Kuchar: Nie podniecamy się

nie, 25 kwietnia 2010 godz. 11:10:11 rajdy

Kajetanowicz/Baran | Fot. Marcin KaliszkaTomasz Kuchar przegrał Zagórze z Kajetanem Kajetanowiczem o 0,2 sekundy, po czym najszybciej przejechał Rościszów i Ludwikowice. Po pierwszej niedzielnej pętli Elmotu, Kuchar powiększył przewagę nad Michałem Sołowowem do pół minuty, nad Leszkiem Kuzajem do 53,4 sekundy. W klasyfikacji Dnia 2 prowadzi Kuchar przed Kajetanowiczem (+9,9), Kuzajem (+17,0) i Sołowowem (+21,9).

- Wszystko w porządeczku - mówił Tomasz Kuchar po powrocie na serwis do Świdnicy. - Szybko? W środku wydaje się wolno. Nie, spokojnie - staramy się wykonać naszą robotę najlepiej, jak potrafimy, ale nie ma się czym podniecać. Jeszcze mamy dwie długie pętle, sześć trudnych oesów. Wszystko się może zdarzyć. Nie podniecamy się...

- Jechaliśmy tyle, ile się dało - przyznał Michał Sołowow. - Prawdopodobnie wzięliśmy za miękkie gumy - ale staraliśmy się... Myślę, że nie ma szans na odrobienie strat do Tomka Kuchara. Nawet, jeżeli wygramy, to odrobimy góra, 10 sekund - bo teraz wszyscy wyjadą na takich samych gumach. więc walka będzie porównywalna, tak sądzę. Samochód dobrze się spisuje, bez problemów.

- Czasy nie były najlepsze. No, są dwie możliwości - albo mamy rezerwy w set-upie samochodu, albo w kierowcy. Opony chyba były dobrze dobrane - powiedział Leszek Kuzaj. - Mam problemy z nadsterownością i w długich zakrętach z tyłem. Spróbujemy teraz pozmieniać set-up. Czy znajdziemy właściwy, to się okaże. Tak musimy mniej, więcej, iść krok po kroku, bo jestem w wielu miejscach na limicie prędkości - i muszę coś z tym zrobić.

- Na pierwszym oesie było grubo! - ocenił Kajetan Kajetanowicz. - Później mieliśmy drobny problem wyjeżdżając do góry z Rościszowa, a ostatni odcinek, Kamionki, był szalony! To znaczy, było bardzo szybko. Już w niektórych miejscach szybciej nie potrafię. Ale było naprawdę fajnie! Może nawet będzie trzeba w niektórych miejscach zwolnić, bo przejedzie kilkaset samochodów. Jest spora szansa na syf na drodze.

- Na pierwszym odcinku mieliśmy duże problemy - informował Sebastian Frycz. - Stanąłem, samochód mi zalało, nie mogłem ruszyć. Na drugim odcinku zalałem go na starcie. Pierwsze 300-400 metrów jechał bez mocy, tak że duże straty, ale na trzecim odcinku już było czysto i w miarę dobrze. Jeśli ustrzegę się błędów, to druga pętla będzie lepsza. A jeśli będę dalej tak walczył z samochodem to może być słabo.

- Na początku wygraliśmy z Sebastianem, ale potem było dużo błędów, szczególnie na ostatnim oesie - ocenił Łukasz Habaj. - Założyłem też złe opony, bo miękkie. Nie potrafiłem znaleźć balansu. Auto wyjeżdżało przodem na nawrotach. Dużo straciłem czasu. Nie było najlepiej. Chyba za bardzo chcieliśmy, no i utrudniliśmy sobie sytuację - ale jeszcze są dwie pętle. Na pewno będziemy walczyć. Będzie bardzo trudno, bo wszyscy jadą w miarę równym tempem, a ono jest bardzo szybkie. Podejmiemy jeszcze próbę, a jak się nie uda na tej pętli, no to pewnie będziemy gdzieś tam bronić miejsca. Musimy się bronić jeszcze przed Maciejem Rzeźnikiem, który też jedzie szybko, a różnica między nami w generalnej klasyfikacji rajdu nie jest duża.

- Generalnie wszystko jest OK - stwierdził Maciej Rzeźnik. - Mamy problem najprawdopodobniej z pompą paliwa i na niskich obrotach gaśnie. No i taką sytuację mieliśmy na pierwszym oesie, ale udało się - jesteśmy tutaj. Zgasł mi samochód, poblokowało tylne koła i szliśmy centralnie na drzewo. Wiele szczęścia było, że wyratowaliśmy się. No, nie było jakoś groźnie, ale uszkodzilibyśmy pewnie na tyle auto, że nie moglibyśmy kontynuować rajdu. Myślę, że serwis da radę i wyjedziemy na drugą pętlę dobrym samochodem.

Kuzaj/Parry | Fot. Marcin Kaliszka

Fot. Marcin Kaliszka

Dodaj do: