Rajd Nadwiślański 2017 - Jazda na 80 procent

nie, 1 października 2017 godz. 10:23:27 skomentuj rajdy

fot. Marcin Kaliszka

Odcinek Jastków 1 (9.69 km) zakończył pierwszą niedzielną pętlę Rajdu Nadwiślańskiego.

Filip Nivette i Kamil Heller pilnują wyniku, ale i tak byli najszybsi. Drugim czasem błysnął Jakub Brzeziński, który cały czas szuka właściwych ustawień nowej Fiesty Proto. Stracił 6.1s.

- Jadę tak na 80 procent. Zdejmuję nogę z gazu. Szanuję wynik. Szkoda mi Bryana, który po prostu wypadł z drogi – powiedział Filip Nivette.

- Lubię pierwsze przejazdy, fantastyczny samochód. Mamy problemy z ustawieniami, walczymy z tym, aby utrzymać samochód na drodze na tych szybkich partiach. Aby utrzymać się na drodze mocno trzymam kierownicę i mam już bandaż na prawej ręce.

W trójce zmieścili się Zbigniew Gabryś i Artur Natkaniec (+7.3s). Czwarty czas należał do załogi Kasperczyk/Syty (+7.7s).

- Wszystko w porządku, bez żadnych problemów. Na poprzednim odcinku sędziowie nas zatrzymali i straciliśmy trochę czasu po wypadnięciu Bouffiera. Teraz nie było żadnych problemów – powiedział Zbigniew Gabryś.

- Nie byłem skoncentrowany, dlatego taki średni czas. Jesteśmy ciągle w grze i przed nami kolejne odcinki – powiedział Tomek Kasperczyk.

Mariusz Stec i Jacek Rathe zajęli piąte miejsce (+8.6s).

- Ten pierwszy przejazd był szybki, Słyszymy jednak, że coś tłucze się z tyłu, więc mechanicy będą musieli nam pomóc na serwisie – mówił Łukasz Kotarba (+11.5s).

- Było w porządku. Pierwszy raz w życiu jechałem rajdowym tempem te odcinki. Mam nadzieję, że na druga pętlę wrócimy tutaj z szybszą i pewniejszą jazdą – powiedział Mikołaj Marczyk (+13s).

- Spróbowaliśmy pojechać trochę agresywniej. Uniknęliśmy błędów, więc w miarę okej – powiedział Marcin Słobodzian (+13.1s).

- Było fajnie, jest w miarę przyczepnie. Jedzie się sympatycznie, odrabiamy – mówił Hubert Maj (+15.2s).

- Źle dobrałem opony. Kompletnie nie trafiłem. Teraz jedziemy na serwis i mam nadzieję, że dobór będzie już odpowiedni. Nie jest łatwo jechać rajd i ostatnia pętlę, z taką przewagą, myśląc, że jest duża w ośce i co dalej robić, czy ścigać się i cisnąć, czy nie ryzkować i jechać powoli, a wtedy nie ma koncentracji – mówił Janek Chmielewski (+16.8s).

Łukasz Byśkiniewicz i Tomasz Borko zajęli jedenaste miejsce (28.9s). Tomek Gryc z Michałem KUśnierzem stracili do nicj 3.1s, a Jacka Jureckiego i Michała Trelę wyprzedzili o zaledwie 0.2s.

- Było potwornie ślisko – relacjonował Tomek Gryc. - Nie da się pojechać szybciej, wyjeżdża nam ten samochód.

- Dobrze nam się jechało. Ciekaw jestem jak konkurencja – powiedział Jacek Jurecki.

Filip Nivette wyprzedza Zbigniewa Gabrysia o 1:15.2.  Strata Tomka Kasperczyka wynosi blisko półtorej minuty. Jakub Brzeziński zbliżył się na 12.8s do podium. Mariusz Stec awansował na piąte miejsce. Wyprzedza Marcina Słobodziana o 1.9s. Siódmy jest Mikołaj Marczyk, 8.7s za kolegą z zespołu. Dziesiątkę kompletują Kotarba (+3:10.8), Chmielewski (+3:56.3), Maj (+4:10.7). Jacek Jurecki prowadzi w klasie 4. Tomasz Gryc traci do niego 19.8s. Łukasz Byśkiniewicz jest ponad minutę za Grycem.

fot. Marcin Kaliszka