Kierowca Toyoty

śro, 17 października 2018 godz. 21:47:03 skomentuj rajdy
Tagi: Meeke

Kris Meeke | Fot. krismeeke.com

Kris Meeke odpowiedział na kilka pytań po ukazaniu się informacji o kontrakcie z Toyota Gazoo Racing WRT na sezon 2019.

Jakie to uczucie wrócić do WRC?

To ogromna przyjemność i zaszczyt. Trzy lata temu usiadłem z Tommim Mäkinenem i rozmawialiśmy o możliwości moich startów w zespole Toyoty, ale wtedy była to tylko wizja przyszłości. Na początek musiałbym zdecydować się na sezon bez rajdów, a wtedy potrzebowałem pełnego sezonu startów w WRC, bo wcześniej nigdy takiego nie zaliczyłem. Tommi rozumiał mój punkt widzenia, ale prostota i logika jego wizji nigdy mnie nie opuściły. Choć podjąłem wówczas decyzję, w głębi duszy zastanawiałem się, czy nie przegapiłem szansy. A zatem jestem zachwycony i wdzięczny, że ponownie otrzymałem tę szansę.

Jakie są twoje pierwsze wrażenia po kontakcie z zespołem?

Osiągi samochodu mówią same za siebie i nie mogę się doczekać pierwszego startu. To niewątpliwie jeden z najszybszych samochodów WRC. Za Yarisem stoi niezwykle mocny zespół.  Równie ważna jest kultura w teamie. Panuje tam japońska kultura szacunku i honoru, która jest tak ożywcza i życzliwa. Nie mógłbym sobie wyobrazić lepszego miejsca dla mnie. Wszystko co Tommi przedstawił mi, gdy rozmawialiśmy trzy lata temu, stało się rzeczywistością. On zrobił to po swojemu, ale bardzo łatwo można na tym polegać, bo jako czterokrotny mistrz świata, Tommi dostrzega wszystko z punktu widzenia kierowcy. Szczerze mówiąc nie sądziłem, że takie środowisko będzie jeszcze możliwe.

Jak doszło do twojego powrotu?

Wszyscy wiedzą, co stało się wcześniej tego roku. Po tym postanowiłem, że przez jakiś czas zachowam ciszę, będę trzymał się na uboczu. Czasem najlepiej jest nie reagować. W tym okresie zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę w ostatnich 18 miesiącach nie było fajnie. To zaskakujące odkrycie, jednak byłem zdeterminowany, żeby czas spędzony w sporcie, który kocham, nie przebiegł pod chmurą. To sprawiło, że byłem bardziej zmotywowany i zdeterminowany niż kiedykolwiek. Po Rajdzie Finlandii zatelefonowałem do wszystkich szefów zespołów i powiedziałem, że jeżeli kiedyś nadarzy się szansa, będę szczęśliwy mogąc odebrać od nich telefon. Oczywiście, trwały rozmowy z Tommim i gdy zapytał czy chciałbym jeździć Toyotą, absolutnie się nie zastanawiałem.

Jakie są twoje cele w pierwszym roku startów Yarisem?

To bardzo proste. Zamierzam znowu cieszyć się jazdą rajdowym samochodem i pomóc Toyocie wygrać mistrzostwa. Po prostu tyle... Nie trafiłem tu, żeby stwarzać jakieś problemy. Jestem niesamowicie podekscytowany tym, co nas czeka.

Toyota ma duże tradycje w rajdach. Czy to dla ciebie ważne?

Oczywiście. Kiedy dorastałem, byłem rajdowym kibicem w erze Toyoty, w okresie startów takich legend jak Carlos Sainz, Didier Auriol i Juha Kankkunen. Nawiązanie do tej tradycji, pójście śladami wszystkich tych niesamowitych nazwisk, jest czymś wspaniałym. Pierwsze mistrzostwo zdobyłem w Toyocie - miałem 16 lat i pilotowałem brata. Jeździliśmy Corollą rocznik 1986. A zatem z wielu powodów, czuję się w tym zespole naprawdę dobrze. 

Meeke/Brannigan | Fot. krismeeke.com