Mówią po Krakowskim

pon, 19 lipca 2010 godz. 07:47:54 skomentuj rajdy
Tagi: tutaj

Zawada/Gołda | Fot. Media4UALEKS ZAWADA: - Rajdu nie możemy zaliczyć do udanych - nie udało nam się dotrzeć do mety. Teraz widzę, że jest to naprawdę ciężki kawałek chleba. Kolejna lekcja pokory za mną. Auto prowadziło się świetnie, wszystko było ustawione tak, jak sobie życzyłem - jednym słowem, zespół MSZ Racing spisał się na medal. Niestety, ważny jest też łącznik pomiędzy fotelem i kierownicą, który na odcinku Zawoja nie odhamował się odpowiednio. Złapaliśmy boka przy naprawdę dużej prędkości i slajdem zsunęliśmy się z 5-metrowej skarpy do małego potoku. Nie było szans, żeby powrócić na trasę.
Myślami jesteśmy już na Rajdzie Rzeszowskim, który mam nadzieję, pojedziemy, oczywiście, jeżeli uda się odbudować auto na czas.
Gratulacje dla wszystkich zawodników, którzy wygrali i dla tych, którym udało się ukończyć rajd.
- W ten weekend jeden z członków naszego zespołu wkracza, na najdluzszy OS życia, wiec w imieniu całego teamu: Wszystkiego dobrego, Łukasz! - dodał pilot Grzesiek Gołda.
Tradycyjnie dziękujemy firmie Techmatik z Radomia, która wspiera nasz zespół. Fot. Media4U

Zimny/Mirek | Fot. Mateusz SenkoWITEK ZIMNY: - Rajd Krakowski rozpoczął się dla nas niefortunnie. Już na prologu uderzyliśmy w szykanę, następnie przez sporą odległość wlekliśmy ze sobą opony z owej szykany. Mimo, że prolog był bardzo krótki to strata do lidera klasy była ogromna. Następnego dnia ruszyliśmy na odcinki w bojowych nastrojach i z zamiarem odrobienia strat. Niestety, pierwsze dwa oesy odbyły się na zasadzie wolnego przejazdu. Dopiero trzeci odcinek specjalny mogliśmy pojechać na ostro. Szło nam bardzo dobrze do momentu, aż spotkaliśmy się z rowem. Niestety, wydostanie się z niego zajęło nam dwie minuty. Oprócz czasu straciliśmy również przedni zderzak, który na szczęście udało się odzyskać i założyć na ostatnim serwisie. Samochód po tej przygodzie nie prowadził się zbyt dobrze. Nasze morale bardzo nisko upadło i nie widzieliśmy szans na przyzwoity wynik. Jednak jakie było nasze zaskoczenie, gdy naszą poobijaną rajdówką wygraliśmy w klasie kolejny odcinek. Pojawiła się szansa na powrót z otchłani. Postanowiliśmy ją wykorzystać i udało się. Na mecie mogliśmy się cieszyć z drugiego miejsca w klasie. Teraz z niecierpliwością czekamy na nasz domowy Rajd Rzeszowski i liczymy na dobry wynik.
Chciałbym podziękować mechanikom, którzy spisali się świetnie - oraz naszym wiernym kibicom!

SZCZEPAN MIREK: - Rajd Krakowski był dla mnie jednym z ciekawszych rajdów. Już w piątek, na prologu uprowadziliśmy jedną szykanę pod auto, co zaskutkowało ostatnim wynikiem w klasie i karą 10 sekund. W sobotę na pierwszym odcinku z pomiarem czasu zaliczyliśmy porządny rów, co odczuwamy w okolicach karku i nie ukrywam, że strasznie nas to podminowało, gdyż wciąż byliśmy na ostatnim miejscu w klasie z dość dużą stratą. Następne odcinki jechaliśmy już spokojniej, a na drugiej Zawoi po mokrym zrobiliśmy 8 czas w generalce. Jestem wielce rad, że udało nam się odrobić straty i osiągnąć 2 miejsce w klasie N2.
Za wsparcie dziękujemy Radiu Rzeszów, Automobilklubowi Rzeszowskiemu, znajomym oraz: Casio, ProVision Grupa Reklamowa, Kager i Hoffman Serwis. Fot. Mateusz Senko.

