Rally di Roma Capitale 2017 - Łukjaniuk urwał koło, Bouffier liderem

sob, 16 września 2017 godz. 20:03:22 skomentuj rajdy

Aleksiej Łukjaniuk | fot. FIA ERC

Alesiej Łukjaniuk urwał koło w swojej Fieście R5 na ostatnim odcinku specjalnym piątkowych zmagań i nie wywalczył siedmiu punktów za zwycięstwo w pierwszym etapie Rally di Roma Capitale. Dzień na fotelu lidera kończy Bryan Bouffier pilotowany przez Xaviera Panseriego. Siedem sekund do Francuzów traci duet Kajetanowicz/Baran. Wyniki pozostają nieoficjalne, ponieważ część załóg zwolniło na odcinku widząc żółte i czerwone flagi.

- Łukjaniuk urwał koło. Widziałem koło na drodze. Wydaje mi się, że uderzył w kamień. To było w połowie odcinka. Samochód stał z boku drogi - informował Habaj, który zakończył dzień na piątym miejscu.

- Walczyłem, ale jestem zadowolony z końca dnia. Było podstępnie - mówił Bouffier.

- Nie jestem zadowolony, ponieważ nie mam dodatkowego oświetlenia. Podjęliśmy złą decyzję na serwisie. Cieszę się, że tu jestem. To był długi dzień i dziękuję całemu zespołowi - podsumował Kajetanowicz.

Podium jak na razie kompletuje załoga Magalhaes/Magalhaes (+25,5), którzy za swoimi plecami mają Grzyba i Wróbla (+36,9). Piąta lokata należy do wspomnianego Habaja (+1:02,8), którego pilotuje Dymurski.

- To bardzo trudny, ale ekscytujący oes. Gdy ciężko dostrzec drogę częściej używasz hamulca i zagrzaliśmy je w środku odcinka. Atakowałem, może za mocno na początku, a potem zachowałem ostrożność - mówił Magalhaes.

- Ten oes nie był dobry dla nas. Jechałem zbyt ostrożnie. Jest kręto i na niektórych partiach podbija. Ponadto jest szybko, a na trasie leży szuter. Jutro będę atakował. To był długi dzień - komentował Grzyb.

Drugi przejazd odcinka Greci-Pico (26,44 km) na swoje konto zapisał Bouffier, który o 8,9 sekundy pokonał Kajetanowicza i Magalhaesa. Czwarty był Griazin (+14,3), piąty Grzyb (+25,1),  szósty Habaj (29,1). Ponad półtorej minuty stracił Tempestini, a blisko cztery minuty Cerny, którym pokazano żółte i czerwone flagi. Dla pozostałych załóg oes został odwołany.

- Nie rozumiem tego odcinka. Trzy razy pokazano nam czerwoną flagę. Pokazywano nam też żółte flagi. Jan Cerny też zwolnił - mówił Tempestini.

- Kilka razy pokazano nam czerwoną flagę. Był dzwon - informował Cerny.

Na jutro zaplanowano trzy dwukrotnie pokonywane odcinki. Pętlę stworzą próby Cave-Rocca S.Stefano (32,70 km), Monastero-Jenne (8,63 km) i Altipiani-Guarcino (11,75 km). Dzień rozpocznie się o 8:13, a zwycięzcę poznamy po godzinie 14:00.

fot. FIA ERC