Mówią po Cieszyńskiej Barbórce
SŁAWOMIR OGRYZEK: - Do Barbórki Cieszyńskiej przystąpiłem pełen obaw, co zresztą potwierdziłem w przedrajdowym komunikacje. Zgodnie z moimi przewidywaniami, rajd okazał się trudny i wymagający. Śliskie odcinki dodatkowo wzbogacone zostały dużą ilością błota, podróżowałem więc po odcinkach z przygodami. Na początku pierwszego oesu złapałem kapcia. Postanowiłem nie zmieniać kola na odcinku i jechać dalej do mety. Największy kłopot sprawiła mi poprzedzająca załoga w Oplu Astrze, którą dojeżdżałem... Trzykrotnie udało mi się ją wyprzedzić, ale za czwartym razem, niestety, ugrzązłem' za nią i tak dojechałem do mety. To niewątpliwie zadecydowało o ostatecznym wyniku.
Ogólnie jestem zadowolony. Miałem dużo frajdy z jazdy, „ bezpiecznie” kilka razy zwiedzałem, a wyniki - drugie miejsce w grupie N, drugie w klasie N3 i dziewiąte w generalce są, jak sądzę, na miarę moich aktualnych możliwości.
Dziękuję pilotowi Bogusławowi Borówie Browińskiemu za zaufanie i doświadczenie, które wniósł do zespołu, serwisowi Kujawski Autosport za profesjonalną budowę samochodu i jego obsługę, w szczególności Panu Wojciechowi Jagodzie. Podziękowania dla firmy ROS-SWEET Sp. z o.o. i www.orzechy.pl, a także innym firmom i osobom wspierających zespół w sezonie 2010. Fot. Tomasz Filipiak.
ALEKS ZAWADA: - Cieszyńska Barbórka zapowiadała się szalenie ciekawie. Już po opisie trasy wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, no ale słowo się rzekło, więc od pierwszego odcinka narzuciliśmy niezłe tempo. Gdzieś pod koniec OS 1 wjechaliśmy może trochę za szybko w zakręt a na dodatek tylnym kołem złapaliśmy trawę. Momentalnie nas przekręciło. Szczęście w nieszczęściu, stanęliśmy tuż przy trasie i wjeżdżając na nią utknęliśmy w rowie na 30 minut. To był mój błąd. W ferworze walki źle obliczyłem jego głębokość. W końcu z pomocą uczynnych kibiców powróciliśmy do dalszej rywalizacji pokonując OS 2 i 3. Po dojechaniu do serwisu podczas rutynowej kontroli zespół zauważył pewne problemy techniczne, które miały wpływ na nasze bezpieczeństwo i zadecydował o wycofaniu się z rajdu. Takim akcentem zakończyliśmy nasz udział w Rajdowym Pucharze Polski 2010 na trzecim miejscu w klasie A7. Dziekuję serdecznie mojemu niezastąpionemu pilotowi Grześkowi Gołdzie za cały sezon a także wszystkim, którzy mi kibicowali.
Wielkie gratulacje dla zaprzyjaźnionego zespołu z pod znaku Huzara - szczerze mówiąc, czekaliśmy na ten wynik od kilku rajdów. Oby tak dalej.
GRZEGORZ GOŁDA: - W zasadzie do wypowiedzi Aleksa nie trzeba nic dodawać. W takim razie chciałbym serdecznie podziękować całemu teamowi MSZ Racing za perfekcyjną obsługę w tym sezonie. Podsumowując, wystartowaliśmy w 12 rajdach, w tym w 11 z pomiarem czasu. Dwa razy wygraliśmy generalkę i raz byliśmy drudzy. 5 zazy wykluczyły nas problemy techniczne: skrzynia, amortyzator wyrwany z piastą i teraz napęd. Tylko 2 razy zakończyliśmy rajd poza trasą. Mamy trzecie miejsce w klasie. To niezły wynik jak na początek współpracy z osiemnastolatkiem.
Dziękujemy niezmiernie firmie Techmatik za wsparcie, dobre słowo i wiarę w nasz team. Mamy również małe grono sympatyków naszych poczynań, więc im też należą się wielkie podziękowania, tak samo jak kibicom, którzy nie raz wyciągali nas z opresji. Dziękujemy! Do zobaczenia na Barbórce Warszawskiej.