Wojciech SójkaWOJCIECH SÓJKA: - Rajd Krakowski miał być dla nas treningiem przed startami w RSMP. Niestety, na drugim odcinku, który był odwołany i zarządzono na nim wolny przejazd, z mojej winy awarii uległ silnik. W takiej sytuacji jedyne, co można zrobić, to wyciągnąć wnioski i iść do przodu, myśląc już o kolejnych rajdach. W planach mamy na pewno testy auta na jakimś odcinku górskim i przejechanie jak największej ilości kilometrów oesowych, żeby poznać możliwości tego małego potworka. Nasz start w Rajdzie Krakowskim był możliwy dzięki współpracy z firmą Fawre, właścicielem portalu ISZAFY.PL, stajnią rajdową G4 oraz naszym patronem, portalem SportoweFakty.pl 

Tomaszczyk/Miklaszewska | Fot. Tomasz FilipiakJERZY TOMASZCZYK: - Powrót na rajdowe trasy po niespełna 3 miesiącach przerwy okazał się dla naszego zespołu sporym wyzwaniem. Gorąca aura, bardzo szybkie i wymagające odcinki specjalne dodatkowo podnosiły poziom zmagań. Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego samochodu, który po raz kolejny okazał się bezawaryjny, pozwalając na szybką, a zarazem rozsądną jazdę. My sami uniknęliśmy większych błędów, wybór opon typu "media" okazał się w 100% trafiony przed trzecią pętlą rajdu, co znalazło odzwierciedlenie w osiąganych przez nas czasach. Prawdopodobnie był to jeden z najcięższych rajdów w sezonie, dlatego tym bardziej wielkie słowa uznania należą się Klaudii, dla której był to debiut na "głębokich wodach". Trzecia lokata w klasie oraz 6 w klasyfikacji generalnej rajdu napawają nas optymizmem przed najbliższymi rundami pucharu. Liczymy, że doświadczenie zdobyte w tak trudnych warunkach zaprocentuje podczas następnych startów. Gratulujemy załodze Janik / Stanis rewelacyjnej jazdy i w pełni zasłużonej lokaty, dziękując także pozostałym rywalom z klasy A-6 za świetną walkę.
Załogę wspierają : Laboratorium Inżynierii Lądowej LABOTEST Sp. z o.o. , DARMA auto części, ULTER SPORT, NOBES. Kolejnym sprawdzianem dla naszej załogi będzie 19 Rajd Rzeszowski w dniach 5-7 sierpnia. Do zobaczenia na OS-ach!!!

Sławomir KurdyśSŁAWOMIR KURDYŚ: - Plan na tegoroczny Rajd Krakowski zakładał trening i pracę nad ustawieniem zawieszenia. Niestety, niewiele z tego udało się zrobić. Połowa odwołanych odcinków, a do tego problemy z hamulcami na tych pokonywanych na ostro - nie tego spodziewaliśmy się po tej imprezie. Pomimo problemów udało się uzyskać w miarę dobre czasy. Porównując je do kierowców z RPP, widać postęp w naszym tempie. Dziękujemy za wsparcie: AIR-TECH-BUD, EKF - Europejskie Konsorcjum Finansowe, BGI ZREMB, AQUER, BAR SZAŁAPUT, AUTO-MARCO, FABRYKA WNĘTRZ Agnieszka Chmielewska. Patronat medialny: Radio ESKA, portale: Bochnianin.pl, klasaN3.pl, InterMAKS.pl. Fot. klasaN3.pl

Wiesław IngramWIESŁAW INGRAM: - 45 Rajd Krakowski okazał się dla nas niezwykle szczęśliwy. Przede wszystkim dlatego, że wraz z pucharami za 2 miejsce w klasie oraz grupie N otrzymaliśmy w promocji pakiet 10 karnych minut. Nic z tego nie rozumiemy, jednak nie jesteśmy zaskoczeni, ponieważ na Rajdzie Krakowskim nie takie rzeczy już się zdarzały. Świetnie spisali się za to kibice, którzy żywiołowo reagowali podczas naszych przejazdów. Taki widok dodaje motywacji, stanowi też nagrodę za trud włożony w przygotowania do rajdu. Podziękowania kierujemy także do naszych partnerów: PIZZERIA TORINO, EKF (Europejskie Konsorcjum Finansowe), BOSCH Diesiel Center Mroczek&Synowie, AUTO-HAL, AQUER, AIR-TECH-BUD, FIVESTAR, FABRYKA WNĘTRZ Agnieszka Chmielewska oraz do Mrówki i Radara za świetne przygotowanie samochodu. Niebawem wystartujemy w Rajdzie Rzeszowskim, gdzie mamy nadzieję, tym razem walka rozegra się na odcinkach specjalnych. Patronat medialny objęło Radio ESKA oraz portale: Bochnianin.pl, klasaN3.pl, InterMAKS.pl. Fot. klasaN3.pl

