Mówią po Egerze
GRZEGORZ GRZYB: - Mówiłem przed rajdem, że naszym celem jest dojechanie do mety po dwóch pechowych startach. Tym razem nam się udało i co więcej, wywieźliśmy z Egeru w sumie 40 punktów w mistrzostwach Słowacji. W sobotę zajęliśmy trzecie miejsce w rundzie, w niedzielę czwarte. Mogło być lepiej, ale tu na Węgrzech oesy są strasznie szybkie, a nasz samochód w specyfikacji S2000 ma prędkość maksymalną chyba około 170 km/godz. Konkurencja w WRC, a także w N4 dysponuje maksymalną powyżej 200 km/godz., więc nie mogliśmy z nimi powalczyć. Ale jesteśmy zadowoleni, że po pechu w poprzednich dwóch latach, wreszcie jesteśmy na mecie. Fot. rufa-sport.sk.
MACIEJ RZEŹNIK: - Jesteśmy na mecie i to naprawdę bardzo cieszy nasz zespół. Marzyłem o dobrej pogodzie i przejechaniu jak największej ilości kilometrów po suchej nawierzchni w samochodzie klasy Super 2000. Udała nam się ta sztuka i najważniejsze, że nie popełnialiśmy błędów i równym tempem pokonywaliśmy kolejne próby tego niesamowitego rajdu. Przyznam, że konkurencja była niesamowita, a wyniki zawodów mówią same za siebie. Bardzo szybkie były też samochody N-grupowe i zapowiada się interesująca walka w słowackim czempionacie. Myślę, że ten występ był też świetnym przygotowaniem do Krause 38 Rajdu Elmot. Współpraca z Przemkiem od samego początku układała się świetnie i chwilami miałem wrażenie, że jeździmy ze sobą już kilka sezonów. Nie ukrywam też, że lubię atmosferę panującą na Węgrzech, a szczególnie cieszyły nas spotkania z polskimi kibicami. Rozpoczął się sezon, a my już nie możemy się doczekać kolejnego występu. Do zobaczenia w Świdnicy! Fot. Robert Magiera.