MAREK KWAŚNIK: - Podczas 36 Rajdu Cieszyńska Barbórka niestety, szczęście opuściło Hulakula Rally Team. Nasza rajdowa "Babcia" zaprotestowała i na ósmym kilometrze 5 odcinka, podczas mocnego hamowania po długiej prostej straciła napęd. Awarii uległ przegub napędowy. Tym bardziej dziwi nas jej zachowanie, że na przejechanych odcinkach czuła się jak ryba w wodzie. Techniczna trasa pokryta dużą ilością syfu naniesionego z pobocza, pozwalała na pokazanie potencjału ukrytego w zakamarkach naszej rajdówki. Owocowało to bardzo dobrą lokatą w klasyfikacji generalnej i realizowaniu planu w walce w naszej klasie. Plan - planem a życie pisze swoje scenariusze. Bardzo żałujemy, że nie mogliśmy do końca powalczyć z naszymi konkurentami w tak trudnym rajdzie, który uwieńczał nasza wspólną rywalizację podczas całego sezonu 2010. Obiecujemy, że będziemy starali się to nadrobić w przyszłości. Pomimo pechowego zakończenia, z tego miejsca chcemy podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu naszego zespołu, jakim jest zdobycie w sezonie 2010 tytułu Mistrza w Rajdowym Pucharze Polski w klasie Astra. Podczas tego startu jak zawsze, mogliśmy liczyć na wsparcie ze strony Hulakula Rozrywkowe Centrum Miasta, Automobilklubu Rzemieślnik, Mp Moto oraz firmy Alwar. W planach na ten sezon mamy jeszcze start w Barbórce Warszawskiej, więc już teraz zapraszamy wszystkich kibiców na trasy tego rajdu. Do zobaczenia! Fot. Jacek Mazur.
BARTŁOMIEJ BORUTA: - Wszystkie samochody, które obsługiwał zespół 2Brally, dojechały do mety bez żadnych problemów i co więcej - zajęły bardzo wysokie miejsca. Rajd był udany, klienci zadowoleni - wymarzone zakończenie sezonu. W kwestii mojego startu mogę powiedzieć, że Twingo Sport bardzo dobrze się prowadzi, chociaż w związku z warunkami na polskich drogach, zawieszenie wymaga dopracowania, a odczuwalny był także brak szpery. Myślę, że do dwóch tygodni uda się nam sprecyzować ofertę odnośnie przyszłorocznego Pucharu Renault Twingo Sport. Zainteresowanie samochodem przeszło nasze najśmielsze oczekiwania zarówno ze strony kibiców, jak i zawodników, co dobrze rokuje na przyszły sezon. Fot. Wojciech Wysłych.
ROBERT SUCHOŃ: - Jestem ogromnie zaskoczony moją końcową lokatą. Jak na debiut w RPP, to zajęte przez nas miejsce jest rewelacyjne. Złożyły się na to głównie dwa czynniki: nasz styl jazdy, który zakładał nie przecenianie swoich możliwości i jazdę bez zbędnego ryzyka oraz samochód, który był dobrze przygotowany. Dokładnie tak jak chcieliśmy. Mechanicy z 2Brally jak zwykle byli do naszych usług przez cały rajd. Naszym celem było dojechanie do mety, więc wykonaliśmy założony plan w 120%. Dziękuję za to także sponsorom: Kancelarie Windykacyjne Wexel i Krysta - usługi ślusarskie. Fot. Jacek Mazur.
PIOTR ILNICKI: - Będąc jedynym zawodnikiem w grupie R wystarczyło dojechać do mety, aby zwyciężyć. Do rajdówki wsiadłem pierwszy raz, nie wykonując wcześniej żadnych testów i niestety, na pierwszym oesie wypadliśmy z drogi, co ostudziło nasze zapały. Samochód był bardzo dobrze przygotowany, ale jest bardzo nerwowy i mocny, przez co wymaga zupełnie innej techniki jazdy niż np. Honda Type-R, czy jakakolwiek inna rajdówka, którą do tej pory jeździłem. Wynik na pewno byłby lepszy, gdybym miał z nim większe doświadczenie. Fot. Wojciech Wysłych.
ADAM KAMISIŃSKI: - Start po rocznej przerwie był bardzo udany, chociaż rajd nie należał do łatwych. W samochodzie brakowało kłowej skrzyni biegów i szpery, ale poza tym był perfekcyjnie przygotowany i wszystko w nim chodziło jak w zegarku. Zawieszenie, opony itd, również były idealnie dopasowane. Widać, że w zespole 2Brally pracują specjaliści znający się na rzeczy, na których wiedzy i doświadczeniu można w 100% polegać. Fot. Marcin Gołda.
