Long o kalendarzu WRC 2011

czw, 18 czerwca 2009 godz. 11:12:37 skomentuj rajdy
Tagi: wrc, isc, long

Athanassoulas/Zakheos | Fot. Maurice SeldenPromotor WRC, Simon Long powiedział Autosportowi, że do końca bieżącego sezonu gotowy będzie kalendarz Rajdowych Mistrzostw Świata 2011. Przyszłoroczny kalendarz powinna zatwierdzić Rada Światowa na posiedzeniu 24 czerwca - będzie to przejściowa wersja opracowana wspólnie przez FIA oraz International Sportsworld Communicators.

Sezon 2011 z nowym regulaminem technicznym, powinien rozpocząć nową erę w WRC. - Dużo myśleliśmy o 2011 i mamy już całkiem dobry pomysł na to, jak powinny wyglądać mistrzostwa - oświadczył Simon Long. - Stworzymy kalendarz, z którego będziemy dumni. Zamierzamy podnieść poprzeczkę w promocji światowej klasy serialu. Chcielibyśmy ogłosić ten kalendarz przed końcem roku.

Jak pisze Autosport, do kalendarza powinno trafić 14 rund - kandydatów jest ponad 20. - Będzie parę niespodzianek w wyborze rajdów - zapowiedział Long. - Niektóre rajdy są gotowe na poprawki i wprowadzenie innowacji, a inne nie. Dla organizatorów stanowi to wyzwanie. Jeżeli chcesz znaleźć się w kalendarzu Rajdowych Mistrzostw Świata, musisz osiągnąć światową klasę, musisz pokazać wszystko co najlepsze w rajdach kibicom i telewidzom na całym świecie.

Long przyznał, że w kalendarzu może pozostać pewien element rotacji. Najbardziej oczywistymi kandydatami na coroczną zamianę miejsc są Norwegia i Szwecja (choć ISC nie jest przeciwne organizowaniu dwóch rund na śniegu w sezonie) oraz Nowa Zelandia i Australia.

- Istnieją argumenty za tym, aby niewielka liczba rajdów podlegała rotacji - dodał Long. - Jednak szczerze mówiąc sądzimy, że cykl WRC potrzebuje szkieletu złożonego z dorocznych rund, z pewną elastycznością po bokach. DNA tych mistrzostw to zmienna nawierzchnia - szuter, asfalt, śnieg i lód. Chodzi o zachowanie równowagi, umieszczenie w kalendarzu różnych imprez i ułożenie tego w logiczny sens, z zachowaniem różnorodności jako serca WRC. Pojedziemy do niezwykłych miejsc, wybierzemy różne lokalizacje i chcemy to zmaterializować w kalendarzu na 2011 i lata następne.

Fot. Maurice Selden