Brawurowy zjazd Ogiera
Sebastien Ogier jadący na ciętych slickach, przegrywał na Col de Turini, ale najszybciej zjechał z przełęczy i uzyskał najlepszy czas na OS 12, Peira Cava - La Bollene Vesubie. Mikko Hirvonen stracił 9,7 sekundy do kierowcy Peugeot France. Juho Hänninen pokonany o 18,5 sekundy, oddał Ogierowi drugie miejsce w Rajdzie Monte Carlo.
- Mój Boże, chodzi o Hirvonena, nie o Hänninena. Ważne, żeby pobić Mikko - powiedział Sebastien Ogier na mecie oesu.
- On robi co może, żeby nas dogonić - zauważył Mikko Hirvonen. - Cieszę się, że nie straciłem więcej czasu. Mamy intermediate.
- Mamy zimowe opony - wytłumaczył Juho Hänninen. - Na zjeździe nie było lodu i w tych warunkach oczywiście, on był szybszy.
- W tej sytuacji nie jest łatwo - przyznał Nicolas Vouilloz. - Nie ryzykujemy. Musimy po prostu dojechać do mety.
Podczas serwisu w porcie Monako, mechanicy PH Sport w ciągu 23 minut wymienili zepsuty przedni dyferencjał w Peugeocie Stephane Sarrazina. - Było OK - opowiadał Stephane po odcinku. - Miejscami droga była brudna. Jechałem ostrożnie.
- Znowu popełniliśmy błąd w doborze opon - narzekał Jan Kopecky. - Mamy kolce, a nie było to potrzebne, bo odcinek jest niemal suchy.
- Było bardzo ślisko na podjeździe na Turini - potem już sucho i dużo przegraliśmy ze Stephanem - mówił Guy Wilks. - On wykonał dobrą robotę, ale nie ma już nic do stracenia.
- Założyłem slicki - powiedział Bruno Magalhaes. - Na początku odcinka było trudno, ale potem już OK.
- Nie przejechałem dobrze tego odcinka - ocenił Franz Wittmann Jr. - Byłem naprawdę przestraszony, bo na podjeździe napotkaliśmy dużo lodu.
Fot. ircseries.com


