Rajd Barbórka 2017 - Mówią po Rajdzie Barbórka

nie, 3 grudnia 2017 godz. 09:37:21 skomentuj rajdy

Konrad Biela

KONRAD BIELA: - Stało się! – sezon 2017 zakończony. Ten rok był dla naszego zespołu wyjątkowo udany, więc tym bardziej chcieliśmy zgotować partnerom i kibicom mocny finisz. Stawka była bardzo wyrównana, a górą był ten, kto w tych warunkach popełnił jak najmniej błędów. Ja lepiej czułem się na charakterystyce odcinka wytyczonego na torze Modlin. Tempo z Bemowa mogło być lepsze, zwłaszcza na luźnej nawierzchni. Znów bezcenne okazało się doświadczenie Ryśka. Analizowaliśmy każdy przejazd, a wyciągnięte wnioski przełożyły się na coraz lepsze czasy. Mimo, że wyrównaliśmy wynik z zeszłego roku, to tym razem dało to dużo więcej satysfakcji. Do Karowej ruszyliśmy bez presji wyniku, ale po kilku pierwszych zakrętach poczułem, że dobry czas jest w naszym zasięgu. Trafny wybór opon sprawił, że mimo bardzo zmiennej przyczepności Clio prowadziło się pewnie i przewidywalnie. Na tych dwóch ostatnich kilometrach sezonu wszystko zadziałało perfekcyjnie. Pierwsze miejsce w klasie było naszym celem, ale najlepszy czas wśród samochodów 2WD – nie mógłbym wyobrazić sobie piękniejszego zakończenia,. Dedykuje je wszystkim, którzy tak mocno nas wspierali i pomogli mi realizować pasje. Rysiek Ciupka – doskonały pilot i świetny człowiek, ludzie z 2BRally doskonale znający się na swoim fachu, silna grupa partnerów i mocno zaciśnięte kciuki kibiców – to moja recepta na barbórkowy sukces. Kotelnica Białczańska, Firma Budowlana Hebda, Terma Bania, BielaPlast, Domalik folie samochodowe, RB Sięka, Pinsher, Professional Detaling Zakopane, Budomax, Podhale24.pl, Pralnia Białka, MTS-Trans, Lis Car i AMS Race & Rally Car Service, 2Brally oraz STRAMA PALIWA Stacja i Myjnia Samochodowa z Szaflar – dziękuje Wam nie tylko za ten, ale za wszystkie weekendy, które mogłem spędzić na rajdach i wyścigach.

Maciej WronaMARCIN WRONA: - Dla mnie był to chyba jeden z najtrudniejszych weekendów w karierze. Można powiedzieć, że cały tydzień był ubrany w problemy, ponieważ we wtorek złapała mnie angina co spowodowało, że odwołałem czwartkowe testy przed rajdem, a decyzja o starcie zapadła wieczorem. Rajd zaczęliśmy od piątkowego odcinka testowego, na którym awarii uległa skrzynia biegów. Z tego miejsca chciałbym podziękować całej ekipie: MV Cars Rally Team, Panu Mirkowi Pawłowskiemu, Panu Markowi Łasiewickiemu oraz mojemu tacie za walkę z usterką do 4 w nocy. Jesteście wielcy. Sam rajd niestety też nie należał do udanych, liczne błędy spowodowane brakiem koncentracji z powodu choroby i braku kilometrów testowych przed rajdem dały się we znaki. Chłopaki narzucili szybkie tempo podczas całego rajdu, gratulacje dla Rafał Kręcioch i Tomasz Borko - Rally Team. Chciałbym przeprosić i podziękować kibicom, sponsorom za wsparcie oraz Kamilowi, że tak często na mnie nie krzyczał podczas jazdy.

Dominykas ButvilasDOMINYKAS BUTVILAS: - Barbórce niemal zawsze towarzyszą nieprzewidywalne i podstępne warunki pogodowe. Nie inaczej było i w tym roku. Czwartkowe opady śniegu pokrzyżowały nam trochę plany związane z testami, co w obliczu półtoramiesięcznej przerwy w ściganiu było nieco kłopotliwe. W piątek śnieg zaczął topnieć, więc mogliśmy się skupić na jeździe po wodzie, brudzie oraz na wszystkich innych niespodziankach, które zwykle oferuje Barbórka. Rajd zaczęliśmy spokojnie, notując progres z każdym kolejnym kilometrem. Na ostatnim przejeździe Bemowa zajęliśmy 3. miejsce i czuliśmy się dobrze przygotowani do legendarnej „Karowej”. Atmosfera na tym najsłynniejszym polskim odcinku była jak zwykle wspaniała, choć tradycyjnie dało się wyczuć napięcie. Byli tam wszyscy najszybsi kierowcy i każdy z nich miał ten sam cel – osiągnąć najlepszy czas. Spróbowaliśmy podejść do tego na tyle „chłodno” na ile było to możliwe, skupiając się na czystym i precyzyjnym przejeździe. Osiągnięty czas pokazuje, że się opłacało. W pierwszej chwili ciężko było mi uwierzyć, że wygraliśmy z niemal całą polską czołówką, ustępującym jedynie o kilka sekund Kajetanowi i Jarkowi w najnowszym „wurcu”. To wielkie osiągnięcie dla całego Auto Partner Rally Teamu i idealne zwieńczenie całego sezonu, zwłaszcza, że dokonaliśmy tego na oczach tłumnie przybyłych na Karową kibiców. Na swoim koncie mam już 3. i 2. miejsce na Karowej, więc muszę tu wrócić za rok i walczyć o wygraną :)

Łukasz ByśkiniewiczŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Emocje jeszcze nie opadły, ponieważ start Fordem Fiesta R5 dostarczył bardzo dużo adrenaliny. Świetnie się czuję w tym samochodzie i już wiem, że chciałbym takim samochodem stratować w cały cyklu RSMP. Jechało nam się bardzo dobrze, nie popełniliśmy żadnego błędu. Niestety już na początku pierwszego odcinka specjalnego Bemowo straciliśmy napęd na przednie koła. To było olbrzymie wyzwanie, aby przejechać 2 odcinki specjalne prawie 300-konnym potworem z napędem tylko na tył. Udało się dotrzeć do serwisu, gdzie usunięto awarię. Straty były spore, a na tak krótkim rajdzie nie ma gdzie ich odrabiać. Mimo to się nie poddaliśmy. Uzyskiwaliśmy czasy w pierwszej dziesiątce. Z 49. miejsca wspięliśmy się na 17, a to oznaczało, że pojechaliśmy rywalizować na ulicy Karowej. A tam czekała pełna eksplozja emocji. Plan wykonany w 100%. Chciałbym serdecznie podziękować za wspólny wysiłek i zaufanie naszym Partnerom, bez których start tym wspaniałym autem byłby niemożliwy. Dziękuję firmom: NOVOL, MY TAXI, Premio Opony-Autoserwis, TEDEX, I Planet Radom, BYŚ, Tekom Technologia i Opel Auto Żoliborz. Wielkie podziękowania kieruje do szefów kanałów grupy TVN za wsparcie medialne, a szczególnie do macierzystej TVN TURBO.

MACIEJ WISŁAWSKI: - Jestem bardzo szczęśliwy, że wystartowaliśmy w Rajdzie Barbórka autem klasy R5, ponieważ wiem, ile to pracy i przygotowań. Na pierwszym odcinku specjalnym mieliśmy ogromnego pecha, ponieważ samochód miał napęd tylko na tylne koła, a jazda tak mocnym samochodem w tak śliskich warunkach jest nadludzko trudna. Samochód był bardzo nadsterowny i musieliśmy tak jechać aż 2 odcinki specjalne. Po usunięciu awarii z każdym odcinkiem odrabialiśmy straty co dało nam 17. miejsce i upragniony awans na Karową. Bardzo się cieszę, że Łukasz jest tak szczęśliwy. Zrobił bardzo dobry wynik i świetnie jechał zupełnie nowym samochodem. Życzę mu R5-tki w 2018 r.

