkie i dwie supermiękkie, a Andreas Mikkelsen na pięć miękkich opon.

- Ostatnie siedem kilometrów było oblodzone i nie miałem tego w moich notatkach - informował Neuville.

Trzecim czasem popisał się Esapekka Lappi (+7,8). Kierowca Toyoty był szybszy od Otta Tanaka (+11,5), Krisa Meeke'a (+19,8) i Elfyna Evansa (+20,3).

- Mieliśmy opisany lód na zjeździe, ale na podjeździe był czarny lód - mówił Lappi.

- Inni mogą atakować, ale mnie to nie interesuje. Nie w tych warunkach - tłumaczył Tanak.

- Jest bardzo podstępnie. Myślę, że pogoda zmieniła się po przejeździe szpiegów i warunki były inne. Czy dobrze dobraliśmy opony, dowiemy się na koniec rajdu - podsumował Meeke.

- Jest niewiarygodnie ślisko. Nie jestem pewny, czy to dobry wybór opon. Nie wiem, czy kolce były potrzebne na zjeździe - mówił Evans.

Kolejne lokaty należały do Jari-Matti Latvali (+22,4), Bryana Bouffiera (+22,8) oraz Craiga Breena (+32,9). Dziesiąty czas uzyskał Teemu Suninen (+50,7).

- Było więcej lodu niż się spodziewaliśmy. Na szczęście bezpiecznie wybraliśmy opony - komentował Latvala.

- Starałem się jechać czysto i oszczędzić opony. Mróz sprawił, że z każdym kilometrem było coraz gorzej. Jest podstępnie - mówił Breen.

Po czternastu odcinkach Sebastien Ogier ma za sobą Otta Tanaka (+45,0), Jari-Matti Latvalę (+1:55,1), Esapekkę Lappiego (+4:46,3), Krisa Meeke'a (+4:59,9) oraz Elfyna Evansa (+5:20,5).

fot. M-Sport