Rally Islas Canarias 2018 - Etap dla Łukjaniuka

pią, 4 maja 2018 godz. 20:22:28 skomentuj rajdy

Aleksiej Łukjaniuk | fot. FIA ERC

Aleksiej Łukjaniuk i Aleksiej Arnautov przewodzą stawce zawodników na koniec pierwszego etapu Rajdu Wysp Kanaryjskich. Rosyjski duet dopisze do swojego dorobku siedem punktów za wygranie dnia.

- To dla nas bardzo dobry dzień. Miałem dobre tempo i nie popełniałem błędów - mówił Łukjaniuk.

Po pokonaniu dwóch superoesów Las Palmas de Gran Canaria na drugim miejscu sklasyfikowani są Griazin i Fedorov (+21,3), a na trzecie miejsce awansowali Kreim i Christian (+51,2). Czwarte miejsce zajmują Suarez i Carrera (+54,1), a piąte Loubet i Landais (+1:04,3).

- Teraz było lepiej, ale nadal jest dość ślisko - mówił Griazin.

- Myślę, że dla nas to bardzo dobry dzień. Nie popełniałem błędów, poza tymi małymi. Jutro czeka nas naprawdę wymagający dzień - komentował Kreim.

- To dobry dzień dla nas. Musimy poprawić ustawienia. Nie czuję się pewnie - informował Suarez.

- Wszystko jest w porządku. Straciłem trochę czasu w pierwszym zakręcie, ale to nic poważnego - relacjonował Loubet.

Drugą piątkę otwiera załoga Magalhaes/Magalhaes (+1:09,2). Siódme miejsce zajmują Pellier i Combe (+1:10,5), a ósme Herczig i Ferencz (+1:17,5). Dziesiątkę zamykają Grzyb z Wróblem (+1:18,8) oraz Ares z Pintorem (+1:21,9). Załoga Habaj/Dymurski (+1:59,1) zakończyła etap na dwunastej pozycji. Ptaszek i Szczepaniak (+2:18,1) są na czternastym miejscu. Zawada i Dachowski (+3:37,5) sklasyfikowani są na siedemnastej pozycji.

- Miałem sporo problemów, tym razem z kaskiem. Słyszałem jakieś hałasy - tłumaczył Magalhaes.

- Ten oes jest niesamowity, jest sporo kibiców. Starałem się jechać czysto. To był dobry dzień. Miałem dobry rytm i trzymałem czystą linię, ale straciłem sporo czasu na drugim odcinku - podsumował Grzyb.

- Jestem bardzo szczęśliwy z końca tego dnia. Mieliśmy sporo problemów. Teraz nie działał ręczny i w nawrotach było ciężko - informował Habaj.

- Ogólnie to był dobry dzień. Mieliśmy pewne problemy, ale było dobrze - mówił Zawada.

Pierwszy przejazd mierzącego 1,44 kilometra superoesu na swoje konto zapisał Nikołaj Griazin. Drugi przejazd padł łupem Orhana Avcioglu.