28. Rajd Argentyny 2008 - Deszcz, mgła i Hirvonen

pią, 28 marca 2008 godz. 13:08:25 skomentuj rajdy

Mikko Hirvonen wygrał pierwsze dwa odcinki specjalne Rajdu Argentyny, oddalając się od Sebastiena Loeba na 52,7 sekundy. Po nocnej ulewie, nawierzchnię stanowi błoto i Mikko jadący jako pierwszy, ma najlepsze warunki na trasie.

- Było dużo błota i mgła - mówił Sebastien Loeb po drugim oesie, Ascochinga - La Cumbre. - Jedziemy na twardych oponach bez żadnych nacięć i nie jest łatwo. Na pierwszym odcinku kręciłem się na nawrocie, ale poza tym było OK. Nic nie widziałem w gęstej mgle. Błoto, częsta zmiana nawierzchni, przejazdy przez wodę. Nie widzisz drogi we mgle, nie czujesz przyczepności. Dla bezpieczeństwa powinniśmy naciąć opony, ale jest, jak jest.

Jari-Matti Latvala, drugi po porannym La Cumbre - Agua de Oro ze stratą 48 sekund do Hirvonena, popełnił błąd na drugim kilometrze OS 2, kosztujący 9 minut. - To był szybki lewy zakręt - opowiadał Jari-Matti. - Pojechałem szeroko, uderzyłem w skarpę i na następnym zakręcie wypadłem z drogi. Teren nieco opadał. Rolowaliśmy, ale uszkodzenia nie są poważne - przednia szyba, reszta to kosmetyka. Pomogli nam kibice, wróciliśmy na drogę. Mieliśmy dużo szczęścia.

Chris Atkinson awansował na trzecią lokatę. - Pada deszcz i droga jest coraz gorsza. Mikko miał najlepsze warunki, szczególnie na pierwszym oesie. Jestem zadowolony z miejsca, ale Petter znajduje się za mną i będzie mocno cisnął.

Petter Solberg traci 21 sekund do kolegi z Subaru. - To był bardzo trudny start. Już na shakedownie warunki sprawiły, że w ostatnim przejeździe straciłem 15 sekund. Bardzo trudno będzie walczyć o czołową pozycję. Na pierwszym oesie przytrafił nam się mały piruet.

Gigi Galli zajmuje piąte miejsce po OS 2. - Bardzo, bardzo trudne warunki. Na pierwszym odcinku nie było szans, żeby cokolwiek widzieć. Wszędzie było bardzo trudno.

- Czujemy się jak w Walii - zauważył Marc Marti, pilot Daniego Sordo. - Jedziemy daleko za czołówką i droga jest już bardzo błotnista.

Za Federico Villagrą, ósemkę zamyka Toni Gardemeister. - Bardzo interesujący początek! Dużo błota i mgły. Na pierwszym oesie urwaliśmy wydech i nie słyszałem pilota. Było parę momentów...

Drugi kierowca Suzuki SX4, Per-Gunnar Andersson po awarii elektroniki zaparkował samochód 4 kilometry przed OS 1.

- Nic nie widzę we mgle - narzekał Henning Solberg, dziewiąty w rajdzie. - Nie wiem co robić. Straciłem 2,5 minuty na pierwszym oesie. To nie jest normalne.

- Niewiarygodne warunki! - stwierdził Matthew Wilson, obecnie dziesiąty. - Dwa razy zgasiłem silnik na OS 1 i straciłem pewność.

- Bardzo skomplikowany rajd - przyznał Luis Perez Companc, który na dwóch odcinkach pięć razy wypadł z drogi.

Pierwszy lider rundy PCWRC, Toshi Arai po OS 2 spadł w wynikach za Andreasa Aignera i traci 15,2 sekundy do juniora Red Bulla. Marcos Ligato, drugi na Ascochinga - La Cumbre, awansował do trójki. Travis Pastrana rolował na początku pierwszego oesu i urwał półoś. - Jest zupełnie tak, jak w starych czasach - oświadczył pilot Pastrany, Derek Ringer, były partner Colina McRae.