Rally Liepāja 2014 - DS3 po Kubicy

sob, 1 lutego 2014 godz. 10:35:13 skomentuj rajdy

Bouffier/Panseri | Fot. ERCBryan Bouffier jadący Citroënem DS3 RRC, w ubiegłym roku służącym Robertowi Kubicy w Akropolis, na Sardynii, w Finlandii i Rajdzie Polski, prowadzi w Rally Liepāja po pierwszym odcinku specjalnym. Na 10,5-kilometrowym Sporta bārs Optobet, Bryan wyprzedził Wasilija Griazina o 0,2, Esapekkę Lappiego o 5,7, Kajetana Kajetanowicza o 5,8 sekundy. Temperatura wynosi -5 stopni. W nocy spadł świeży śnieg.

- Było OK - mówił na mecie Bryan Bouffier. - Muszę zmienić ustawienie, bo samochód jest trochę nerwowy. Trudno się jedzie, gdy śnieg zmienia się z twardego na miękki. Zatelefonuję do mojego inżyniera.

- Jestem naprawdę zaskoczony tym czasem - powiedział Wasilij Griazin. - Cały odcinek był wyjątkowo szybki. Natomiast nie jestem zadowolony z ustawienia samochodu. Mamy setup na dobrą przyczepność, a było ślisko. Zmienimy ustawienie na drugą pętlę.

- Całkiem dobry czas! - uznał Esapekka Lappi. - Nie jest łatwo. Przyczepność zmienia się cały czas. Miejscami jechaliśmy w limicie. Było trochę jak w Finlandii, ale na drodze leży 10-15 centymetrów świeżego śniegu i dlatego trudno się jechało.

- Było dobrze - ocenił Kajetan Kajetanowicz. - To krótki odcinek, ale bardzo szybki. Jesteśmy zadowoleni. Nie mieliśmy problemów, samochód spisuje się bardzo dobrze. Czas jest lepszy niż się spodziewaliśmy, tak że super!

Craig Breen stracił 1,3 sekundy do Kajetanowicza. - To jedne z najtrudniejszych warunków w zimowym rajdzie, jakie widziałem. Na linii jest dobra przyczepność, ale poza nią nie ma jej wcale. Można wjechać w głęboki śnieg. Na początku próbowałem zrozumieć, co się dzieje.

Raul Jeets wprowadził do szóstki Fiestę R5. - Bardzo dobrze! W pierwszej części odcinka było bardzo nerwowo, ale końcówka okazała się dobra. Jest ciężko, bo panują inne warunki niż na zapoznaniu.

Siim Plangi prowadzi w Production Cup. - Było bardzo ślisko. Utworzyły się dwie linie i trzeba się ich trzymać, bo inaczej ucieka tył samochodu. Jest OK, choć musieliśmy jechać ostrożnie, żeby utrzymać się w linii.

Sepp Wiegand uzyskał 19 czas. - Jest naprawdę trudno. Panują ciężkie warunki, jest głęboki śnieg i momentami zupełnie traciłem panowanie nad samochodem. Myślę, że załogi za nami mają szansę pojechać szybciej. W zasadzie jestem zadowolony.

- Perfekcyjny czas, ale jechałem bezpiecznie - stwierdził Jaroslav Orsák. - Jest dużo śniegu, miejscami koleiny ale to bardzo ładny odcinek, bardzo szybki, perfekcyjny.

- To zupełnie inne warunki niż na zapoznaniu - opowiadał Jaromir Tarabus. - Były niewielkie momenty, bo jest dużo śniegu. Zobaczymy, jak pojadą inni...

Timmu Kõrge uszkodził przód Fiesty R5. - W bardzo szybkim miejscu wpadliśmy do rowu. Przestraszyliśmy się! Jest bardzo ślisko.

- Jest dosyć trudno, bo na odcinku leży dużo śniegu. Na dodatek wiatr nawiewa śnieg na drogę - komentował Hermann Neubauer. - Warunki poprawią się po 8-10 samochodach. Pojawia się linia i myślę, że będzie coraz lepiej.

Marco Tempestini jadący Fiestą R5, znalazł się na 16 miejscu. - Jest bardzo trudno. Na drodze leży śnieg i czasem się ślizgamy. Wykonaliśmy obrót na zakręcie, ale wszystko jest OK. 32-kilometrowy odcinek będzie zabawny!

Simone Tempestini przegrał z ojcem o trzy sekundy. - Kilometr przed metą za późno hamowałem i znaleźliśmy się poza drogą. Poza tym było OK.

Vytautas Švedas urwał półoś i zatrzymał się na nawrocie.

Fot. ERC