Rajd Polski 2013 - Mówią po etapie

sob, 14 września 2013 godz. 19:44:40 skomentuj rajdy
Tagi: bebenek, chuchala

Byśkiniewicz/Wisławski | Fot. Maciej NiechwiadowiczŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Zakopaliśmy się na zdradliwym nawrocie na kilometr przed metą etapu - to było trudne miejsce, wcześniej miały tam problemy także załogi najmocniejszych aut z napędem na cztery koła, a co dopiero nasz przednionapędowy Ford Fiesta R2... Było już ciemno, do tego warunki drogowe ekstremalne - naprawdę nie wiem, czy rywalizacja ma sens w takich okolicznościach. Z piaszczystej pułapki wypychało nas kilkudziesięciu kibiców i to przez sześć minut - jesteśmy wdzięczni za pomoc, bo dzięki nim mamy metę etapu i punkty. Pozostaje walczyć jutro, choć nie ukrywam, że jest trudno - przyjemność z jazdy czerpałem dziś może przez dziesięć kilometrów, ale to nie powód, byśmy mieli zawieść naszych kibiców i partnerów: NOVOL, Saint-Gobain Sekurit, Rzetelna Firma, Pirelli Polska, Boryszew ERG, Eneos, Ozoshi i TVN Turbo.

Kościuszko/SzczepaniakMICHAŁ KOŚCIUSZKO: - To był bardzo trudny dzień nie tylko dla nas, ale dla wszystkich kierowców. Na trasie było bardzo ślisko. Momentami miałem wrażenie, że samochód prowadzi się siłą woli. Jutro warunki będą podobne, więc trzeba się maksymalnie skupić, aby dojechać do mety. Przed nami prawie 120 kilometrów oesowych. W tych warunkach będzie bardzo trudno utrzymać się na trasie.
Strategicznym partnerem zespołu LOTOS Rally Team jest Grupa LOTOS. Partnerami wspierającymi starty Michała Kościuszko są także marka paliw LOTOS Dynamic, marka olejów silnikowych LOTOS oraz marka Red Bull. Wsparcie medialne zapewnia RMF FM oraz TVP Sport. Informacje dotyczące startów Michała Kościuszko i Maćka Szczepaniaka są dostępne na stronie http://www.lotosrallyteam.pl/, a także na profilu „Emocje do pełna” http://www.facebook.com/EmocjeDoPelna

Oleksowicz/KuśnierzMACIEJ OLEKSOWICZ: - To był świetny dzień. Jesteśmy zadowoleni ze swojego tempa. Popełniliśmy kilka drobnych błędów, parę razy byliśmy po za drogą, ale cały czas się poprawialiśmy. Przyczepność na odcinkach cały czas się zmieniała i co chwilę podróżowaliśmy bokami. Mechanicy wykonali dzisiaj świetną pracę. My nic nie zepsuliśmy, ale wymienialiśmy sprężyny, amortyzatory oraz skrzynię biegów, aby dopasować ustawienia samochodu do warunków jakie spotkaliśmy na
trasie. Jutro przed nami dłuższy dzień, więcej kilometrów, a przede wszystkim bardzo wczesna pobudka. Obiecujemy, że od pierwszego kilometra będziemy rozbudzeni i szybcy.

MICHAŁ KUŚNIERZ: - To był jeden z trudniejszych dni, jakie pamiętam ze swoich startów, więc tym bardziej się cieszymy zarówno z tempa, jak i tego, że jesteśmy na mecie i to bez znaczących przygód po drodze.

