70. Rajd Monte Carlo 2002 - Monte Carlo zakończone: Wygrał Loeb, punkty dla Makinena?

nie, 20 stycznia 2002 godz. 14:11:01 skomentuj rajdy

Sebastien LoebWedług nieoficjalnych wyników siedemdziesiąty Rajd Monte Carlo wygrał Sebastien Loeb, zdecydowanie najszybszy kierowca na trasie. Niestety Francuz może zostać pozbawiony swojego pierwszego zwycięstwa w eliminacji mistrzostw świata, jeśli sędziowie zdecydują się na odrzucenie apelacji Citroena i nałożenie dwuminutowej kary za niedozwoloną zmianę opon w trakcie dziesięciominutowego serwisu. Całe zdarzenie wywołało ogromne zamieszanie i choć na dobrą sprawę trudno rozpatrywać je w kategoriach oszustwa, może wypaczyć sportowy wynik imprezy. Sam zainteresowany nie wydaje się być tym wielce przejęty.

„Nie interesuje mnie ta kara. Ja wiem, że byłem najszybszy na odcinkach i potwierdziłem swoje możliwości. Każdy kto śledził przebieg rajdu musi się ze mną zgodzić. Nie startuję w pełnym sezonie, więc na dobrą sprawę punkty nie są dla mnie najważniejsze. Jeśli Tommi chce te swoje dziesięć oczek, nie ma problemu – to drugoplanowa sprawa, nie mająca na dobrą sprawę nic wspólnego z rywalizacją na trasie.” – powiedział Loeb.

Jedynym, który był podczas trzech dni rajdu w stanie nawiązać walkę z Francuzem, był Tommi Makinen. Fin przyznaje jednak, że kiedy dowiedział się o karze, zdecydował się na odpuszczenie i spokojnie zmierzał do mety po swoje czwarte z rzędu zwycięstwo w tym rajdzie i rekord 24 wygranych eliminacji mistrzostw świata. Tego nie dokonał jeszcze nikt!

„Nie było sensu naciskać. Sebastien Loeb otrzymał dwie minuty kary więc zwolniliśmy, aby spokojnie dojechać do mety. Taka była nasza taktyka.” – powiedział Tommi Makinen.

Inna sprawa, że te słowa mogą być odebrane jako dodatkowy nacisk na sędziów, rozważających jeszcze raz sprawę kary. Ewentualna rezygnacja z jej wymierzenia, z pewnością spowoduje protest Subaru, które nie bez racji wyciągnie argument, że gdyby od rana Tommi wiedział, że Loeb nie otrzyma tych dwóch minut, jechałby inaczej. Tak czy inaczej pozostanie więc niesmak i wspaniałą walka na trasie przyćmią znowu decyzje podjęte przy zielonym stoliku. Szkoda, a najgorsze, że na wiążące wyniki Monte Carlo, może przyjść nam poczekać nawet dwa tygodnie. Według wstępnych informacji bowiem FIA rozstrzygnie sprawę dopiero po zakończeniu Rajdu Szwecji. Do tego momentu to Sebastien Loeb, który odebrał nagrodę podczas szybkiej uroczystości, uznawany będzie za zwycięzcę.

W cieniu rywalizacji o zwycięstwo przebiegała nie mniej zacięta walka o dalsze miejsca. Bez względu na decyzję komisarzy wiadomo, że poza Makinenem i Loebem w klasyfikacji indywidualnej punkty zdobyli kolejno: Carlos Sainz, Colin McRae, Marcus Gronholm i Petter Solberg. Na słowa szczególnego uznania zasługuje zwłaszcza postawa Szkota, który po problemach z końcówki dnia wczorajszego, ambitnie odrabiał dystans i przeszedł Gronholma, zajmując ostatecznie czwarte miejsce. Również Solberg udowodnił, że nadzieje pokładane w nim przez szefostwo Subaru nie są przypadkowe. Norweg udowodnił, że jest coraz szybszym kierowcą i jak tak dalej pójdzie, to rzeczywiście ten sezon może przynieść mu pierwszy wygrany rajd.
Zawiódł Richard Burns, który zapowiadał co prawda spokojną jazdę, ale tak słabych wyników po mistrzu świata nie spodziewał się chyba nikt, prawdopodobnie z nim samym na czele. Marcus Gronholm tymczasem pokazał się z bardzo dobrej strony i jak na razie to on, a nie Anglik, będzie liderem w ekipie Peugeota. Gilles Panizzi po problemach technicznych na początku rajdu, rozkręcał się z kolejnymi odcinkami, ale ponad dwuminutowa kara z góry skazała go na dalszą pozycję. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że gdyby nie ona, Francuz z pewnością liczyłby się w walce o podium.

W klasyfikacji zespołowej, bez względu na wynik apelacji Citroena, najwięcej, bo aż dwanaście punktów zgromadziło Subaru, Ford zdobył dziesięć, Peugeot cztery. Pozostałe zespoły nie punktowały.

W klasyfikacji Junior WRC najlepszy okazał się Francois Duval, jadący z Jean Markiem Fortinem Fordem Pumą. Dalsze punktowane miejsca zajęli kolejno: Nicola Caldani (Peugeot 206), Roger Feghali (Ford Puma), Daniel Carlsson (Ford Puma), David Doppelreiter (Peugeot 206), Niki Schelle (Suzuki Ignis).

Spośród 55 załóg, które stanęły na starcie Rajdu Monte Carlo, metę osiągnęło zaledwie 26.