Hänninen jeszcze nie ciśnie
Juho Hänninen, najszybszy na trzech z czterech sobotnich oesów, prowadzi w Rally Argentina z przewagą 13,5 sekundy nad Krisem Meeke. Następny w wynikach, Guy Wilks, zwycięzca OS 4, zbliżył się na 0,2 sekundy do Meeke'a.
- To był udany poranek - ocenił Juho Hänninen. - Nie popełniłem błędów, jechałem czysto, nie przebiliśmy opony. Po południu czeka nas sporo pracy. Na razie za bardzo nie ryzykowałem, ale na popołudnie muszę zmienić taktykę.
- Mamy problem, ponieważ dźwignia zmiany biegów wyłącza silnik z powodu drgań - narzekał Kris Meeke. - Na tym odcinku straciliśmy 2-3 sekundy. Hänninen ma dużą przewagę z powodu pozycji na drodze. Jestem zadowolony, ale musimy rozwiązać problem z silnikiem.
- Jest jeszcze coś, co chciałbym zmienić w samochodzie - mówił Guy Wilks. - Zaliczyliśmy całkiem dobry przejazd. Ten odcinek był bardzo zdradliwy i trzymałem się środka drogi, podobnie jak Juho.
Czwarty w wynikach, Jan Kopecky przegrywa z Wilksem o 43 sekundy. - Nie popełniłem błędów, ale chłopcy z przodu mocno cisną. Straciłem czas na trzecim oesie, kiedy próbowałem atakować. Droga jest już rozkopana i to pogarsza trakcję.
- Silnik pracuje na trzech cylindrach - informował Federico Villagra, oddalony od Kopecky'ego o 40 sekund. - Brakuje mocy i zdecydowanie za dużo tracimy.
Gabriel Pozzo jadący najszybszą N-ką, zbliżył się do Fiesty na 2,7 sekundy. - Teraz było dobrze, bez problemów. Na poprzednim odcinku coś się urwało z tyłu. To chyba dyferencjał. Na szczęście jedziemy do serwisu.
- Próbujemy znaleźć dobre rozwiązanie na popołudnie, ustawić zawieszenie - tłumaczył Nasser al-Attiyah. - Jesteśmy w kontakcie z inżynierami. Celem jest ukończenie rajdu.
- Nie wiem, dlaczego organizatorzy dali mi tak złą pozycję startową - zastanawiał się Bruno Magalhaes. - Warunki na drodze są bardzo złe, jest dużo piachu. Nie mamy trakcji.
Daniel Oliveira z zespołu Manfreda Stohla, wypadł na OS 3 i urwał amortyzator. Strata kierowcy Peugeota przekroczyła 16 minut.
Fot. ircseries.com

Fot. Peugeot


