Mówią po Antibes
MACIEJ BARAN: - Za nami trzy ciężkie dni rajdowe. W piątek i sobotę wszystko szło po naszej myśli, liderowaliśmy w rajdzie, wygrywaliśmy klasyfikację ME. W niedzielę rano dokonaliśmy złego wyboru opon. W nocy mocno padało i podjęliśmy decyzję o wyjechaniu na intermediatach. Przegraliśmy pierwszą pętlę i potem już niewiele mogliśmy zrobić. Widząc zbliżające się deszczowe chmury, podjęliśmy ryzykowną decyzję i postawiliśmy wszystko na jedna kartę. Wyjechaliśmy z serwisu na deszczówkach licząc na opady. Niestety, nie udało się przechytrzyć losu. Trudno, tak bywa. Sytuacja w mistrzostwach Europy nie jest najłatwiejsza, ale pozostała jeszcze jedna eliminacja - walka o tytuł wicemistrzowski przenosi się do Szwajcarii. W tym roku dosyć późno włączyliśmy się do rywalizacji w europejskim czempionacie. Ostatnie rundy nie były dla nas najszczęśliwsze, jednak nie zamierzamy sie poddawać
ROBERT KUBICA: - To był naprawdę bardzo ładny rajd. Niestety, straciliśmy dużo czasu w piątkowy wieczór. Potem znalazłem dobry rytm i w końcu uzyskaliśmy trzecie miejsce jadąc pięcioletnim samochodem. Dzisiaj przeżyłem wielkie chwile wygrywając kultowy odcinek przez Col de Turini.
Formuła 1 jest moją pracą, moim zawodem. Rajdy to dla mnie coś więcej niż hobby, to moja pasja! Za dwa dni muszę lecieć do Korei, gdzie w przyszłą niedzielę odbędzie się Grand Prix. Bardzo dziękuję organizatorom rajdu za gościnność i mam nadzieję, że wrócę tu w przyszłym roku. Fot. rally-erc.com
MACIEJ OLEKSOWICZ: - Rajd Antibes okazał się dla nas kolejną bezcenną lekcją. Przyjeżdżając tutaj nie spodziewaliśmy się tak trudnych i technicznych odcinków. Trzeci dzień rywalizacji okazał się dla nas najtrudniejszy. Zmienna pogoda i częściowo mokre odcinki nie ułatwiały nam zadania. Nie ukrywam, że w takich warunkach nie czuję pewności w jeździe i stąd mało satysfakcjonujące czasy. Muszę teraz na spokojnie przeanalizować swoją jazdę i poprawić te elementy, które były naszą słabszą stroną na tym rajdzie. Najważniejsze, że zrealizowaliśmy plan i osiągnęliśmy metę na czwartym miejscu z kolejnymi punktami w mistrzostwach Europy. Za dwa tygodnie ostatnia runda w Szwajcarii, Rajd Valais, gdzie głównym celem będzie o awans w klasyfikacji cyklu.
SZYMON RUTA: - Dzisiaj troszkę nie trafiliśmy z doborem ogumienia. Założyliśmy slicki, a padało dosyć mocno. Musieliśmy więc jechać na granicy przyczepności. Pomimo to uzyskaliśmy dobre czasy OS-owe. Nie byliśmy jednak w stanie nadrobić straty spowodowanej wczorajszą awarią lewarka zmiany biegu. Siódme miejsce w klasyfikacji generalnej oraz czwarte w Mistrzostwach Europy bardzo cieszą. To nawet lepiej niż zakładaliśmy biorąc pod uwagę fakt, że był to mój pierwszy asfaltowy rajd w tym roku.


