Rajd Rzeszowski 2017 - Kajetanowicz: Ciężko na to pracowaliśmy

pon, 7 sierpnia 2017 godz. 15:54:45 skomentuj rajdy

Kajetan Kajetanowicz | fot. FIA ERC

Kajetan Kajetanowicz, drugi kierowca Rajdu Rzeszowskiego, przyznał po zakończeniu rywalizacji, że jest zadowolony ze swojej postawy, a odzyskanie fotela lidera w mistrzostwach Europy wymagało niezwykle dużo pracy.

- Mam nadzieję, że kibice cieszą się z tego drugiego miejsca tak jak z zeszłorocznego zwycięstwa. W tym roku mieliśmy inny cel. Chciałbym wygrać, ale rajdy są nieprzewidywalne i trudne. Ułamek sekundy i dekoncentracji sprawiają, że lądujesz poza drogą i tracisz wszystko. Gdybym nie dojechał do mety i nie zdobył punktów, a Bryan miałby te 41 oczek, to sytuacja w sezonie nie byłaby ciekawa. Trzeba myśleć do przodu - mówił Kajetanowicz.

Polak ocenił także postawę najgroźniejszego rywala w walce o trzeci z rzędu tytuł mistrza Europy i spodziewa się, że Bruno Magalhaes zaprezentuje dużo lepsze tempo w Czechach.

- To był trudny rajd dla Bruno [Magalhaesa-red.]. Rozmawiałem z nim o tym i jest zasmucony. Kolejną rundą jest Rajd Barum w Czechach, gdzie kilka razy startował i jestem pewien, że pójdzie mu tam zdecydowanie lepiej. To naprawdę szybki kierowca, ale gdy nie czuje się pewnie, to nie podejmuje zbędnego ryzyka. Nie jeździ jak szalony. Teraz będziemy uciekać. Byliśmy w różnych rolach i nie ma to dla mnie większego znaczenia. Na mecie jednak wolę być pierwszy i taki jest cel.

- Mamy szansę zdobyć tytuł mistrzów Europy trzy raz z rzędu. Tego nie dokonał jeszcze żaden kierowca. To coś cudownego i marzymy o tym. Przed nami jeszcze trzy rajdy i jesteśmy liderami. Mocno koncentrujemy się na tym. Cieszę się z tego, co osiągnęliśmy tutaj. Może powinienem być smutny, że nie wygrałem przed swoimi fanami, ale wielokrotnie mówiłem, że nie zamierzam się tłumaczyć. Oczekiwania są duże, ale drugie miejsce przy takiej obsadzie i fotel lidera w sezonie sprawiają, że ja i mój zespół jesteśmy bardzo zadowoleni. Ciężko na to pracowaliśmy - zakończył.

fot. FIA ERC