Rally di Roma Capitale 2018 - Łukjaniuk o krok od wygranej

nie, 22 lipca 2018 godz. 16:51:32 skomentuj rajdy

Aleksiej Łukjaniuk | fot. FIA ERC

Dojazdówka oraz 650-metrowy oes Ostia pozostał Aleksiejowi Łukjaniukowi do pokonania, by odnieść triumf w Rally di Roma Capitale, rundzie mistrzostw Europy.

- Wygląda na to, że mamy dobrą pozycję. Jesteśmy zadowoleni. Wszystko może się zdarzyć. Trzymajcie kciuki. Auto jest w porządku - mówił Łukjaniuk.

Sędziowie nadal nie nadali czasów za przerwany trzynasty oes, ale na drugim miejscu najprawdopodobniej będzie Giandomenico Basso, a na najniższym stopniu podium Grzegorz Grzyb. Czwarta pozycje przypadnie w udziale Fabianowi Kreimowi.

- Mieliśmy dziś pecha. Odwołano nam dwa odcinki. Chciałem walczyć o zwycięstwo - mówił Basso.

- To dobry weekend dla nas. Mieliśmy dobrą prędkość i nie popełnialiśmy błędów. Auto pracowało świetnie, podobnie jak zespół. Teraz czeka nas długa dojazdówka na krótki oes - relacjonował Grzyb.

- Został nam jeden krótki oes, który ma kilkaset metrów. Na koniec jesteśmy zadowoleni. To był trudny weekend dla nas. Sporo nauczyliśmy się - podsumował Kreim.

- Wiemy, że asfaltowe mistrzostwa Włoch są najlepsze. Jechaliśmy z gazem w podłodze - informował Magalhaes (+1:38,4).

- To bardzo obiecujący weekend dla naszego zespołu. Pokazaliśmy dobre tempo. Cały czas poprawiamy się - mówił Ingram (+2:30,9).

- To była trudna lekcja. Odcinki był wyjątkowe. Czasami frustrowałem się brakiem prędkości. Po tym, co działo się na poprzednich rajdach, lepiej było odpuścić i dojechać do mety - komentował Nordgren (+2:33,9).

Oes Guarcino 2 najszybciej pokonał Łukjaniuk, który był lepszy od Basso (+1,2), Campedelliego (+1,3), Ingrama (+2,8) i Grzyba (+4,4).

- To nie był dobry weekend dla nas. Wczoraj mieliśmy problemy, które zrujnowały nasz rajd. Ciężko było znaleźć motywację. Teraz czekam na Barum - mówił Habaj.