Grzyb: To naturalna kolej rzeczy

czw, 7 grudnia 2017 godz. 17:00:05 skomentuj rajdy

Grzegorz Grzyb | fot. FIA ERC

Grzegorz Grzyb, rajdowy mistrz Polski z 2016 roku przyznał w rozmowie z Autoklubem, że pojawienie się Rajdu Polski w kalendarzu mistrzostw Europy było naturalną koleją rzeczy, w obliczu utraty przez PZM rundy mistrzostw świata.

- Trzeba zacząć od tego, że nie stać nas [PZM-red.] na organizację dwóch dużych imprez rajdowych. To było wiadome od pewnego czasu. Było pewne, że stracimy rundę mistrzostw świata i naturalną koleją rzeczy było to, że Rajd Polski powróci do mistrzostw Europy. Z tego, co mi wiadomo, organizatorzy FIA ERC stawiali na Rajd Rzeszowski. Spodobał im się i chcieli zachować równowagę pomiędzy szutrowymi i asfaltowymi imprezami. Jednak w momencie, gdy straciliśmy rundę mistrzostw świata, naturalną koleją rzeczy jest spadek do mistrzostw Europy - mówił Grzyb.

- Dla mnie nie robi to dużej różnicy. Bardzo lubię Rajd Rzeszowski i Rajd Polski. Zdaję sobie sprawę, że to będzie ciężki rajd, ale w mistrzostwach Europy nie ma łatwych imprez. W tym roku na każdej rundzie była bardzo silna konkurencja, a załogi i zespoły stoją na wysokim poziomie. Ten cykl zyskuje na sile i na jakości. Zapowiada się super impreza - dodał.

- Chciałbym, aby Rajd Rzeszowski pozostał w mistrzostwach Europy, ale nie mam na to wpływu. Z drugiej strony, patrząc na ostatnie lata to w Rzeszowie miałem "pod górę", a Rajd Polski to też niesamowita impreza z ciekawymi trasami. Gdy był w mistrzostwach świata, nie mogłem tam wystartować, ale teraz mamy szansę pościgać się. Dwa razy stawałem na podium w Mikołajkach i dobrze byłoby to powtórzyć. Stawka w tej chwili jest jednak piekielnie silna, a na szutrową rundę może przyjechać sporo załóg ze Skandynawii, Litwy i Łotwy. Będzie niezwykle ciężko powtórzyć ten wynik - zakończył pytany, czy nie czuje sentymentu do Rajdu Rzeszowskiego.