Brawurowy zjazd Ogiera

pią, 22 stycznia 2010 godz. 19:48:54 skomentuj rajdy
Tagi: ogier

Ogier/Ingrassia | Fot. ircseries.comSebastien Ogier jadący na ciętych slickach, przegrywał na Col de Turini, ale najszybciej zjechał z przełęczy i uzyskał najlepszy czas na OS 12, Peira Cava - La Bollene Vesubie. Mikko Hirvonen stracił 9,7 sekundy do kierowcy Peugeot France. Juho Hänninen pokonany o 18,5 sekundy, oddał Ogierowi drugie miejsce w Rajdzie Monte Carlo.

- Mój Boże, chodzi o Hirvonena, nie o Hänninena. Ważne, żeby pobić Mikko - powiedział Sebastien Ogier na mecie oesu.

- On robi co może, żeby nas dogonić - zauważył Mikko Hirvonen. - Cieszę się, że nie straciłem więcej czasu. Mamy intermediate.

- Mamy zimowe opony - wytłumaczył Juho Hänninen. - Na zjeździe nie było lodu i w tych warunkach oczywiście, on był szybszy.

- W tej sytuacji nie jest łatwo - przyznał Nicolas Vouilloz. - Nie ryzykujemy. Musimy po prostu dojechać do mety.

Podczas serwisu w porcie Monako, mechanicy PH Sport w ciągu 23 minut wymienili zepsuty przedni dyferencjał w Peugeocie Stephane Sarrazina. - Było OK - opowiadał Stephane po odcinku. - Miejscami droga była brudna. Jechałem ostrożnie.

- Znowu popełniliśmy błąd w doborze opon - narzekał Jan Kopecky. - Mamy kolce, a nie było to potrzebne, bo odcinek jest niemal suchy.

- Było bardzo ślisko na podjeździe na Turini - potem już sucho i dużo przegraliśmy ze Stephanem - mówił Guy Wilks. - On wykonał dobrą robotę, ale nie ma już nic do stracenia.

- Założyłem slicki - powiedział Bruno Magalhaes. - Na początku odcinka było trudno, ale potem już OK.

- Nie przejechałem dobrze tego odcinka - ocenił Franz Wittmann Jr. - Byłem naprawdę przestraszony, bo na podjeździe napotkaliśmy dużo lodu.

Fot. ircseries.com