Jan ChmielewskiJAN CHMIELEWSKI: - Rajd Barbórka to rajd specyficzny, ale o tak silnym charakterze, że nie można sobie pozwolić na nieobecność na stołecznych odcinkach specjalnych. Tym razem los nie był dla nas zbyt łaskawy i z walki wyeliminowała nas awaria na drugim odcinku specjalnym, ale dzięki uprzejmości działaczy Automobilklubu Polski mieliśmy możliwość zaprezentowania siebie i naszego BMW R+MAXI na oesie Kryterium Karowa, który stanowi "wisienkę na torcie" nie tylko tego rajdu, ale całego motorsportowego sezonu. Biorąc pod uwagę magię "Karowej" postanowiliśmy nie walczyć o czas, ale pokonać ten odcinek w maksymalnie efektowny sposób, co mam nadzieję, spodobało się licznie zgromadzonym przy trasie kibicom, którym w ten sposób chciałem podziękować za wsparcie i doping w całym, mistrzowskim dla nas, sezonie. Było to też podziękowanie dla tych, bez których nie miałbym możliwości startów w RSMP, czyli moich wspaniałych sponsorów, a także wszystkich członków naszego zespołu, którzy przez cały rok pracowali na wspólny sukces.

MONIKA CHMIELEWSKA: - Nieczęsto mam okazję zasiąść na prawym fotelu rajdówki mojego męża, więc z tym większą radością wykorzystaliśmy okazję, by razem zaprezentować się na odcinkach specjalnych Rajdu Barbórka. Choć same zawody nie ułożyły się po naszej myśli, to magia ulicy Karowej, na której kolejny  rok z rzędu mogliśmy wspólnie pojechać, sprawiła, że problemy techniczne szybko odeszły w niepamięć i głównym celem stało się cieszenie kibiców widowiskową jazdą naszą "Beemką". Mając za sobą takie doświadczenie w pełni rozumiem wszystkich zawodników, którzy starają się choć raz w roku wystartować właśnie w Rajdzie Barbórka, ponieważ żadne inne zawody nie mają tak wyjątkowej atmosfery i nie da się tutaj nie wracać.

JAKUB IWANEK: - Po raz kolejny po starcie pozostał duży niedosyt. Z jednej strony było bardzo fajnie. Świetnie nam się jechało z Marcinem Grzebieluchem, nie było najmniejszych problemów z opisem. Pokazaliśmy bardzo dobre tempo zajmując po dwóch odcinkach trzecie miejsce w klasie, walcząc o awans na drugie. Niestety podczas drugiego przejazdu odcinka Modli nawaliły hamulce. Po długiej prostej wypadliśmy z trasy. Udało się obrócić samochód – wyjechaliśmy tyłem. Auto było sprawne, ale zakopane w błocie. Akurat w tym miejscu nie było kibiców, nie miał nam kto pomóc i musieliśmy się wycofać… Bardzo szkoda, tym bardziej, że nie był to mój błąd – punkt hamowania był odpowiedni, ale zagotowane hamulce odmówiły współpracy. Na Karowej pojechaliśmy w pokazach. Poza pierwsza beczką, gdzie jeszcze nie znałem do końca przyczepności, nie popełniliśmy najmniejszego błędu: było szybko i dynamicznie! Niedosyt pozostał, ale taki jest motosport.