KRZYSIEK JANIK: - Oprócz regulaminowych 7 odcinków specjalnych panowie przy stolikach postanowili chyba rozegrać sobie jeszcze kilka przejazdów super OS-u, z których każdy diametralnie przewraca końcową klasyfikację. My swój wynik znamy, jesteśmy z niego zadowoleni i tego nam nikt nie odbierze. Można powiedzieć, że polskie rajdy są boskie, bo tylko Bóg jeden jest w stanie przewidzieć wyniki oraz to, co jeszcze wymyślą nasi decydenci. Jest to z jednej strony ekscytujące, a z drugiej nieco śmieszne, dlatego jako wesoła załoga, z niecierpliwością czekamy na kolejny rajd!

Kiewrel/KiewrelRYSZARD KIEWREL: - 45 Rajd Krakowski już za nami. Po rajdzie mamy mieszane uczucia. Z jednej strony, cieszy nas bardzo, że poprawiliśmy tempo jazdy, które było wynikiem bardzo dobrej komunikacji na linii kierowca - pilot. Pierwszy raz, w naszej „karierze rajdowej”, tak dobrze zgrał się nam opis i tempo dyktowania. Auto też prowadziło się wspaniale i nie mieliśmy z nim żadnych problemów technicznych, za co wielkie podziękowanie dla całego teamu naszych mechaników z Ingram Garaż! Niestety, z drugiej strony wyszedł nasz brak doświadczenia w jeździe rajdowym tempem po mokrej nawierzchni. Na ostatnią pętlę wyjechaliśmy na dociętym slicku, ale nasza jazda bardziej przypominała walkę o utrzymanie się „na czarnym” niż jazdę rajdową. Stąd dotkliwa strata na trzeciej Zawoi. Mimo naszego bardzo dobrego tempa, ostatnie Harbutowice już nie przyniosły zmiany w klasyfikacji i zakończyliśmy rajd na 4 miejscu w N2 i 24 miejscu w klasyfikacji generalnej. Czwarte miejsce w N2 chyba nas prześladuje, gdyż co start, to kończymy zaraz za podium w klasie. Fot. Mateusz Senko

KATARZYNA KIEWREL: - Rajd Krakowski był strasznie wyczerpujący. Wiadomo było, że odcinki będą wymagały 200% koncentracji, a dodatkowo pogoda (temperatura grubo ponad 30 stopni), dawała się we znaki zarówno załogom, jak i samochodom. Dla nas generalnie rajd był udany. Osiągnęliśmy metę i to nie na ostatnim miejscu w N2. Największą niespodzianką dla nas był fakt, że do ostatniej pętli prowadziliśmy w N2. Niestety, na Zawoi było mokro i … skończyły się dla nas marzenia o dobrym wyniku. Cóż, wiemy co musimy potrenować, żeby następnym razem było lepiej. Dziękujemy naszym wiernym kibicom (Anecie i Tomkowi), którym udało się dojechać na rajd i którzy - jak zwykle - mocno nas dopingowali. Bardzo się cieszymy, że spotkaliśmy tylu znajomych na trasach rajdu, z którymi jeszcze rok, dwa lata temu ścigaliśmy się w KJSach i niższych ligach, a którzy dopingowali nas w tym rajdzie. Jak zwykle koledzy z Ingram Garaż świetnie przygotowali nasze auto, a tempo docinania przez nich opon przed ostatnią pętlą było jak pit stop w F1. Generalnie - rajd SUPER ! tempo SUPER ! wynik … jak zwykle - 4 miejsce w N2. Patronat medialny: Radio ESKA, portal InterMAKS.pl