PAWEŁ DUDZIAK: - Cieszyńska Barbórka za nami. Tak naprawdę, rajdowym tempem udało nam się przejechać tylko fragment pierwszego odcinka od startu do wypadku Teodora, któremu przy okazji życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. OS 2 został odwołany, a na OS 3, Ochaby, po twardym lądowaniu po hopie nasze Saxo uległo uszkodzeniu. Przestał działać m.in. alternator, wspomaganie i inne drobiazgi :) Na szczęście podczas 20-minutowego serwisu, dzięki ogromnej pracy mechaników udało się na tyle zreanimować auto, że zakładając na każdą pętlę nowy akumulator zameldowaliśmy się na cieszyńskim rynku na mecie rajdu. Mimo tylu przygód na trasie, jadąc po awarii samochodu na już tylko na dojechanie do mety niż walcząc o czasy, udało nam się wygrać klasę N2 oraz zająć 3 miejsce w klasyfikacji generalnej grupy N.
Naszymi partnerami w tym rajdzie byli - FROST, ASTRA VERNICI Polska, KRĘCIOCH oraz LUKAS SPORT - dziękuję za pomoc.
MARIUSZ NOWOCIEŃ: - Bardzo się cieszę z tego sukcesu. Warunki na odcinkach specjalnych były trudne, a momentami bardzo trudne. Przekonał się o tym niestety m.in. Teodor Stolarek. Życzymy Mu szybkiego powrotu do zdrowia! Pierwszy OS przejechaliśmy zachowawczo, żeby ustalić strategię na rajd. Wyczułem idealnie opony. Choć z każdą godziną drogi wysychały, to cały rajd przejechaliśmy na dociętych mediach. Obawiałem się OS-u Ochaby, który nie był za dobrze opisany. Okazało się jednak, że dzięki temu odcinkowi wygraliśmy zawody. Za każdym razem notowaliśmy tam najlepsze czasy - na pierwszym przejeździe nawet 13,5 sekundy lepiej od Wojtka Chuchały. Końcówka rajdu okazała się bardzo emocjonująca. Znając wyniki, wiedzieliśmy, że nie można odpuścić. Czuliśmy na zderzaku oddechy Wojtka Chuchały i Rysia Ciupki - do tego stopnia, że tuż za metą przedostatniego odcinka, sprawdziliśmy wytrzymałość zbroi Husarza, a właściwie Huzara. Uderzyliśmy moją stroną, przy dużej prędkości w drzewa. Zbroja wytrzymała. Sukces w ogromnej mierze zawdzięczamy Michałowi Marculi, który perfekcyjnie przygotował nam rajdową broń. Dziękujemy za wspaniały doping Kibicom, których było na trasie naprawdę sporo i ekipie HUZARA, naszego sponsora. Do zobaczenia w Warszawie, czwartego grudnia.
BARTEK JAKUBOWSKI: - Mariusz z Michałem nie raz wjeżdżali na rampę jako zwycięzcy, ja dostąpiłem tego zaszczytu pierwszy raz. To niesamowite uczucie. Mam nadzieję, że to zwycięstwo otworzy nam drogę do kolejnych, w przyszłym sezonie. Jestem zły na siebie, bo ze dwa razy pogubiłem się w notatkach. Na szczęście w opisie mamy zawsze mnóstwo charakterystycznych punktów, dzięki którym szybko się odnalazłem. Cieszyn i „Cieszynka” na długo pozostaną w mojej pamięci. Mam nadzieję, że w przyszłym roku pojedziemy na kolcach po śniegu, którego tym razem się nie doczekałem. Czas na podziękowania i pozdrowienia. Wielkie dzięki dla naszej ekipy za super serwis, dla Piotrka Kleczkowskiego z MSZ Racing za przygotowanie opon, dla naszego klubu - Automobilklubu Rzemieślnik, Sponsora i pana Andrzeja Szkuty za super rajd! Pozdrowienia dla Aleksa i Grześka - szkoda, że nie ukończyli rajdu i nie mogliśmy się z Nimi pościgać. Czekamy na Barbórkę Warszawską i Karową o Puchar Teleexpressu. Raczej go nie zdobędziemy, bo chcemy polatać trochę bokami po Pani Karowej. Fot. Rafał Urbaniec.
KAJETAN KAJETANOWICZ: - Dobrze rozgrzaliśmy się podczas tego rajdu i mam nadzieję, że swoją jazdą rozgrzewaliśmy także licznie zgromadzonych kibiców, którym dziękujemy za gorący doping. Od rana panowały trudne warunki - trasa była bardzo zabłocona, co na tych wąskich i technicznie wymagających partiach było nie lada wyzwaniem, ale bardzo lubię takie rajdy. Przed nami już za dwa tygodnie kolejna Barbórka - tym razem w Warszawie. Do zobaczenia!
Partnerami zespołu w sezonie 2010 są: LOTOS Paliwa z marką paliw LOTOS Dynamic oraz LOTOS Oil z marką olejów LOTOS Quazar, Subaru Import Polska, STP, Klonex, Keratronik oraz SJS.