GłazowskiGABRIEL GŁAZOWSKI: - W tej chwili towarzyszy mi tyle emocji, że chyba jeszcze nie dotarło do mnie w pełni to co się stało. Marzyłem o debiucie w Barbórce. Zamiast na przygotowaniach, czas przed rajdem poświęcaliśmy przede wszystkim na szukaniu partnerów i dopinaniu budżetu, ale wszystko się udało. To było niesamowite przeżycie. Warunki były wyjątkowo trudne, ale mimo porannej „tremy” szybko znaleźliśmy swój rytm. Nie kalkulowaliśmy tylko po prostu chcieliśmy dać z siebie wszystko. Na technicznym i bardziej krętym Modlinie czułem się naprawdę dobrze, ale szczególnie cieszę się z ostatniego Bemowa, bo mimo, że rywale mieli więcej mocy to skutecznie stawiliśmy im czoła. Im było bliżej linii startu na ulicy Karowej tym stres był większy, a gdy zobaczyłem na własne oczy te tłumy ludzi to emocje wzięły górę. Wtedy pomyślałem, jak łatwo było przez te lata oglądając relację oceniać jazdę innych. Teraz trzeba było samemu się z tym zmierzyć. Stres nas po raz kolejny zmobilizował i patrząc na wynik, mam nadzieję, że było całkiem nieźle. Dziękuje wszystkim, którzy pomogli nam w tym starcie, że w ogóle ten plan przeistoczył się z marzeń w rzeczywistość. Dziękuje pilotowi, za wspólną pracę, cierpliwość i wszystkie cenne uwagi. Mojej kochanej Ewelinie, nie tylko za to, że mnie wspierała i rozumie moją pasję, ale sama dała wiele od siebie. Rodzinie i tacie, bo to on zapalił we mnie iskrę, z której zrodziło się to marzenie. Dziękuje całej ekipie EvoTech, nie tylko za to, że świetnie przygotowali samochód, ale że doradzali i dzielili się cały czas swoim doświadczeniem - ich słowa uznania są dla mnie wyjątkową nagrodą. Oczywiście dziękuje również GŁAZOWSKI & ŁYCZKO - mistrzowie Polski we fryzjerstwie, BudaFest LANGOSZ, Buchti.pl Promotion, KAMELLEO wulkanizacja, NNB - New Nature Brand, portal bielsko.biala.pl, Machiko Sportswear i COTRIL Polska.

BARTOSZ RABSZTYN: - Koniec sezonu to smutny moment, a mnie jakoś uśmiech nie chce zniknąć. Wszystko to przez pewnego debiutanta z Bielska, który jak powiedział, tak dopiął swego i zgotował zespołowi mega niespodziankę. Cała ekipa zrobiła dziś kawał dobrej roboty. Nie było łatwo, bo musieliśmy się mierzyć z warunkami i bardzo szybkimi rywalami, ale wszystko razem zgrało się idealnie. Zmierzyć się w walce na ulicy Karowej, wśród tylu kibiców to było coś wręcz magicznego. Dziękuje wszystkim za ten niesamowity weekend, za mocno zaciśnięte kciuki i ogromną dawkę pozytywnej energii jaką dostaliśmy. W szczególności  za wsparcie mojej żonie i córce Zosi, której wujek „Głaziu” obiecał puchar oraz całej rodzinie EvoTech. Wielkie dzięki również dla zespołu MOTO Floty.

Kajetan KajetanowiczKAJETAN KAJETANOWICZ: - Kolejny wspaniały dzień! Przed rajdem nie myślałem o biciu rekordów, ale piąte zwycięstwo z rzędu, w nowym samochodzie, to fantastyczny wynik. Długo zastanawiałem się, czy wystartować Fordem Fiesta WRC. Dużym wyzwaniem było poznać samochód w kilka godzin, jednak zespół LOTOS Rally Team jak zwykle stanął na wysokości zadania i pracował świetnie. Cały czas przebieram nogami, to wielka radość i niesamowite emocje. Podobnie jak rok temu wygraliśmy wszystkie odcinki specjalne, to świadczy o tym, że dobrze się przygotowujemy. To niezwykle ważny dla mnie rajd, poświęcony kibicom, a także moim partnerom. Mam nadzieję, że w tych niskich temperaturach nasze przejazdy rozgrzewały. Wasz doping dodaje skrzydeł! :) Pod względem kilometrów Barbórka to krótki rajd, ale tak naprawdę wielki i bliski sercu. Organizatorzy dopinają wszystko na ostatni guzik, co doceniają kibice swoją liczną obecnością. Fenomenalnie było ścigać się Fordem Fiestą WRC. Raz jeszcze dziękuję M-Sport Poland za te emocje - to nieprawdopodobna historia. Mogłaby trwać bez końca – nie chciałem wysiadać z tego auta, bo nie wiem, kiedy do niego wrócę. Dziękuję za tę możliwość, to piękne zwieńczenie mistrzowskiego sezonu. Przy okazji wywalczonego zwycięstwa na Karowej chciałem podziękować kapitule Plebiscytu na Najlepszego Sportowca Polski 2017, która wybrała mnie do dwudziestki nominowanych. To wielkie wyróżnienie i fantastyczny moment nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich fanów sportów motorowych w naszym kraju