Zelek/KozdrońKRZYSZTOF ZELEK: - Za mną Rajd Krakowski, który niestety, nie zakończył się pomyślnie. Pojechałem tak, jak zapowiadałem, czyli walka od pierwszego kilometra. Na prologu zaowocowało to pierwszym czasem w grupie N i klasie N3 oraz świetnym 6-tym w klasyfikacji generalnej. Następnego dnia nie było jednak juz tak dobrze. Odwołany pierwszy OS z winy organizatora, na drugim najechałem na wypadek, tak więc zmęczony, przed południem nie przejechałem ani jednego odcinka z pomiarem czasu. To wszystko w połączeniu z przegrzewającym sie silnikiem, który przechodził w tryb awaryjny - i upałem, jaki panował, troszkę wybiło mnie z równowagi. Startując do kolejnego odcinka "Zawoja" doszło do zwarcia, ale mimo to udało się wystartować do os-u. Niestety, nie ma co zrzucać winy na nic, ani na nikogo, tylko trzeba powiedzieć, że popełniłem błąd. Nie dohamowałem do zakrętu wypadając w ogrodzenie. Choć udało sie powrócić na drogę i ukończyć odcinek zajmując mimo to 3 czas w klasie, to jednak o dalszej jeździe nie było mowy. Zniszczeniu uległa chłodnica. Nie pozostało nic innego, jak wycofać się z walki. Chcę gorąco podziękować wszystkim kibicom za tak liczne przybycie, jak również za doping. Przepraszam tych, których zawiodłem a przede wszystkim sponsorów, dzięki którym nasz start był możliwy: P&K ELEKTRONARZEDZIA Bochnia, Znicze Zelek Stanisław, ART-BUD Bochnia, AUTO-PARTNER ad Serwis Brzesko, MM Serwis Marcin Mucha, MOTOPARTNER Brzesko, Petromech Krąków. Patronat medialny: rajdowypuchar.pl oraz wisniczanin.pl. Fot. rajdowypuchar.pl

KAMIL KOZDROŃ: - Wyjątkowo zdradliwe i szybkie odcinki specjalne Rajdu Krakowskiego nie napawały mnie optymizmem. Muszę przyznać, że podczas zapoznania z trasą zastanawiałem się czy Krzysiek tworząc opis jest na tyle odważny, czy też ma nierówno pod sufitem! Niestety, nasz występ zakończył się przedwcześnie. Mam nadzieję, iż skoszony płot zostanie odnowiony w mniej przyciągających kolorach! Chciałem podziękować wszystkim kibicom za liczne stawienie się na trasie i gorący doping. To wy dodajecie nam dodatkowych kilka koni pod maską! Pragnę gorąco podziękować wszystkim sponsorom. Już dziś wyczekuję kolejnego startu, który mam nadzieję, zakończy się dla nas szczęśliwej. Do zobaczenia na oesach.

Kwaśnik/Reising | Fot. Tomasz FilipiakMAREK KWAŚNIK: - Miło nam poinformować, że załoga zespołu rajdowego Hulakula Rally Team w składzie Marek Kwaśnik/Paweł Reising wygrała klasę Astra w 45 Rajdzie Krakowskim. Wróciliśmy na odcinki po krótkiej przerwie spowodowanej opuszczeniem dwóch eliminacji szutrowych, wraz z nowym pilotem, który zastąpił naszą etatową pilotkę. Mieliśmy świadomość tego, że musimy szybko wskoczyć w dobre tempo aby móc nawiązać walkę w silnie obsadzonej klasie. Udało się nam razem z Pawłem szybko złapać odpowiednie tempo i dzięki jego cennym wskazówkom mogliśmy walczyć o jak najlepsze czasy odcinków. Pomimo drobnych problemów z oponami na pierwszych pętlach, udało nam się założyć odpowiedni zestaw i walczyć do końca. Konkurencja bardzo mocno nas naciskała, więc ani na chwilę nie mogliśmy być spokojni o naszą pozycję. Bardzo dziękujemy wszystkim naszym konkurentom za Super walkę na odcinkach do ostatniego metra os-u... Musimy, również nawiązać do warunków, jakie panowały na trasie tego rajdu. Odcinki jak zawsze piękne w tych okolicach ale pogoda dodała im niepowtarzalnego charakteru. Temperatury, które panowały w rajdówce, dochodziły chyba do 60 stopni, więc śmiało można powiedzieć, że zdobyte tutaj punkty są bardzo, bardzo gorące. Chcieliśmy bardzo podziękować wszystkim naszym partnerom, dzięki którym wystartowaliśmy w tej eliminacji: Hulakula Rodzinne Centrum Rozrywki, Automobilklub Rzemieślnik, Wj Consulting, Alwar oraz naszemu serwisowi MP Moto, który przygotował samochód w perfekcyjny sposób. Patronem medialnym jak zawsze był portal internetowy rajdowypuchar.pl Do zobaczenia na Rzeszowskim... Fot. Tomasz Filipiak.

