Azores Airlines Rallye 2018 - Łukjaniuk i Arnautow wygrywają Rajd Azorów

sob, 24 marca 2018 godz. 19:51:58 skomentuj rajdy

Aleksiej Łukjaniuk | fot. FIA ERC

Aleksiej Łukjaniuk i Aleksiej Arnautow po zaliczeniu bardzo dobrego weekendu zapisali na swoje konto Rajd Azorów, pierwszą rundę mistrzostw Europy 2018. Dla rosyjskiego kierowcy to szósta wygrana w FIA ERC. Drugie miejsce wywalczyła załoga Ricardo Moura/Antonio Costa (+16,4), dla których to trzecie podium w historii startów w mistrzostwach Europy. Trzecie miejsce zdobyli Bruno i Hugo Magalhaesowie (+25,7).

- Jestem bardzo zadowolony z tego. Pod koniec odcinka zakręciłem bączka. Dziękuję mojemu zespołowi i sponsorom. Zrobili świetną robotę. Staraliśmy się zrobić, co w naszej mocy, by być sprytnym - komentował Łukjaniuk.

- Myślę, że Aleksiej zaliczył świetny rajd. Zasłużył na to. My mieliśmy kilka problemów, ale zarządzaliśmy naszą jazdą i było dość miło. Gratulacje dla Alexa - mówił Moura.

- Opony nie był dobre. Zrobiły się z nich slicki. Nie mogłem pojechać lepiej. To był dobry rajd. Małe rzeczy sprawił, że nie było lepiej, ale pokazałem moje tempo. Mogę być lepszy, ale jestem zadowolony - podsumował Magalhaes.

Na czwartym miejscu do mety dotarli najszybsi juniorzy do lat 28: Ingram/Whittock (+1:24,2), którzy na ostatnim odcinku stracili najgroźniejszych rywali. Martin Koci i Filip Schovanek urwali koło w swojej Fabii R5, na czym skorzystał także duet Ahlin/Sjoberg (+2:33,1), piata załoga rajdu i druga wśród juniorów do lat 28. Podium w JERC U28 uzupełnili Yates i Edmondson (+4:15,7), którzy do mety dotarli na ósmym miejscu w klasyfikacji generalnej.

- Martin [Koci-red.] urwał koło. Dla nas to był dobry oes. Szczerze mówiąc, byłem pod presją, ale to dobry rajd. Jestem zadowolony z tego wyniku - komentował Ingram.

- Było dobrze. Ten wynik to dobry start roku. Mieliśmy dobry weekend. Jestem zadowolony - mówił Ahlin.

- To był bardzo dobry weekend. Kilka razy obracaliśmy się, ale podobało mi się. To bardzo podstępny rajd - podsumował Yates.

Na szóstym miejscu do mety dotarli Norbert Herczig i Ramon Ferencz (+4:02,9), którzy okazali się o 9,3 sekundy lepsi od najszybszej polskiej załogi: Habaj/Dymurski (+4:12,2). 3,5 sekundy do załogi Fiesty R5 stracili wspominani Yates i Edmondson.

- Jestem bardzo zadowolony z tego, że dojechałem do mety tego trudnego rajdu. Szliśmy krok po kroku i uczyliśmy się każdego odcinka - podsumował Herczig.

- Ten rok był dla nas dużo trudniejszy. Bardzo cieszę się, z tego, że jestem na mecie, ponieważ mieliśmy sporo problemów. Walka była twarda, ale się staraliśmy. To był trudny rajd - mówił Habaj.

Punktowaną dziesiątkę zamknęły załogi Teodosio/Teixeira (+4:43,0) oraz Fontes/Babo (+5:01,2).

- Mamy problemy z samochodem. Nie działała dźwignia zmiany biegów i tylny dyferencjał, ale jesteśmy tutaj - mówił Teodosio.

- Było w porządku. Zyskałem nieco pewności, ponieważ w zeszłym roku miałem duży wypadek. Pojechaliśmy dobrze i skupiliśmy się na rajdzie w naszych mistrzostwach - komentował Fontes.

Oes Tronqueira 2 najszybciej pokonał Magalhaes, który był lepszy od Moury (+4,8), Ingrama (+10,2), Hercziga (+14,2) i Loubeta (+16,6). Z trasy odcinka wypadł Hubert Ptaszek, który rozbitą Skodą dojechał do mety ze stratą blisko 25 minut.

W klasyfkacji drugiego etapu punktowaną siódemkę utworzyli Magalhaes, Moura (+1,3), Łukjaniuk (+6,7), Herczig (+39,0), Loubet (+40,3), Ingram (+46,8) i Kreim (+51,4).

Podium wśród juniorów do lat 27 utworzyły załogi Gago/Ramalho, Llarena/Fernandez (+1:13,9) oraz Sesks/Francis (+1:43,6). W ERC2 najszybsi byli Alonso i Monasterolo, którzy pokonali Remennika i Rozina (+4:43,2) oraz Pimentela i Mourę (+12:57,0).

Tomasz Kasperczyk i Damian Syty zakończyli rajd na siódmym miejscu w klasyfikacji juniorów do lat 28. Hubert Ptaszek i Maciej Szczepaniak w tej samej klasyfikacji są na dziesiątej lokacie.

 




fot. FIA ERC