Rally Islas Canarias 2018 - Łukjaniuk liderem, Grzyb w trójce

pią, 4 maja 2018 godz. 11:45:27 skomentuj rajdy

Aleksiej Łukjaniuk | fot. FIA ERC

Aleksiej Łukjaniuk najszybciej pokonał blisko 11-kilometrowy oes Valsequillo 1 i został pierwszym liderem Rajdu Wysp Kanaryjskich. Drugim czasem popisał się Jose Antonio Suarez (+1,3), a trzecim Grzegorz Grzyb (+3,9). Zawodnicy rozpoczęli rywalizację w deszczowych warunkach.

- To pierwszy oes rajdu. Niektóre partie są dość podstępne i śliskie. W połowie odcinka mocno dobiło nas na podbiciu. Nadal czuję to w głowie - mówił Łukjaniuk.

- Miałem moment na hopie. Wydawało mi się, że coś uszkodziłem, ale wygląda na to, że jest w porządku - informował Suarez.

- Jest trochę mokro. Początek był w porządku, ale w połowie odcinka jest ślisko i jechaliśmy ostrożnie. Staram się atakować, ale czuję, że popełniłem wiele błędów - podsumował Grzyb.

Czwartym czasem popisał się Eyvind Brynildsen (+4,3). Piąty był Pierre-Louis Loubet (+4,4), szósty Norbert Herczig (+4,8), a siódmy Laurent Pellier (+4,9). Czołową dziesiątkę zamknęli Fabian Kreim (+5,0), Bruno Magalhaes (+5,4) oraz Surhayen Pernía (+6,1).

- Jest ciężko. To mój pierwszy prawdziwy asfaltowy oes w samochodzie rajdowym od 2013 roku. Mam nadzieję, że będę kontynuował w ten sposób - mówił Brynildsen.

- Pod koniec jest nieco wilgotno. Nie było źle, ale mogło być lepiej - komentował Loubet.

- Spodziewałem się, że droga będzie bardziej mokra, ale tak było dopiero na koniec - informował Herczig.

- Było w porządku. Nie ryzykowałem. Miałem dobre wyczucie i zobaczymy, jak będzie dalej. Czas jest w porządku. Jestem zadowolony - podsumował Pellier.

- Jest trochę ślisko. Czasami przyczepność poprawiała się - donosił Kreim.

- Końcowa partia była trudna. Ciężko ocenić prędkość i punkty hamowania na tej nawierzchni. Jak na start nie jest źle - komentował Magalhaes.

- Oes z taką ilością kamieni po bokach jest bardzo trudny. Pierwsza część oesu była dobra - mówił Pernia.

Hubert Ptaszek (+11,1) został sklasyfikowany na czternastej lokacie, Aleks Zawada (+12,8) był szesnasty, a Łukasz Habaj (+15,2) osiemnasty.

- Staraliśmy się jechać szybko, ale rajd jest długi. Było ciężko - mówił Monzon (+7,8).

- Nie jest tak źle. Pierwszy oes jest na śniadanie. Jesteśmy zadowoleni. Czas nie jest najlepszy, ale chcemy przyspieszać - komentował Ptaszek (+11,1).

- Było całkiem dobrze. Było naprawdę szybko. Po koniec było mokro. Uderzyłem w coś prawą stroną auta, ale chcemy przyspieszać - zapowiadał Zawada (+12,8).

- Świetnie jest wrócić. Na tej wyspie czuję się świetnie. To bardzo trudny oes. Na tych oponach jest ślisko - relacjonował Neubauer (+14,6).

- Pod koniec odcinka jest wolna partia trudna dla hamulców. Na ten oes mój wybór opon nie jest najlepszy, ale później powinno być w porządku - informował Habaj (+15,2).

- To był dobry przejazd, ale na odcinku było mocne podbicie, którego się nie spodziewałem. To było mocne uderzenie - mówił von Thurn und Taxis (+16,2).

- Niektóre partie są dość mokre, ale to nie problem. Na kilku podbiciach w wiosce wyrzuciło mnie. Może jechałem za szybko - komentował Avcioglu (+22,7).

- Nie wypiłem kawy. Przez pierwsze pięć kilometrów odcinka spałem - informował Botka (+27,6).

fot. FIA ERC