Żarna/Dargiewicz | Fot. Tomasz FilipiakDANIEL ŻARNA: - Rajd Krakowski okazał się miłym zaskoczeniem. Od tygodnia przed rajdem bardzo stresowałem się tym startem, zdając sobie sprawę, że nie mam doświadczenia na nawierzchni asfaltowej. Niebezpieczne, kręte, wąskie i śliskie górskie drogi okazały się nie takie straszne jak mi się wydawało, wręcz odwrotnie. Adrenalina przez nie wytwarzana powodowała szczęście i uśmiech na mojej twarzy. Mimo problemów ze ślizgającym się sprzęgłem i drobną przygodą polegającą na opuszczeniu trasy, udało nam się szczęśliwie dojechać do mety na 11 miejscu w klasyfikacji generalnej, 2 miejscu w klasie N-3 oraz grupie N.
W tym miejscu chciałbym podziękować mojemu pilotowi Piotrkowi za wspaniałą współpracę oraz serwisowi Rallytec za przygotowanie rajdówki. Mam nadzieję, że uda nam się zdobyć równie dobry wynik na Rajdzie Rzeszowskim, który jest kolejną eliminacją Rajdowego Pucharu Polski.

PIOTR DARGIEWICZ: - Start z Danielem w 45 Rajdzie Krakowskim, mimo problemów technicznych, ale przede wszystkim żaru lejącego się z nieba i bardzo wysokiej temperatury w aucie przekraczającej grubo ponad 45°C, udał się znakomicie. Druga lokata w mocno obsadzonej klasie N-3 i druga w N-ce oraz 11 miejsce w klasyfikacji generalnej to naprawdę dobry wynik, jak na pierwszy nasz wspólny start na asfalcie. Początek rajdu nie był zbyt udany - wolny przejazd pierwszego odcinka, a na drugim, po wypadku załogi Marcin Górny - Marcin Roik byliśmy zmuszeni do rozpoczęcia procedury wypadkowej, okazał się jednak złym początkiem dobrego. Daniel na drugiej pętli pokazał, że potrafi jechać szybko i równo, a mimo swojego młodego wieku nawet gdy przed startem do odcinka nr 6, kiedy to zaskoczyła nas ulewa, będąc na slikach, potrafił dostosować tempo do panujących warunków i bezpiecznie dojechać do mety wykręcając bardzo dobry czas.
Dziękuję również chłopakom z serwisu za przygotowanie i obsługę naszej rajdówki. Do zobaczenia na trasach Rajdu Rzeszowskiego. Fot. Tomasz Filipiak.

Janowski/Grzenia | Fot. Janusz OrządałaSERGIUSZ JANOWSKI: - W 45 Rajdzie Krakowskim zajęliśmy doskonałe, 5 miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu oraz drugie w klasie A6 - z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Zwycięzca klasy A6 i jednocześnie całej imprezy - Przemek Janik, był poza naszym zasięgiem - robił naprawdę niesamowite czasy. Na osłodę została nam jednak fantastyczna walka o uzupełnienie podium, którą toczyliśmy z Jurkiem Tomaszczykiem i Januszem Knoptem.
Odcinki, mimo że szybkie i śliskie, bardzo nam się podobały. Miały naprawdę chytre miejsca i parokrotnie doświadczyliśmy sytuacji (zwłaszcza na mokrych trasach Zawoi, gdzie udało nam się zrobić 2 czas w generalce), podczas których byliśmy bliscy zakończenia jazdy. Za każdym jednak razem wychodziliśmy z opresji obronną ręką i szczęśliwie dojechaliśmy do mety w Myślenicach, gdzie zostaliśmy zaskoczeni informacją o naszym świetnym wyniku. Ze względu na upały, cały rajd był bardzo męczący. Wypijaliśmy ogromne ilości wody, a cień był towarem deficytowym. Pomimo to jesteśmy naprawdę usatysfakcjonowani.
Mamy nadzieję, że także w Rzeszowie uda nam się podpinać pod czołówkę naszej klasy i będziemy mogli toczyć równie wyrównaną walkę. Fot. Janusz Orządała.

