Rajd Śląska 2018 - Marczyk podsumował start w Rajdzie Śląska

pon, 2 lipca 2018 godz. 11:31:58 skomentuj rajdy

Marczyk/Gospodarczyk

Mikołaj Marczyk podsumował swój start w Rajdzie Śląska, czwartej rundzie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Marczyk i Szymon Gospodarczyk objęli prowadzenie w Rajdzie Śląska już po pierwszym odcinku specjalnym. Na przeszkodzie w uzyskaniu bardzo dobrego wyniku stanęły jednak problemy z samochodem w końcówce rajdu. Dotarli do mety w Żorach, zdobywając punkty w klasyfikacji producentów.

Dzisiaj wróciłem z Rajdu Śląska. Był to o tyle ciekawy start, że w mojej krótkiej przygodzie z rajdami ten rajd znałem już dość dobrze. W 2016 roku debiutując w rajdach okręgowych moim pierwszym odcinkiem specjalnym w życiu był OS Mikołów, który w tym roku zainaugurował rywalizację. W 2017 roku trasy były bardzo podobne do tych tegorocznych, co razem dawało mi dużą wiedzę o rajdzie. Dobre samopoczucie na tych trasach sprzed roku również sugerowało, że to może być dla nas ważny rajd.

I tak też było.

Przed startem wykonaliśmy nietypowe testy, ponieważ jeden dodatkowy dzień poświęciłem na jazdę po lotnisku i lepsze poznania naszej rajdówki w specyfice prób typu „Mickey Mouse”. Po rajdzie świdnickim, gdzie nie pokazałem się jako kierowca z dobrej strony na miejskim odcinku, było mi trochę przykro, bo bardzo lubię takie odcinki.

Myślę, że zrozumieliśmy lepiej setup auta na takie właśnie próby, Skoda „szła za rączką” co zaprocentowało zwycięstwem naszej załogi w obydwu piątkowych odcinkach- Mikołów i Stadion Śląska. Dzięki temu przystąpiliśmy do zasadniczej sobotniej rywalizacji z niewielką przewagą 2,6 sekundy w klasyfikacji generalnej.

Wiedziałem, że na wymagających odcinkach w sobotę może być różnie, dlatego nastawiłem się po prostu na jazdę- taką żeby nie przesadzać, nie wpadać w extra tryb rajdowy w poszukiwaniu ostatnich 0,1 sekundy, tylko jechać do mety- oczywiście na tyle szybko na ile rozsądek i skromne doświadczenie pozwalało. Czułem również, że pierwsza pętla pokaże jaki mamy potencjał na tym rajdzie.

I tak to się ułożyło, że OS3 Suszec (równy/wyścigowy) dojechaliśmy 0,5 s. za Tomkiem i Damianem, czyli bardzo blisko i dobrze. Zdecydowanie bardziej złożony i zmienny OS4 Bzie wygraliśmy 1,1 s. z Tigerami, a znowu na najtrudniejszym dla mnie OS5 Chybie dojechaliśmy 1,1 s. za Kubą i Kamilem co wysunęło nas dość mocno na pozycję liderów w tamtym momencie. Ostatni w pętli OS6 Suszec to popis wyjątkowej jazdy Tomka i Damiana i nasza przegrana z nimi aż o 4,5 sekundy co w skali całego rajdu i bardzo równej jazdy naszych załóg to było naprawdę dużo. Wiedzieliśmy jednak, że mamy pewne pole do przyspieszenia i domyślaliśmy się, że Tomek naprawdę trzyma już mocno gaz w podłodze na tym odcinku, więc czuliśmy, że walka będzie do samego końca.

Drugą pętle rozpoczęliśmy od OS7 Bzie, który pojechaliśmy przyzwoicie. Wprowadziłem poprawki, w kilku miejscach się zdekoncentrowałem, jednak udało nam się wygrać ten os 0,7 s. przed Tomkiem i Damianem i w tym miejscu przed dwoma ostatnimi odcinkami prowadziliśmy 4,4 sekundy.

Tutaj następuję to co w rajdach czasami najpiękniejsze, a czasami, tak jak w tym wypadku, nieprawdopodobnie trudne- zmiana sytuacji o 180 stopni.

Po mecie OS7 Bzie okazało się, że niestety mamy mały problem związany ze szpilkami w prawym przednim kole. Część z nich „ucięło”. Pomimo próby naprawy przez nas między odcinkami nie byliśmy w stanie sprzętem który mieliśmy przy sobie w aucie wymienić ich i postanowiliśmy spróbować ukończyć rajd. W takiej sytuacji ze względów bezpieczeństwa nie mogliśmy pozwolić sobie na jazdę rajdową i ostatnie dwa odcinki pokonaliśmy tempem drogowym. Staraliśmy się nie przeszkadzać pozostałym załogom w rywalizacji i przepuszczać wszystkich na czas. I tak oto z 1 miejsca na ostatnich dwóch odcinkach straciliśmy niecałe 10 minut.

Powiem Wam, ciężka sprawa.

Tak jak na Rajdzie Dolnośląskim czułem, że nie jesteśmy do końca gotowi na walkę o najwyższą pozycję, tak tutaj wszystko wskazywało na to, że jesteśmy gotowi. Cieszę się, że pomimo niewielu takich przygód w życiu i chęci walki o najwyższe pozycje zachowaliśmy spokój i z chłodną głową podjęliśmy rozsądne decyzje.

Patrząc teoretycznie był to rajd w którym mogliśmy czuć się najpewniej w skali sezonu. Rajdy nauczyły mnie jednak, że między teorią a praktyką jest spora różnica, dlatego powiem tylko, że nie poddam się do samego końca sezonu. Na wymagający Rajd Rzeszowski oraz na rajdy szutrowe przygotuję się najlepiej jak potrafię i będę chciał dojechać do mety wystrzegając się błędów.

Wy kibice odegraliście w ten weekend wielką rolę w naszym starcie i to Wam dedykuję tą piękną, choć niedokończoną historię.

Czuliśmy duże wsparcie na odcinkach i w internecie. Dziękujemy tym którzy bili nam brawa na ostatnich dwóch odcinkach, gdzie nie mogliśmy ścigać się z chłopakami.

Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie czas na prawdziwą PETARDĘ. Choć trzeba być cierpliwym, co nie jest dla mnie takie łatwe, ale na pewno szlifuję moją postawę jako sportowca.

Dziękuję bardzo również naszym wspaniałym partnerom za wsparcie, wiarę i zrozumienie.

ŠKODA Polska
Volkswagen Financial Services Polska
RallyShop.pl
Pirelli Polska
Ubezpieczenia Rajdowe
MM Rally Team

Gratuluję serdecznie Tomasz Kasperczyk Rally Driver i Damianowi zwycięstwa w rajdzie. Po awarii na Rajdzie Nadwiślańskim zasługiwali na to.

Pozdrawiam serdecznie,
MikoMarczyk


 

Advertisement