Rally Liepaja-Ventspils 2013 - Momenty Delecoura

pon, 4 lutego 2013 godz. 09:19:55 skomentuj rajdy

Francois Delecour | fot. FIA ERCFrancois Delecour zakończył Rally Liepāja-Ventspils na trzecim miejscu i taką samą pozycję zajmuje po dwóch rundach RME. Francuz walczył o podium z Aleksiejem Łukjaniukiem, który wypadł z trasy na przedostatnim oesie.

- Niestety to jest część tej roboty, to się zdarza wiele razy wielu kierowcom - odniósł się Delecour do kraksy Aleksieja Łukjaniuka. - Wiem, że miał bardzo dobre osiągi, ale takie są rajdy. Jednak po pierwsze chcę podziękować mojemu zespołowi Munaretto, bowiem mogłem zjeść najlepszy makaron na świecie jako, że to włoska ekipa. Po drugie dziękuję Visit Romania. Nie jestem już bardziej profesjonalny i to, że dalej mogę być w tym biznesie w wieku 50 lat, to właśnie dzięki takim ludziom z Visit Romania. Dziękuję również Eurosportowi. Wiedziałem, że będzie dobra relacja i moment, kiedy wypadam na szóstym biegu. Cieszyłem się, że helikopter był nade mną i wiem, że film już jest w Internecie. Potrzebujemy takich ludzi jak Eurosport, ponieważ na tą chwilę jest duża różnica między WRC i RME, więc dzięki.

- Może przez incydent z drzwiami czegoś się nauczyłem. Przez większość rajdu jeździłem bokami tak jak w przeszłości w Grupie A i WRC - odniósł się do jazdy z otwartymi drzwiami w piątek. - W przeszłości jeździłem takimi bokami jak Colin, Sainz i wszyscy pozostali. Wiem, że młodzi kierowcy tak nie jeżdżą, a ja staram się tego uczyć w wieku 50 lat. Na odcinku, kiedy mieliśmy ten problem trzymałem drzwi lewą ręka na wszystkich prawych zakrętach. Na starcie do oesu myślałem, że wszystko jest ok, ale na pierwszym prawym zakręcie zobaczyłem, że są otwarte, więc zwolniłem, a Dominique pytał co się stało. Powiedziałem mu, że drzwi nie da się zamknąć i musiałem tak przejechać cały odcinek. Trzymałem drzwi i starałem się nie jeździć bokami, ponieważ ciężko tak prowadzić jedną ręką. Czas był dobry, więc to była dobra lekcja.

- To kwestia regulaminu - odniósł się do jazdy z krótką skrzynią biegów. - Na początku wybraliśmy krótkie przełożenie i już potem nie można tego zmienić. Maksymalna prędkość wynosiła 161 km/h, co było niewystarczające na tak szybkim rajdzie. Straciliśmy trochę sekund, nie wiem ile, ale to z pewnością działało trochę na naszą niekorzyść.

fot. FIA ERC