Kajetanowicz/Baran | Fot. Kajto.plKAJETAN KAJETANOWICZ: - Nie mogło być lepiej, jesteśmy Mistrzami Polski, ale tym zamierzamy cieszyć się po rajdzie. Teraz chcę czerpać radość z jazdy tym autem i z rywalizacji z tak świetnymi zawodnikami. Szkoda, że Robert Kubica miał przygodę i ta zacięta walka tak się skończyła, ale mam nadzieję, że jutro pojedzie i będziemy mogli wspólnie cieszyć tysiące kibiców, którzy przyjechali na Rajd Polski i żywiołowo dopingują na każdym odcinku. Niezwykłe emocje towarzyszą nam w trakcie pokonywania tych oesów, które są niesamowicie śliskie. Czuję się jakbyśmy jechali na łyżwach. Jestem szczęśliwy po dzisiejszym dniu. Cóż więcej mogę powiedzieć – muszę się wyspać, by jutro móc nadal mocno cisnąć.
Starty Kajetana Kajetanowicza i Jarka Barana w sezonie 2013 wspierają strategiczny partner LOTOS Rally Team - Grupa LOTOS oraz LOTOS Paliwa - producent paliw LOTOS Dynamic - a także Driving Experience i CUBE.ITG. Szczegółowe informacje dotyczące Kajetana Kajetanowicza i zespołu są dostępne na stronach www.lotosrallyteam.pl oraz www.kajto.pl, a także na: www.facebook.com/EmocjeDoPelna i www.facebook.com/KajetanKajetanowicz.

Bębenek/Bębenek | Fot. Marcin KaliszkaMICHAŁ BĘBENEK: - Druga pętla pierwszego etapu była zdecydowanie trudniejsza. Na trasie były coraz większe koleiny, odsłaniało się coraz więcej kamieni, więc trzeba było być wyczulonym, żeby nie popełniać kosztownych błędów. Do Rajdu Polski mam bardzo duży sentyment, atmosfera jest tu zawsze bardzo dobra, choć bardzo ubolewamy, że pogoda w tym roku nie dopisała. Przy innej aurze zarówno zawodnicy, jak i kibice zobaczyliby trasy w zupełnie innym stanie, frajda byłaby większa dla wszystkich. Aura nie wybiera. Tak się zdarzyło, że wszyscy, którzy przyjechali na rajd zmagają się z ekstremalnymi warunkami. Na trasie widzieliśmy wielu kibiców. Dobrze jest widzieć tylu rajdowych zapaleńców, którym nie są straszne ekstremalne warunki pogodowe.

GRZEGORZ BĘBENEK: - Warunki które panują na rajdzie, są zdecydowanie najtrudniejsze ze wszystkich edycji Rajdu Polski, podczas których mieliśmy okazję się tu ścigać. Są ogromne koleiny, a jazda w drugich pętlach jest już mniej przyjemna - jedziemy i wyczekujemy czy gdzieś nie będzie odgrzebanej płyty czy kamienia. Jesteśmy zadowoleni z naszej sobotniej jazdy. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale wyciskamy z naszego Subaru co tylko się da, pewne momenty w rajdówce są bardzo ciekawe - na przykład na dojściach do zakrętu. Trzeba mieć cały czas oczy szeroko otwarte. Myślę, że jutro warunki na trasie będą lepsze. Odcinki nie były przejeżdżane w deszczu, zapoznawaliśmy się z nimi wcześniej. Do tego mam wrażenie, że rajd w niedzielę będzie przebiegał po nieco lepszych, twardszych drogach.

Chuchała/Heller | Fot. Marcin KaliszkaWOJTEK CHUCHAŁA: - Mimo dużo trudniejszych warunków, głębszych kolein czy wielu kamienistych i dziurawych fragmentów, na drugiej pętli jechało nam się coraz lepiej. Udało się podkręcić nieco tempo, więc sobotni etap zaliczamy do udanych, choć wyniki być może nie do końca to oddają. Czekamy na jutrzejszy dzień, podczas którego będziemy chcieli pojechać jeszcze lepiej i załapać na krótką migawkę w Eurosporcie.

KAMIL HELLER: - Druga pętla w wykonaniu Wojtka była zdecydowanie pozytywna. Tempo cały czas rosło, co przekładało się na dobre czasy na poszczególnych oesach i awans w klasyfikacji generalnej oraz Production Cup, gdzie wyszliśmy na prowadzenie. Niestety mój błąd, a w konsekwencji spóźnienie na PKC poskutkowało 30-sekundową karą i spadkiem o kilka pozycji. Nie załamujemy jednak rąk i postaramy się dać z siebie wszystko na jutrzejszych oesach. Fot. Marcin Kaliszka.