JAROSŁAW BARAN: - Od dziewięciu lat nasze starty obfitują w taką ilość zwycięstw, sukcesów i wspaniałych momentów, że ta kolejna wygrana może wydawać się czymś normalnym, ale tak nie jest. Dzisiejszy, piąty z rzędu triumf w Warszawie to naprawdę wyjątkowa i wspaniała chwila. Dziękuję wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki i których cieszyła nasza jazda.

Tomasz GrycTOMASZ GRYC: - Niesamowite zakończenie wspaniałego sezonu. Satysfakcjonujące czasy na oesach Rajdu Barbórka to powód do dumy, ale też duża dawka wiedzy ile jeszcze pracy przed nami. Pożegnanie mistrzowskiego roku występem na Karowej to wisienka na torcie i podziękowanie dla mojej wspaniałej rodziny. Dziękuję Wam!

MICHAŁ KUŚNIERZ: - Cieszę się, że udało się nam wystartować takim samochodem w ostatnim rajdzie -  ważnym, jeżeli chodzi o kibiców i partnerów. Świetny sezon zakończony tytułem Mistrza Polski. Jesteśmy też na mecie Rajdu Barbórka i Karowej. Tempo w pierwszej dziesiątce, awans na Kryterium Asów - Tomek wykonał fantastyczną pracę za kółkiem R5. Duże słowa uznania i dobry prognostyk na przyszłość, jeśli chodzi o jego możliwości. Trzymam kciuki za cały Gryc Racing Team, Zowner-FS i Rallytechnology w przyszłym sezonie!

Marcin SłobodzianMARCIN SŁOBODZIAN: - Myślę, że tegoroczny Rajd Barbórka był dla nas udany, choć miejscami ciężki. Warunki były szczególnie trudne na odcinku Bemowo, a trzeba pamiętać że stanowił on większość rajdu. Koleiny które utworzyły się na części szutrowej były na tyle duże że sprawiały nam kłopot i wręcz uszkodziliśmy samochód podczas jednego z przejazdów. Mimo to rajd oceniam bardzo pozytywnie. Udało się nam zakwalifikować na Karową, gdzie miałem okazję jechać po raz pierwszy. Wrażenie jest niesamowite. Nie mogłem sobie wyobrazić wcześniej jak będzie to wyglądać z perspektywy kierowcy. Nie ukrywam że stres był spory, ale nasze odczucia podczas jazdy i zaraz po zakończeniu odcinka są mega pozytywne i jedyne w swoim rodzaju. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, wydaje się, że pokazaliśmy się z dobrej strony i cieszę się z takiego zakończenia sezonu rajdowego 2017.

Miko MarczykMIKO MARCZYK: - Barbórka 2017 to dla mnie prawdziwa petarda! Czwarte miejsce w rajdzie oraz walka do samego końca w Bryanem Bouffier i z Wojtkiem Chuchałą to coś co można nazwać wspaniałym przeżyciem. Gdy wspominam teraz że niewiele ponad rok temu startowałem w rajdach okręgowych Hondą Civic, a w dniu dzisiejszym w zespole Subaru biliśmy się o podium na Barbórce i wywalczyliśmy trzecie miejsce na Karowej to wciąż w to nie mogę uwierzyć. Potem stanąłem na podium obok Kajetana Kajetanowicza – mojego największego autorytetu. To są to dla mnie niesamowite chwile i duże emocje. Cieszę się bardzo i mam nadzieję, że to początek czegoś dobrego, choć wiem że jest dużo pracy przede mną. Bardzo motywujące jest to że już na tym etapie moich startów zdarzają się dobre wyniki i czynimy takie postępy. Zimę chcę wykorzystać na dalszy swój rozwój jako kierowcy i zadbać o dopięcie spraw związanych ze startami w przyszłym roku.