Marczyk spełnił swoje założenia

czw, 27 września 2018 godz. 13:10:41 skomentuj rajdy

Mikołaj Marczyk | fot. Mateusz Banaś

Mikołaj Marczyk tradycyjnie za pośrednictwem fan page podzielił się swoimi spostrzeżeniami, tym razem odnośnie Rajdu Polski, jak i RSMP 2018.

Zwyciężając w Rajdzie Polski, w klasyfikacji RSMP, sezon 2018 Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk zakończyli z 150 punktami i wicemistrzowskim tytułem. Tylko o jeden punkt załogę ŠKODA Polska Motorsport wyprzedził Grzegorz Grzyb – tegoroczny mistrz kraju.

Cześć, wróciłem z Rajdu Polski. Jadąc na rajd wiedziałem, że wybieramy się na wymagające zawody. Debiut w Mistrzostwach Europy, 215 kilometrów oesowych, trasy dobrze znane naszym konkurentom, podwójnie punktowana runda RSMP i walka o ostateczną pozycję w sezonie.

Wiedziałem, że powinniśmy ukończyć rajd na mecie, żeby powiększyć naszą wiedzę o jeździe na szutrze, o Rajdzie Polski, a także zdobyć punkty w klasyfikacji sezonu.

Choć czułem, że jazda po szutrze sprawia mi przyjemność to miałem świadomość, że moja wiedza jest mała. Dlatego też oczekiwania były rozsądne- spodziewałem się, że konkurenci będą szybsi, a my odegramy drugoplanową rolę, robiąc postępy w trakcie rajdu.

Jako, że byliśmy zapisani również w ERC w piątek rano wystartowaliśmy do odcinka kwalifikacyjnym z najlepszymi zawodnikami Europy. Moje zdziwienie było duże, ponieważ ten OS zakończyliśmy na 4 miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu jako pierwsza Polska załoga. Wytłumaczyłem to sobie jakoś, bo os był w miarę prosty, łatwy do zapamiętania, bez drzew. Mówię- na rajdzie pewnie już tak nie będzie.

Jak się okazało debiutując w Rajdzie Polski okazaliśmy się konkurencyjną załogą. Dość szybko tempo ułożyło się i byliśmy w stanie walczyć z dwoma najszybszymi polskimi załogami- Łukaszem i Danielem oraz Grześkiem i Kubą. Jechało nam się naprawdę dobrze, choć widzieliśmy, że na szybszych i szerszych odcinkach łatwiej nam jechać szybko, a na węższych oesach z dużymi koleinami trochę traciliśmy. Zanotowaliśmy nawet dwa oesowe podium w klasyfikacji generalnej ERC.

Równolegle do naszej jazdy rajd pokazał, że jest bardzo wymagający- najszybsza Polska załoga (Łukasz Pieniążek z Przemkiem Mazurem) wypadła z rywalizacji już na OS3, a Kuba Brzeziński z Kamilem Kozdroniem uszkodzili koło na OS6.

To wszystko powodowało duże emocje. Z jednej strony nie kończąc rajdu mogliśmy wypaść poza podium klasyfikacji Mistrzostw, a z drugiej strony szansa na walkę o tytuł Mistrzów Polski nie była aż tak odległa. Musieliśmy to sobie wszystko z Szymonem na bieżąco układać w głowach i podołać tym zdarzeniom starając się robić swoje.

Jedno jest pewne- zakończenie sezonu przyniosło wiele emocji. 3 załogi walczyły do samego końca dając z siebie wszystko. Kibice mieli dzięki temu wyjątkowe przeżycie.

Ostateczne zakończenie w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski pokazało, że Grzesiek Grzyb (151 pkt) zostaje Mistrzem Polski, my (150 pkt) Vice Mistrzami, a Kuba z Kamilem (146 pkt) II Vice Mistrzami Polski.

W klasie 2 my zostaliśmy Mistrzami Polski (140 pkt), Kuba z Kamilem (138 pkt) Vice Mistrzami, a Grzesiek II Vice Mistrzem (133 pkt)

Moja opinia jest trochę przewrotna. Wiadomo tytuł jest tytułem i z pewnością bardzo miło jest być załogą nr 1. Z perspektywy uczestnika tych Mistrzostw, ale też kibica tego sportu czuję trochę jakbyśmy wszyscy byli zwycięzcami. Grzesiek nie planował startować we wszystkich rundach, a jednak dał radę zostać Mistrzem, bo jego tempo było bardzo dobre.

Kuba z Kamilem już od pierwszego rajdu pokazali się z rozsądnej i bardzo szybkiej jazdy. Na Rajdzie Dolnośląskim wytrzymali presję do samego końca i wygrali rajd, a w drugim dniu Rajdu Rzeszowskiego zdeklasowali konkurencję. Jeżeli chodzi o poziom sportowy to w pełni zasługiwali na tytuł.

A my z Szymonem jakimś szczęśliwym zdarzeniem wbiliśmy się między nich. Sezon miał wzloty i upadki, ale te szutrowe rajdy przypadły nam do gustu i tak się ułożyło. Cieszymy się.

Wygrywamy Rajd Polski w klasyfikacji RSMP. To wyjątkowa impreza na której bywałem w roli kibica. Nawet nie wiecie jak miło przelatuje się rajdówką w miejscach w których jeszcze niedawno dopingowało się ulubionych zawodników.

Uważam, że założenie, które postawiłem sobie przed szutrową częścią sezonu zostało spełnione. W każdym z kolejnych rajdów mieliśmy coraz to lepsze tempo. Nikolay Gryazin, który jest dobrym punktem odniesienia był szybszy od nas na Litwie o 1,33 s./km, a na Rajdzie Polski o 0,97 s./km.

Dziękuję bardzo wszystkim kibicom, którzy dopingowali nas podczas tego startu. Dziękuję również naszemu zespołowi- jestem dumny, że mam przy sobie takie osoby.

Cieszę się, że właśnie w taki sposób kończymy sezon. Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas. My przygotowujemy się już do startu w Rajdzie Barbórka Warszawska.

Dziękuję bardzo partnerom: ŠKODA Polska, Volkswagen Financial Services Polska, RallyShop.pl, Pirelli Polska, Rożek Brokers Group

Pozdrawiam serdecznie,
MikoMarczyk


fot. Mateusz Banaś