Przemysław Janik | Fot. Marcin KaliszkaPRZEMYSŁAW JANIK: - Jest nam niezmiernie miło poinformować, iż nasza załoga wygrała 45 Rajd Krakowski. Wynik cieszy tym bardziej, iż zwycięstwo odnieśliśmy zarówno w naszej klasie, jak i w łącznej klasyfikacji generalnej imprezy. Rajd rozpoczął się prologiem zorganizowanym na myślenickim rynku, na którym uzyskaliśmy 2. czas w całej stawce. Zgodnie z teorią "strat wojennych", wynik ten przyszło nam opłacić uszkodzeniem jednego z elementów tylnego zawieszenia. Mój błąd, który to spowodował, można obejrzeć na załączonym filmie (20. sekunda nagrania)
Kolejnego dnia przystąpiliśmy do prawdziwego ścigania. Niestety, podczas pierwszej pętli nie dane nam było rozwinąć skrzydeł. OS 2 odwołano a na OS 3 zostaliśmy zatrzymani w połowie odcinka w związku z wypadkiem jednej z poprzedzających nas załóg. W wyniku 20-minutowego postoju na OS 3 została na nas nałożona kara, spowodowana spóźnieniem na PKC, która na koniec rajdu po posiedzeniu ZSS została anulowana.
Na OS 4 zauważyliśmy spadek mocy auta. Jak się okazało na strefie serwisowej, uszkodzeniu uległa jedna ze świec. Pozostałe odcinki jechaliśmy już "z pełnym ogniem na tłokach" co zaowocowało ostatecznym zwycięstwem.
Ubolewamy jedynie nad faktem, iż wręczenie pucharów odbyło się na podstawie nieoficjalnych wyników, w efekcie czego zostaliśmy w tej ceremonii pominięci. Wydaje się, że dla pozostałych załóg zmuszonych do oddania wręczonych pucharów, również nie była to miła sytuacja.
Niezależnie od wszystkiego gratulujemy naszym głównym rywalom, w tym w szczególności Wojtkowi Chuchale z Rysiem Ciupką oraz Tomkowi Sawickiemu ze swoją uroczą Panią pilot, osiągnięcia mety na wysokim miejscu oraz dziękujemy za wspólne ściganie. Fot. Marcin Kaliszka.

YouTube Video

 

Mateusz Tutaj | Fot. Marcin KaliszkaMATEUSZ TUTAJ: - Rajd Krakowski zaczął się dla naszej załogi od kiepskiego występu na prologu. Sobotni ranek miał być lepszy, ale było jeszcze gorzej. Panowała strasznie wysoka temperatura i po 10 kilometrach opony zaczęły pływać, a ja mówiąc szczerze, tego nie ogarnąłem. Na hamowaniu wpadliśmy przez płot i dwie jabłonki na czyjąś posesję. Od razu próbowaliśmy wyjechać lecz rajdówka utknęła. Dzięki kibicom udało się wyjechać, nie przez "nowy wjazd", tylko przez ogródek i otwartą dla nas, również przez jednego z widzów, bramę główną posesji. Auto nie ucierpiało o dziwo - i dalej kontynuowaliśmy jazdę. Na mecie odcinka byłem przekonany, że jest już po rajdzie, ale dzięki naszej równej jeździe udało się odrobić straty i wygrać w grupie N. Trochę w to nie wierzyliśmy, jednak jak widać, czasem trzeba mieć też troszkę szczęścia i do końca wierzyć w swoje możliwości, nie poddawać się. Odnośnie samego rajdu, to odcinki naprawdę wymagające - na zmianę albo bardzo szybko albo bardzo wolno. Najbardziej zadowoleni jesteśmy z kolejnych punktów i doświadczeń, jakie zdobyliśmy.
Nasze starty nie byłyby możliwe bez pomocy Hurtowni Elektrotechnicznej Elektro-Jarex z Kielc oraz Automobilklubu Kieleckiego. W tym miejscu należy podziękować również wszystkim kibicom, a w szczególności tym, którzy w tak upalny dzień mieli jeszcze siłę na wypychanie nas z czyjegoś ogródka. Widzimy się na kolejnych oesach! Fot. Marcin Kaliszka.