Lepszy na zimnych oponach
Trzy lata po sukcesie Sebastiena Loeba, rajdowiec znów wygrał Race of Champions. Sebastien Ogier dokonał tego w debiucie, podobnie jak rok temu Filipe Albuquerque.
- Jestem taki szczęśliwy! - mówi Sebastien. - To był naprawdę fajny weekend. Tom jest wyjątkowo dobrym kierowcą. Wygranie Race of Champions w pierwszym podejściu to zdumiewająca rzecz. Musiałem się nauczyć jeździć wieloma nowymi samochodami, a także poznać tor. Cały czas mocno cisnąłem i nie było tak źle. Chciałbym pogratulować Janowi Kopecky'emu udanego wyścigu w Skodzie, którą będę jeździł w przyszłym roku. Jestem bardzo dumny z otrzymania zaproszenia na Race of Champions. Mogłem spotkać wszystkich tych wielkich kierowców. To była udana impreza, fajne zakończenie roku.
- Sebastien w pełni zasłużył na zwycięstwo - oświadczył Tom Kristensen, pokonany finalista. - Był lepszy na zimnych oponach, szczególnie w buggy ROC.
- Cały team jest dumny z naszego Mistrza i cieszy się wraz z Sebastienem z tego wspaniałego zwycięstwa - powiedział Kris Nissen. - To oczywiście fajnie, że Ogier już dwa tygodnie po zaangażowaniu, zdobył pierwszy prestiżowy tytuł dla Volkswagena i to przy tak mocnej stawce kierowców.
Fot. raceofchampions.com


