Nasser szaleje

sob, 5 listopada 2011 godz. 10:45:10 skomentuj rajdy

al-Attiyah/Bernacchini | Fot. ircseries.comNasser al-Attiyah przeprowadził ostry atak na odcinku Anadiou, w 60 procentach szutrowym. Przejechał sto metrów polem, wykonał piruet na przedostatnim zakręcie - i wygrał z przewagą 6,1 sekundy nad Andreasem Mikkelsenem. Poprzednio najszybszy na asfaltowym Stavros, Mikkelsen zakończył pętlę 26,8 sekundy przed Nasserem, 48,2 przed Janem Kopeckym.

- Wykonaliśmy duży piruet - powiedział Nasser. - OK, starałem się cisnąć. Zobaczymy, co się wydarzy.

- Było dobrze - uznał Andreas Mikkelsen. - Starałem się jechać czysto i szybko, ale nie podejmowałem ryzyka. Nie było łatwo - ten odcinek jest naprawdę zdradliwy. Na drugiej pętli postaram się utrzymać rytm.

- Ten odcinek był bardzo zdradliwy - przyznał Jan Kopecky. - Łatwo można było przebić oponę, więc jechałem środkiem drogi.

Czwarty czas należał do Juho Hanninena. - Jedziemy do mety. Nie mam zbyt wiele do roboty po wczorajszym błędzie. Nie chcę popełnić następnych.

Patrik Sandell utrzymuje się w czwórce. - Odcinek był fantastyczny do jazdy. Pod koniec samochód zrobił się nadsterowny. Ogólnie to dobry przejazd.

- Było bardzo dobrze do 5 kilometrów przed metą - mówił Freddy Loix. - Wykonaliśmy piruet i musiałem uruchomić silnik.

- Było bardzo ślisko - opowiadał Karl Kruuda. - Rano miałem większą przewagę dzięki pozycji na drodze, teraz musiałem ją czyścić. Było sporo dużych momentów. Przestrzeliłem skrzyżowanie, miałem zły opis.

Toshi Arai zajmuje ósme miejsce w rajdzie. - Dla mnie było bardzo trudno, bo mam zdarte opony z przodu, nowe z tyłu. Samochód prowadził się trochę dziwnie.

Matthias Kahle stracił 1.14 do Nassera. - Bardzo trudny odcinek. Nie było zbyt przyczepnie. Brakowało trakcji i ślizgaliśmy się. Trudno się jechało.

Fot. ircseries.com